0

Kolejne grupy będą mogły skorzystać z bezpłatnej pomocy prawnej

Porady prawne w Polsce

Ministerstwo Sprawiedliwości chce poszerzyć krąg osób uprawnionych do bezpłatnej pomocy prawnej – poinformował wiceminister Marcin Warchoł. Zapowiedział, że z takiej pomocy będą mogli korzystać m.in. beneficjenci programu 500 plus, bezrobotni i niepełnosprawni.

W czwartek w Sejmie o ewentualne zmiany w bezpłatnej pomocy prawnej pytali posłowie PiS. Zdaniem posła Jarosława Szlachetki, obecnie pomoc prawna działa źle, a przeznaczane na nią środki (ok. 100 mln rocznie) są marnotrawione.

Krytycznie funkcjonowanie bezpłatnej pomocy prawnej ocenił także wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. „Jedna ze sztandarowych reform PO-PSL, tak szumie reklamowana w mediach w okresie kampanii wyborczej, okazała się fiaskiem, totalną klapą” – powiedział. Poinformował, że z bezpłatnej pomocy prawnej korzysta jedynie ok. 2 proc. uprawnionych, a 77 proc. osób nie wie o możliwości skorzystania z niej.

Warchoł skrytykował też jakość świadczonych usług. „W większości są to informacje, które można uzyskać na infolinii, a nie porady prawne, że już nie wspomnę o bezpośredniej pomocy w sporządzeniu pisma procesowego” – powiedział.

Wiceminister poinformował, że resort przygotował propozycje zmian w funkcjonowaniu bezpłatnej pomocy prawnej, a część tych reform już jest wprowadzana. Przypomniał, że w wyniku ustawy „Za życiem” od 1 stycznia tego roku z bezpłatnej pomocy prawnej mogą także korzystać kobiety w ciąży. „Szacujemy, że 560 tys. nowych beneficjentów trafi do tego systemu. To są te kobiety, które potrzebują tej pomocy” – powiedział Warchoł.

Zdaniem wiceministra obecnie krąg osób, które mogą korzystać z bezpłatnych porad „nie pokrywa się z realnymi potrzebami”. Wskazał, że resort chce, by z bezpłatnej pomocy mogły też korzystać osoby otrzymujące świadczenie 500 plus (są to prawie 3 mln rodzin). MS planuje, że z bezpłatnych porad będą też mogły korzystać osoby z niepełnosprawnością (ponad 3 mln osób) i bezrobotne.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

0

Mniej reklamy niezdrowej żywności dla dzieci

Dzieci Alimenty

Europejskie organizacje konsumenckie chcą, żeby UE wprowadziła regulacje ograniczające liczbę reklam niezdrowej żywności, np. słodyczy. Zwłaszcza jeśli treści takie emitowane są w telewizji lub internecie przed programami dla dzieci lub w ich trakcie.

Z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że współcześnie 1 na 3 dzieci w Europie ma nadwagę lub cierpi na otyłość. Zdaniem ekspertów jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest to, że dzieci i młodzież coraz częściej narażone są w mediach na przekazy marketingowe promujące niezdrową żywność.

Chodzi tu m.in. o filmy reklamowe zachęcające dzieci np. do jedzenia słodyczy. Dlatego europejskie organizacje konsumenckie zaapelowały do UE o zaostrzenie regulacji dotyczących ukierunkowanej na dzieci reklamy żywności, a zwłaszcza emisji tego typu treści w telewizji oraz na platformach wideo przed lub w trakcie programów przeznaczonych dla dzieci (np. przed dobranocką), a także w godzinach, kiedy dzieci mają najczęstszy dostęp do telewizji.

„Dzieci nie oglądają jedynie programów dziecięcych. Wiele z nich ogląda np. programy familijne czy śniadaniowe, choćby przed wyjściem do szkoły. Dlatego kluczowe znaczenie ma ograniczanie reklamy niezdrowych dla dzieci produktów w czasie, kiedy dzieci oglądają telewizję lub programy wideo” – powiedziała PAP Monique Goyens, dyrektor generalna Europejskiej Organizacji Konsumentów (BEUC).

Organizacje konsumenckie alarmują, że chociaż najwięksi działający w UE giganci żywnościowi, jak m.in. Coca-Cola, Nestle, McDonald’s, Mars czy Kellogg’s jeszcze w 2012 r. dobrowolnie zobowiązali się reklamować swoje produkty dla dzieci w bardziej odpowiedzialny sposób w ramach tzw. inicjatywy „EU Pledge” („Zobowiązanie dla UE”), to wciąż te kryteria są zbyt pobłażliwe.

„I tak na przykład dzieciom podsuwa się reklamę płatków śniadaniowych, które składają się w jednej trzeciej z cukru. Także sami producenci nie przestrzegają swoich zobowiązań, np. płatki Honey Loops zawierają 34 g cukru, mimo że przedsiębiorcy kilka lat temu obiecywali, że ich produkty dla dzieci będą zawierały maksymalnie 30 g” – powiedziała PAP Pauline Constant z BEUC.

Zdaniem ekspertów problem polega na tym, że dzisiaj głównie producenci żywności sami decydują, które z ich produktów są wystarczająco zdrowe, żeby reklamować je jako przeznaczone dla dzieci. „Jeśli UE tego nie zmieni, to nadal dozwolone będzie zachęcanie dzieci do konsumpcji przesłodzonych płatków i ciasteczek” – mówi Monique Goyens.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

0

W sieci lepiej jak najrzadziej podawać swoje dane

pepson/tylkotu.pl

We wtorek w Polsce po raz trzynasty jest obchodzony Dzień Bezpiecznego Internetu. Eksperci ostrzegają, że jednym z najpopularniejszych oszustw internetowych jest phishing, czyli podszywanie się przez hakerów pod inne osoby w celu wyłudzenia informacji.

Termin „phishing” powstał z połączenia angielskich słów „fishing” (łowienie) i „password” (hasło). Obejmuje kradzież haseł, numerów kart kredytowych, danych kont bankowych i innych poufnych informacji. Wiadomości phishingowe przybierają zazwyczaj formę fałszywych powiadomień z banków i innych instytucji dażonych powszechnym zaufaniem. Ich autorzy próbują zachęcić odbiorców do do przekazania lub aktualizacji poufnych informacji o sobie, aby zapobiec utracie ważnych danych, awarii systemu lub innemu zagrożeniu.

„Internauta musi być świadomy, że w każdej chwili może stać się obiektem ataku phishingowego. Hakerzy, aby osiągnąć swoje cele dążą do budowania relacji opartych na zaufaniu, trzeba się więc liczyć z możliwością przejęcia przez nich skrzynek mailowych naszych znajomych. Dlatego musimy zwracać uwagę, czy w wiadomościach od nich nie zaczęły pojawiać się błędy stylistyczne i ortograficzne” – powiedział PAP dyrektor w dziale zarządzania ryzykiem informatycznym EY Michał Kurek.

Zdaniem Kurka, hakerów często zdradza także brak polskich czcionek w tematach wiadomości. Ekspert radzi, aby szukać w Google danych o domenach adresatów, które wydają się nam podejrzane. „Należy zawsze sprawdzać źródła linków, które pojawiają się w mailach bez klikania w nie. Większość programów pocztowych wyświetli źródło linka po najechaniu na niego kursorem myszy. Jeśli różni się ono od jego opisu i prowadzi do nieznanego adresu internetowego, nie można go otwierać” – dodaje Marcin Lisiecki, manager ds. cyberbezpieczeństwa w Deloitte Advisory.

Lisiecki zwraca też uwagę, że w internecie powinno się jak najrzadziej podawać swoje dane. „Poważne instytucje nigdy nie wysyłają do nas wiadomości e-mail z prośbą o podanie swoich identyfikatorów i haseł. Banki wiedzą o nas tyle, że nie muszą nas pytać o numer karty kredytowej, którą same nam wydały. Nigdy nie proszą również w ten sposób o podanie swojego hasła dostępowego lub SMS-owych kodów do potwierdzania transakcji” – mówi.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

0

Wiceszef MRPiPS: czarne listy w firmach rekrutacyjnych są niezgodne z prawem

Niektóre firmy rekrutacyjne tworzą „czarne listy”, wymieniając między sobą dane o osobach, których nie powinno się zatrudniać. To działania dyskryminujące i bezprawne – powiedział PAP wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed.

„Dochodzą do nas informacje, że agencje, które rekrutują pracowników, utworzyły sobie tzw. czarne listy osób, które przy rekrutacji, kolokwialnie mówiąc, nie podobają się. Firmy wymieniają między sobą takie dane. Uważamy, że takie działania są dyskryminujące i niezgodne z prawem” – powiedział PAP Szwed. Dodał, że niektóre osoby nie wiedzą, że dostały się na takie listy.

Przyznał, że działania firm, które tworzą „czarne listy”, są trudne do uchwycenia. „Zastanawiamy się, w jaki sposób to ugryźć, zarówno ze strony Państwowej Inspekcji Pracy, ale również doniesienia do prokuratury” – mówił wiceminister. Według niego, w pierwszej kolejności należy sprawdzić, czy to zjawisko jest szerokie.

Szwed zwrócił uwagę, że docierają do niego także niepokojące sygnały w związku z rekrutowaniem do pracy kobiet. „Jest absolutnie dyskryminujące, jeżeli przy rekrutacji pyta się kobiety, czy są w ciąży i czy przewidują taką możliwość. To jest absolutnie niedopuszczalne” – zaznaczył. Jego zdaniem osoby dotknięte takim problemem powinny zgłaszać m.in. do Państwowej Inspekcji Pracy.

Rzeczniczka Głównego Inspektora Pracy Danuta Rutkowska zwróciła uwagę w rozmowie z PAP, że „czarne listy” kandydatów do pracy zawierają dane osobowe, które firma rekrutująca ma obowiązek chronić. „Sygnały o nieprawidłowościach w tym zakresie należy zgłosić do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych” – podkreśliła.

Jak wyjaśniała, Kodeks pracy wyraźnie określa zakres danych osobowych, które osoby starające się o pracę muszą ujawnić. „Pracodawca ma prawo zażądać podania danych osobowych, takich jak imię i nazwisko, imiona rodziców, data urodzenia, miejsce zamieszkania (adres do korespondencji), wykształcenie. Z pewnością zapyta o dotychczasowe doświadczenie zawodowe, do czego ma pełne prawo” – stwierdziła rzeczniczka.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

0

Jak odzyskać pieniądze, gdy wyślemy przelew nie tam gdzie trzeba

Jak odzyskać pieniądze, gdy pomyliliśmy numer konta na przelewie? Czy obecnie odzyskanie środków w takiej sytuacji jest trudne? Szykują się zmiany przepisów, które mają ułatwić odzyskanie środków w przypadku pomyłki w przelewie.

Każdemu się to może przytrafić. Wystarczy pomylić jedną cyfrę w długim przelewie, a nasze pieniądze mogą trafić na konto zupełnie innej osoby czy firmy. Już od października 2011 r. obowiązują przepisy, które pozwoliły na przyspieszenie wykonywania przelewów. Zgodnie z nimi dostawcy nie mają obowiązku weryfikacji danych odbiorcy, takich jak imię i nazwisko czy adres. Do skutecznego zlecenia przelewu wystarczy podanie samego numeru rachunku. A tu łatwo o pomyłkę. Do Rzecznika Finansowego trafiają liczne skargi na to, że w przypadku pomyłki trudno odzyskać pieniądze. Należy też pamiętać, że banki czy kasy spółdzielcze generalnie nie ponoszą odpowiedzialności za pomyłkę klienta.

W przypadku pomyłki – reaguj natychmiast

Jeżeli pomyliliśmy numer konta na przelewie, to przede wszystkim od razu powinniśmy skontaktować się z bankiem, z którego wykonywaliśmy przelew. „Jeżeli zareagujemy od razu, być może uda się przelew wstrzymać – jeżeli transakcja nie została jeszcze zaakceptowana i oczekuje na realizację” – podkreślają eksperci bankowi.

Pieniądze wrócą do nadawcy automatycznie tylko wtedy, gdy wskazany numer konta nie istnieje i system bankowy wychwyci błąd w tzw. numerze kontrolnym.

Niestety, system Elixir, przez który odbywają się przelewy międzybankowe, nie weryfikuje automatycznie danych odbiorcy przelewu takich jak nazwa czy adres.

„Kiedy pomyłka dotyczy istniejącego rachunku, reklamacja złożona przez klienta daje bankowi podstawę do działania, przy czym warto zaznaczyć, że jego możliwości są ograniczone” – zauważa Rafał Dębski, jeden z wolontariuszy w projekcie Bankowcy dla Edukacji Finansowej Młodzieży BAKCYL.

Dochodzenie zwrotu przez klienta odbywa się na podstawie Kodeksu cywilnego, a banki jedynie pośredniczą w kontakcie między nadawcą a odbiorcą. Nie wolno im ujawniać danych odbiorcy przelewu.

Jeśli zauważymy błąd, to dyspozycja wstrzymania przelewu w jednym z banków kosztuje np. 25 zł. „Jeżeli przelew został już przekazany do banku odbiorcy lub sami spostrzegliśmy nasz błąd z opóźnieniem i pieniądze trafiły na cudze konto, to nadal możemy je odzyskać. Trzeba złożyć reklamację w banku – resztą zajmą się już między sobą: nasz bank i bank odbiorcy przelewu” – tłumaczy Urszula Jakubska-Żuk, wolontariusz w projekcie Bankowcy dla Edukacji Młodzieży BAKCYL.

Łatwiej jest, gdy sprawa dotyczy posiadaczy rachunków w tym samym banku – informację o pomyłce i zgłoszenie nadawcy przekazywane jest wtedy znacznie szybciej. Jeśli pomyłka dotyczy rachunku w innym banku – reklamacja klienta przekazywana jest poprzez międzybankowy system wymiany informacji – Ognivo.

„Bank odbiorcy zobowiązany jest przyjąć reklamację w ciągu 3 dni. Nie ma jednak póki co określonego terminu dotyczącego informacji zwrotnej do banku klienta, który błędnie zlecił przelew. Warto to dodatkowo uregulować” – uważają eksperci bankowi.

Wiele zależy od uczciwości

Bank, do którego trafił przelew ma obowiązek skontaktować się z właścicielem konta, na które został błędnie skierowany przelew, w celu uzyskania zgody na dokonanie zwrotu. Zgoda taka musi zostać wyrażona na piśmie. Później wiele zależy od uczciwości osoby lub firmy, która pomyłkowo otrzymała pieniądz – jeśli zgodzi się na zwrot, pieniądze wracają na konto, jeśli nie – pozostaje droga sądowa.

Jeżeli zgodzi się ona na zwrot, pieniądze wracają na konto. Niestety zdarzają się też przypadki braku takiej zgody – wtedy pozostaje tylko droga sądowa.

„Odzyskanie pieniędzy może być trudne właśnie w tym ostatnim przypadku – jeżeli trafimy na nieuczciwą osobę. Droga sądowa jest trudna i w przypadku mniejszych kwot skorzystanie z tego sposobu może być ekonomicznie nieuzasadnione” – zauważają eksperci bankowi.

Obecnie tego typu sytuacje są możliwe, ponieważ banki dokonują weryfikacji przelewu tylko na podstawie numeru konta zgodnie z ustawą o usługach płatniczych – powrót do weryfikacji także na podstawie danych odbiorcy na pewno uniemożliwiłby przelanie pieniędzy na niewłaściwe konto. Drugim rozwiązaniem byłaby zmiana prawna umożliwiająca bankom dokonywanie zwrotu bez zgody właściciela konta, jeżeli dane odbiorcy i posiadacza konta są niezgodne.

amk/Kurier PAP

0

Co czwarty Polak korzystający z internetu jest on-line cały czas

pepson/tylkotu.pl

Co czwarty Polak, który korzysta z sieci jest on-line przez całą dobę, a 36 proc. od ośmiu do dwunastu godzin dziennie – wynika z raportu firmy doradczej PwC.

„Dla firm to ogromne wyzwanie, ponieważ coraz więcej konsumentów wybiera te firmy, które są cyfrowe” – oceniają autorzy badania przeprowadzonego na potrzeby raportu PwC „Connected living. Dlaczego ludzie są bardziej digital niż firmy?”.

Z raportu PwC wynika, że kobiety dużo częściej korzystają z różnych rozwiązań technologicznych we wszystkich analizowanych obszarach (łączność, transport, praca, opieka zdrowotna, media i rozrywka, zakupy). Wyjątkiem są finanse, większość korzystających z kantorów internetowych czy płatności mobilnych lub porównywarek ofert bankowych stanowią mężczyźni.

Według autorów raportu o znaczeniu nowych technologii w życiu Polaków świadczy też to, jak intensywnie korzystamy z internetu. „Co czwarty badany stwierdził, że jest on-line przez całą dobę, 36 proc. od 8 do 12 godzin, a 19 proc. od 6 do 8 godzin” – podkreślili.

„Nowe technologie całkowicie zdominowały nasze życie, prywatne i zawodowe. Wpłynęły też znacząco na zmianę zachowań, przyzwyczajeń i potrzeb konsumentów. Nie bez przyczyny aż 61 proc. prezesów firm z regionu Europy Środkowo-Wschodniej w naszym badaniu +CEO Survey 2017+ właśnie ten obszar wskazało jako jedno z kluczowych wyzwań dla biznesu” – powiedział Piotr Łuba z PwC.

98 proc. Polaków korzystających na co dzień z internetu pozytywnie ocenia wpływ nowych technologii na swoje życie, a 70 proc. – nie ma problemu z udostępnianiem swych danych platformom internetowym – wskazano w raporcie. Dodano, że niemal 44 proc. wskazało na „ogromną rolę” technologii, a pozostali określają je jako narzędzie, „które pomaga w kontroli życia”. W opinii respondentów cyfrowe narzędzia odgrywają ważną rolę w zacieśnianiu więzi z przyjaciółmi (58 proc. wskazań), rodziną (44 proc.) i współpracownikami (42 proc.).

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

0

Budżet domowy to podstawowe narzędzie do zarządzania własnymi finansami

Budżet domowy to podstawowe narzędzie do zarządzania własnymi finansami. Niewielu Polaków jednak planuje swoje budżety na cały rok. Tymczasem taki plan pozwala na realne spojrzenie na przychody i wydatki.

Budżet domowy to planowanie przyszłości. Dave Ramsey’a, amerykański ekspert w zakresie finansów osobistych i wychodzenia z długów, proponuje taką definicję: „budżet to mówienie Twoim pieniądzom, dokąd mają iść, zamiast zastanawiania się, dokąd one same sobie poszły”.

„Mówi się, że 95 proc. osób nie ma planu finansowego. Ja uważam, że znacznie większa liczba Polaków nie ma planu, to nie jest nawet 5 proc., nawet takiego zapisanego na kartce” – podkreśla ekspert finansowy Sławek Śniegocki, autor bloga finansowego w audycji „Jakie decyzje podejmują ludzie inteligentni finansowo?” PigułkiWiedzy.TV.

„Ogólnie nie planujemy budżetu rodzinnego, żyjemy z dnia na dzień. Jedyne o czym myślimy, planując budżet to wyjazdy wakacyjne i na ferie (około 10 tys. rocznie)” – przyznaje Karolina, mama dwójki dzieci. Stałe wydatki, jakie miesięcznie ponosi jej rodzina to: zajęcia dodatkowe dzieci, takie jak angielski, basen, tańce córki (około 400 zł miesięcznie) opłaty – zimą około 1000 zł miesięcznie, latem – około 400 zł miesięcznie.

„Rozrywki typu kino, koncert są u nas w miarę często, ale jest to typowo spontaniczny wypad nieplanowany” – podkreśla. „Zdecydowanie największym wydatkiem, który najbardziej mnie boli, to wizyty prywatne u lekarzy, badania i dentysta” – dodaje.

Jak zabrać się za sporządzenie budżety domowego?

Stworzenie budżetu domowego to pierwszy krok na drodze do zapanowania nad własnymi finansami.
„Dobrze przygotowany budżet to podstawowe narzędzie w skutecznym zarządzaniu pieniędzmi. W połączeniu z systematycznym spisywaniem wydatków realizuje on bowiem dwa cele: pozwala zaplanować co mamy zrobić z pieniędzmi, które mamy do dyspozycji oraz pozwala zweryfikować ile tak naprawdę wydajemy w skali miesiąca i na co, oraz podjąć decyzje, które w kolejnym miesiącu pozwolą nam lepiej gospodarować pieniędzmi” – pisze na swoim blogu jakoszczedzacpieniadze.pl Michał Szafrański.

Blogerzy finansowi udostępniają gotowe aplikacje budżetowe wspierające monitoring budżetu domowego. Narodowy Bank Polski przygotował bezpłatną aplikację „NBP Portfel”, która dostępna jest na stronie http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/aplikacje/portfel.html. Można za jej pomocą m.in. zapisywać zakupy w podziale na kategorie oraz dodawać zdjęcia paragonów do każdego wydatku.

Można też skorzystać z aplikacji budżetowych na urządzenia mobilne, internetowych agregatorów informacji o wydatkach i przychodach.

Na co zaplanować?

Aby zacząć prace nad budżetem, warto przyjrzeć się swoim przychodom (z pracy na etacie, zleceń, spadków i darowizn, z inwestycji, wygranych i prezentów). Z danych GUS wynika, że w poziom przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego na osobę (czyli po potrąceniu wszystkich podatków) wyniósł w 2015 r. 1386 zł i był realnie wyższy o 4,3 proc. od dochodu z roku 2014. Wraz ze wzrostem dochodów rosły także przeciętne miesięczne wydatki. W 2015 r. osiągnęły one w gospodarstwach domowych wartość 1091 zł na osobę.

Niemal jedną czwartą (24 proc.) miesięcznych wydatków na osobę w gospodarstwie domowym pochłaniają zakupy żywności i napojów bezalkoholowych. Kolejny duży dział to opłaty za użytkowanie mieszkania i nośniki energii – 20 proc. wydatków. Niemal 9 proc. przeciętnych wydatków na osobę to wydatki na transport. Po około 5 proc. przeznaczamy na: odzież i obuwie (5,4 proc.), zdrowie (5,3 proc.), wyposażenie mieszkania i prowadzenie gospodarstwa domowego (5 proc.) oraz łączność, w tym internet (5 proc.). W strukturze przeciętnych miesięcznych wydatków na osobę 6,7 proc. to rekreacja i kultura, 4,2 proc. – restauracje i hotele, 2,5 proc. – napoje alkoholowe. Udział wydatków na edukację to zaledwie 1 proc.

Planując budżet, to my decydujemy, na co i ile przeznaczymy. Część wydatków gospodarstwa domowe przeznaczają na spłatę kredytów. Z Diagnozy Społecznej 2015 wynika, że w 2015 r. niespełna 34 proc. gospodarstw było zadłużonych. Najwięcej kredytów i pożyczek Polacy mają na zakup domu lub mieszkania. Ich wartość to prawie 67 proc. całości zobowiązań.

Deficyt w domowym budżecie

Trudności ze zbilansowaniem domowych budżetów miało w 2015 r. roku 37 proc. gospodarstw, przy czym duże problemy miało z tym aż 13 proc. rodzin. Najwyższy odsetek gospodarstw domowych ledwo wiążących koniec z końcem dotyczył rodzin utrzymujących się z niezarobkowych źródeł (ponad 50 proc. gospodarstw) oraz rencistów (ponad 31 proc. gospodarstw).

Co w sytuacji, kiedy rozchody przewyższają dochody i w budżecie domowym pojawi się deficyt? Polacy radzą sobie w takich sytuacjach, ograniczając bieżące potrzeby (86 proc. gospodarstw domowych w 2015 r.) , a z drugiej strony – korzystając z pomocy krewnych (prawie 36 proc. gospodarstw). Dopiero na trzecim miejscu Polacy deklarują, że zaciągają pożyczki (prawie 26 proc. gospodarstw) – wynika z Diagnozy Społecznej 2015 r. Tylko w niecałych 14 proc. gospodarstw znajdujących się w trudnej sytuacji, członek gospodarstwa podejmuje dodatkową pracę.

A gdzie oszczędności?

Sytuacja jest komfortowa, jeśli rozchody są niższe niż przychody i pojawia się nadwyżka. Wtedy możemy pozwolić sobie na oszczędności. Eksperci finansowi radzą, aby z dochodów odkładać chociaż 10 proc. na oszczędności. I z roku na rok zwiększa się odsetek gospodarstw domowych, które deklarują posiadanie oszczędności – w 2007 r. było ich tylko 28 proc., ale już w 2013 r. ok. 40 proc., a w 2015 r. – 45 proc.

Jak wynika z Diagnozy Społecznej 2015 r., największa część oszczędności polskich gospodarstw domowych zgromadzona jest na starość (22 proc.), na tzw. „czarną godzinę” lub wypadek sytuacji losowych (18 proc.). Na wypoczynek oszczędza tylko 8 proc. badanych gospodarstw. To wciąż mniej niż w krajach strefy euro, gdzie oszczędności deklaruje 96 proc. gospodarstw domowych. Dane Narodowego Banku Polskiego pokazują wzrost wartości oszczędności gospodarstw domowych o 15 proc. w ciągu ostatnich dwóch lat.

Źródło:

20 historii dlaczego warto prowadzić budżet domowy – rozstrzygnięcie konkursu

Książka „Jak zadbać o własne finanse?” – praktyczny plan wychodzenia z długów i zarządzania domowymi finansami

Jak zaplanować prosty budżet domowy – przewodnik krok po kroku

36 blogów finansowych, które warto czytać


http://wlasnefinanse.pl/

0

Usuwanie drzew i krzewów – Co musisz wiedzieć

Wycinka drzew zezwolenie - co wiedziec trzeba

Czy na własnej działce można usunąć każde drzewo bez względu na grubość pnia, czy gmina może zakazać wycinki? Resort środowiska przygotował kompendium wiedzy na temat nowych przepisów dotyczących usuwania drzew i krzewów.

W obszernym artykule opublikowanym na stronie ministerstwa środowiska szczegółowo omówiono najważniejsze zmiany, jakie wprowadziła obowiązująca od 1 stycznia br. ustawa z dnia 16 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz ustawy o lasach (Dz. U. Poz. 2249). W publikacji zaprezentowano też odpowiedzi na najczęstsze pytania dotyczące nowej procedury usuwania drzew i krzewów na własnej działce.

Wyjątki od obowiązku uzyskania zezwolenia na usuwanie drzew i krzewów

Nowelizacja wpływa na obowiązujący dotąd katalog wyjątków od obowiązku uzyskiwania zezwolenia na usunięcie drzew i krzewów.

Od 1 stycznia br. zezwolenie to nie jest już wymagane także w przypadku drzew lub krzewów, które rosną na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych i są usuwane na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Oba warunki (własność nieruchomości przysługująca osobie fizycznej i określony cel usunięcia) muszą zostać spełnione jednocześnie, żeby usunięcie mogło nastąpić bez kontroli administracyjnej. Podkreślić także należy, że ich spełnienie wystarcza do usunięcia drzewa lub krzewu bez zezwolenia i w takiej sytuacji nie jest wymagane spełnienie dodatkowych przesłanek z innych punktów art. 83f ust. 1 ustawy, takich jak obwód drzewa na wysokości 130 cm wynoszący nie więcej niż 100 cm (w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego) albo 50 cm (w przypadku pozostałych gatunków drzew).

Od 1 stycznia br. zezwolenie na usunięcie drzew i krzewów nie jest także wymagane w przypadku usuwania drzew i krzewów w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego. Także w tym przypadku spełnienie warunków braku użytkowania rolniczego gruntu, na którym rośnie drzewo albo krzew i określonego celu usunięcia wystarcza do usunięcia drzewa i krzewu bez zezwolenia.

Z ww. dniem zwiększeniu uległa także liczba przypadków, w których drzewa mogą być usuwane bez zezwolenia, ponieważ wzrosły obwody drzew, których usunięcie nie wymaga wystąpienia z wnioskiem o taką zgodę. Przypomnieć należy, że do końca ubiegłego roku zezwolenie nie było wymagane w przypadku usuwania drzew, których obwód pnia na wysokości 5 cm nie przekraczał  35 cm (w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego) albo 25 cm (w przypadku pozostałych gatunków drzew). Po zmianie wartości te są większe, ponieważ wynoszą, odpowiednio, 100 cm i 50 cm. Co także istotne, dotyczą one obwodów drzew nie na wysokości 5 cm, lecz 130 cm.

Ważne zmiany nastąpiły też w przypadku sposobu kwalifikowania usunięcia krzewów jako wymagającego uzyskania zezwolenia. Do końca 2016 r. zezwolenia nie wymagało usunięcie krzewów, których wiek nie przekraczał 10 lat, a od bieżącego roku  zezwolenie takie nie jest potrzebne w przypadku usuwania krzewu albo krzewów rosnących w skupisku, o powierzchni do 25 m2.

W końcu, nowe przepisy umożliwiają wprowadzanie kolejnych wyjątków od obowiązku uzyskania zezwolenia na usunięcie drzew i krzewów przez radę gminy. Nowy ust. 1a w art. 83f ustawy stanowi, że rada gminy może, w drodze uchwały stanowiącej akt prawa miejscowego, określić w sposób generalny (np. wskazując gatunki drzew i krzewów, ich wiek, cechy nieruchomości, na której rosną drzewa i krzewy) inne przypadki, w których ww. obowiązku nie ma.

Uwaga! Wskazując ww. dwa nowe, dwa zmienione oraz potencjalne wyjątki od zasady uzyskiwania zezwolenia na usuniecie drzew i krzewów należy przypomnieć, że brak objęcia danej sytuacji obowiązkiem uzyskania zezwolenia, o którym mowa w art. 83 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody,  nie oznacza braku jakichkolwiek ograniczeń w usuwaniu drzew i krzewów. Może się bowiem zdarzyć, że konkretne drzewa i krzewy objęte są specjalną ochroną wynikającą z ustawy o ochronie przyrody albo z innych ustaw. Przykładowo, jeżeli drzewo jest pomnikiem przyrody, nie można takiego drzewa usunąć dopóki obowiązuje uchwała rady gminy obejmująca to drzewo tą formą ochrony przyrody (uchwała zawiera zakazy dotyczące pomnika, m. in. zakaz niszczenia pomnika).

W parkach krajobrazowych i na obszarach chronionego krajobrazu może obowiązywać, o ile wynika to z uchwały sejmiku województwa tworzącej park albo obszar, zakaz likwidowania i niszczenia zadrzewień śródpolnych, przydrożnych i nadwodnych, jeżeli działania te nie wynikają z potrzeby ochrony przeciwpowodziowej lub zapewnienia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub wodnego lub budowy, odbudowy, utrzymania, remontów lub naprawy urządzeń wodnych. Podobnie, objęcie zieleni ochroną konserwatorską, o której mowa w ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, może oznaczać, że określone działania jej dotyczące wymagały będą zgody wojewódzkiego konserwatora zabytków. Natomiast jeżeli usuwanie konkretnego drzewa lub krzewu będzie wiązało się z zabronionym oddziaływaniem na chronione gatunki roślin, zwierząt albo grzybów, należy uzyskać zezwolenie na działania dotyczące tych gatunków, które wydaje regionalny dyrektor ochrony środowiska albo Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska.

Nowe reguły dotyczące opłat za usuwanie drzew i krzewów

Zmienione przez nowelizację z dnia 16 grudnia 2016 r. przepisy przewidują dużo prostszy sposób ustalania opłaty za usunięcie drzew i krzewów, bez konieczności stosowania współczynników różnicujących opłatę w zależności od miejsca, w którym rośnie usuwane drzewo i krzew, a także bez stosowania niezwykle zróżnicowanych dotąd stawek opłaty. Zgodnie z nowymi przepisami, od 1 stycznia br. opłatę za usunięcie drzewa ustala się mnożąc liczbę cm obwodu pnia drzewa mierzonego na wysokości 130 cm i stawkę opłaty, a opłatę za usunięcie krzewu – mnożąc liczbę metrów kwadratowych powierzchni gruntu pokrytej usuwanymi krzewami i stawkę opłaty. Stawki opłaty będą wynikać z uchwały rady gminy, a zatem będą ustalane na poziomie lokalnym i dostosowane do warunków miejscowych i polityki danej gminy w zakresie ochrony drzew i krzewów. Co istotne, ww. stawki nie będą mogły być wyższe niż 500 zł za 1 cm obwodu usuwanego drzewa oraz 200 zł za 1 m2 usuwanych krzewów.

Zwiększona została także liczba przypadków, w których opłaty za usunięcie drzew i krzewów nie trzeba uiszczać. Zgodnie z nowymi regulacjami, nie nalicza się opłat za usunięcie drzew, których obwód pnia mierzony na wysokości 130 cm nie przekracza 120 cm (w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego) oraz 80 cm (w przypadku pozostałych gatunków drzew), jeżeli to usunięcie dokonywane jest w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania innego niż rolnicze, zgodnego z przeznaczeniem terenu, określonym w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego lub decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu.

Przypomnieć należy, że dotychczasowe przepisy zwalniały z takiego obowiązku usunięcie drzew o mniejszych obwodach – odpowiednio 75 cm i 50 cm. Zgodnie z nowymi regulacjami, nie nalicza się także opłat za usunięcie krzewu lub krzewów rosnących w skupiskach, pokrywających grunt o powierzchni do 50 m2, w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania innego niż rolnicze, zgodnego z przeznaczeniem terenu, określonym w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego lub decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu (dotychczas zwolnione z obowiązku opłatowego było usuwanie krzewów, których wiek nie przekraczał 25 lat). Co istotne także, rada gminy będzie też mogła, w ramach dostosowania regulacji dotyczących drzew i krzewów do lokalnych wymogów, wskazać inne niż ustawowe przypadki, w których opłata nie będzie pobierana.

Nowa wysokość kary za usunięcie drzew i krzewów bez zezwolenia

Nowe przepisy przesądzają, że administracyjna kara pieniężna za usuniecie drzewa i krzewu niezgodnie z przepisami wynosi równowartość opłaty za usunięcie drzewa i krzewu, w przypadku, kiedy takie usunięcie było zwolnione z obowiązku uiszczenia opłaty. Ustawodawca zmniejszył więc w takich sytuacjach wysokość potencjalnej kary z dwukrotności opłaty do jednokrotności opłaty, uznając że kara w wysokości jednokrotności opłaty będzie miała wystarczająco silne działanie odstraszające od nielegalnego usuwania drzew i krzewów.

Odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania dotyczące wycinki drzew i krzewów

PYTANIE
Czy osoby fizyczne mogą usunąć każde drzewo ze swojej nieruchomości, czy tylko drzewo, którego obwód na wysokości 130 cm nie przekracza 100 cm (w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego) albo 50 cm (w przypadku pozostałych gatunków drzew)?

ODPOWIEDŹ
Osoby fizyczne, bez zezwolenia z art. 83 ust. 1 ustawy, mogą usunąć ze swojej nieruchomości każde drzewo, bez względu na jego obwód, jeżeli usunięcie to dokonywane jest na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Dodany przez nowelizację z dnia 16 grudnia 2016 r. wyjątek, zawarty w pkt. 3a art. 83f ust. 1, ma charakter samodzielny, odrębny od wyjątku z pkt. 3 tego ustępu. Uwaga! Nawet jeżeli usunięcie drzewa nie wymaga zezwolenia z art. 83 ust. 1 ustawy, samo usunięcie może być niemożliwe albo utrudnione, jeżeli drzewo jest objęte dodatkową ochroną, np. jest pomnikiem przyrody, zadrzewieniem śródpolnym, przydrożnym i nadwodnym w parku krajobrazowym albo na obszarze chronionego krajobrazu, jest objęte ochroną konserwatora zabytków albo w zasięgu prac związanych z usuwaniem występują chronione gatunki zwierząt, roślin albo grzybów. Możliwość usunięcia takiego drzewa regulują odrębne przepisy.

PYTANIE
Czy uchwała rada gminy może przywrócić obowiązek uzyskiwanie zezwolenia na usunięcie drzewa przez osoby fizyczne?

ODPOWIEDŹ
Nie, wyjątek dotyczący usuwania drzew z nieruchomości należących do osób fizycznych, na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej, ma charakter ustawowy i nie może być wyeliminowany aktem prawa miejscowego. Kompetencja rady gminy, o której mowa w nowym ust. 1a art. 83f ustawy dotyczy jedynie wprowadzania kolejnych, nowych wyjątków od obowiązku uzyskiwania zezwolenia na usunięcie drzewa.

PYTANIE
Czy uchwała rady gminy, o której mowa w art. 83f ust. 1 ustawy, może znieść ograniczenia dotyczące usuwania pomników przyrody, zadrzewień śródpolnych, przydrożnych i nadwodnych w parku krajobrazowym albo na obszarze chronionego krajobrazu, a także drzew objętych ochroną konserwatora zabytków?

ODPOWIEDŹ
Nie. Uchwała, o której mowa, może wprowadzać jedynie dodatkowe wyjątki od obowiązku uzyskiwania zezwolenia z art. 83 ust. 1 ustawy. Ochrona pomnika przyrody wynika z uchwały rady gminy ustanawiającej dany pomnik i może zostać usunięta w ściśle określonych przypadkach, poprzez zamianę albo uchylenie takiej uchwały. Podobnie ochrona zadrzewień śródpolnych, przydrożnych i nadwodnych, wynikająca z uchwały sejmiku województwa ustanawiającej park krajobrazowy albo obszar chronionego krajobrazu może zostać usunięta w ściśle określonych przypadkach, poprzez zamianę albo uchylenie takiej uchwały (ustawa stanowi jednak, że zadrzewienia takie można usuwać, jeżeli usunięcie takie wynika z potrzeby ochrony przeciwpowodziowej lub zapewnienia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub wodnego lub budowy, odbudowy, utrzymania, remontów lub naprawy urządzeń wodnych). Z kolej ochrona określonej zieleni wynikająca z ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oznacza, że podejmowanie działań, które mogłyby prowadzić do naruszenia jej substancji wymaga pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków (art. 36 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami).

PYTANIE
Czy rolnik jest osobą fizyczną i może usuwać drzewa i krzewy na podstawie nowego pkt. 3a w art. 83f ust. 1?

ODPOWIEDŹ
Zgodnie z nowym pkt. 3a w art. 83f ust. 1 ustawy zezwolenie na usuniecie drzewa i krzewu nie jest wymagane w przypadku drzew lub krzewów, które rosną na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych i są usuwane na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Oba warunki (własność nieruchomości należąca do osoby fizycznej i określony cel usunięcia) należy spełnić łącznie.

Rolnicy są osobami fizycznymi, a zatem jeżeli są właścicielami działki, na której rośnie usuwane drzewo/krzew, to pierwszy warunek można uznać za spełniony.

Ponieważ działalność rolnicza jest kwalifikowana jako działalność gospodarcza (odpowiada definicji działalności gospodarczej z ustawy o swobodzie działalności gospodarczej), konieczne jest dokonywanie indywidualnej oceny, czy drzewo/krzew są usuwane na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej (działalności rolniczej). Przykładowo, usuniecie drzewa/krzewu w celu budowy domu nie jest związane z prowadzeniem przez rolnika działalności gospodarczej (działalności rolniczej). Natomiast usunięcie drzewa/krzewu pod budowę stodoły, obory, kurnika albo budowę drogi dojazdowej do pola jest związane z prowadzeniem przez rolnika działalności gospodarczej (działalności rolniczej).

Jeżeli więc rolnik jest właścicielem nieruchomości i usuwa drzewo/krzew w celu budowy domu, korzysta z ww. (pkt 3a) zwolnienia z obowiązku uzyskania zezwolenia. Jeżeli natomiast rolnik jest właścicielem nieruchomości i usuwa drzewo/krzew w celu budowy stodoły, nie korzysta z ww. (pkt 3a) zwolnienia z obowiązku uzyskania zezwolenia.

Należy także zauważyć, że nowelizacja ustawy o ochronie przyrody z dnia 16 grudnia 2016 r. wprowadziła dodatkowe, niezależne od ww. (pkt 3a) zwolnienie rolników z obowiązku uzyskiwania zezwolenia na usunięcie drzewa/krzewu, jakim jest zwolnienie dotyczące drzew lub krzewów usuwanych w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego (pkt 3b w art. 83f ust. 1). Rolnik, który może wykazać, że usuwa drzewa/krzewy w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego, także nie musi występować o zezwolenie na ich usunięcie.

PYTANIE
Czy rolnik, na podstawie nowego pkt. 3b w art. 83f ust. 1 ustawy, może usuwać wszystkie drzewa i krzewy z nieruchomości rolnej?

ODPOWIEDŹ
Nowy pkt 3b wskazuje, że zezwolenie nie jest wymagane w przypadku drzew lub krzewów usuwanych w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego. Rolnik, bez względu na położenie nieruchomości, gatunek oraz wymiary drzew, może więc je usunąć z gruntu rolnego w celu wprowadzenia na ten grunt upraw rolnych. Jeżeli jednak drzewo jest zadrzewieniem śródpolnym, przydrożnym albo nadwodnym znajdującym się w parku krajobrazowym albo na obszarze chronionego krajobrazu, w których obowiązuje zakaz usuwania takich zadrzewień, to nie może być usunięte. Brak możliwości usunięcia dotyczy również tej części drzew pokrywających całą działkę, które rosną bezpośrednio przy drodze lub wodzie (są zadrzewieniem przydrożnym lub nadwodnym).

PYTANIE
Co należy rozumieć przez skupisko krzewów, o którym mowa w nowym brzmieniu art. 83f ust. 1 pkt 1 ustawy?

ODPOWIEDŹ
Przez skupisko należy rozumieć grupę roślin krzewiastych stykających się pędami. Nowe brzmienie art. 83f ust. 1 pkt 1 ustawy, wskazujące, że obowiązku uzyskania zezwolenia nie stosuje się do krzewu albo krzewów rosnących w skupisku, o powierzchni do 25m2, oznacza że kontroli administracyjnej podlega usuwanie krzewów, które mają powierzchnię powyżej 25 m2. Jeżeli więc krzew albo skupisko krzewów rosnące na nieruchomości  mają np. 3 m2, 10 m2 albo 23 m2, to do usunięcia ich w całości albo w części nie jest potrzebne zezwolenie. Dopiero przekroczenie przez krzew albo skupisko krzewów  (grupę krzewów stykających się pędami) na nieruchomości  ww. powierzchni 25 m2 wiąże się z koniecznością uzyskania zezwolenia na usunięcie ich w całości albo w części, o ile oczywiście działanie takie nie podpada pod inny wyjątek wynikający z art. 83f ust. 1 (np. z pkt. 3a, który zwalnia z obowiązku uzyskania zezwolenia usuwanie krzewów, które rosną na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych i są usuwane na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej) albo  uchwały rady gminy, o której mowa w art. 83f ust. 1a (rada gminy może zwolnić z obowiązku uzyskiwania zezwolenia np. usuwanie krzewów określonych gatunków, krzewów o określonej powierzchni, krzewów rosnących na nieruchomościach o określonych cechach).

PYTANIE
Zgodnie z nowym ust. 1a art. 83f, rada gminy może zwolnić z obowiązku uzyskiwania zezwolenia także usuwanie drzew i krzewów na cele związane albo niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej. O jakie przypadki chodzi?

ODPOWIEDŹ
Nowy pkt 3a w art. 83f ust. 1 wprowadza zwolnienie z obowiązku uzyskania zezwolenia na usuniecie drzew i krzewów drzew lub krzewów, które rosną na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych i są usuwane na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Oznacza to jednocześnie, że zezwolenie musi nadal być uzyskiwane, gdy nieruchomość stanowi własność podmiotów innych niż osoby fizyczne, np. osób prawnych lub jednostek organizacyjnych niebędących osobami prawnymi, którym ustawa przyznaje zdolność prawną albo osoby fizyczne usuwają drzewa na cele związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Rada gminy może jednak zwolnić takie podmioty z obowiązku uzyskania zezwolenia na usunięcie drzewa, kierując się kryterium związku z prowadzeniem działalności gospodarczej. Zwolnienie takie będzie mogło dotyczyć usunięcia następującego w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej (np. wybudowania obiektu, w którym będzie prowadzona działalność gospodarcza, takiego jak warsztat samochodowy, magazyn czy sklep) lub w celu niezwiązanym z prowadzeniem działalności gospodarczej (np. jeżeli spółdzielnia mieszkaniowa zamierza usunąć drzewo w celu wybudowania parkingu dla mieszkańców lub gdy urząd zamierza wybudować szkołę).

PYTANIE
Czy stawka 500 zł jest stawką opłaty za usunięcie drzewa, czy stawką opłaty za 1 cm obwodu usuwanego drzewa?

ODPOWIEDŹ
Stawka 500 zł jest stawką opłaty za 1 cm obwodu usuwanego drzewa. Nowe brzmienie art. 85 ust. 1 ustawy jednoznacznie wskazuje, że opłatę za usunięcie drzewa ustala się mnożąc liczbę cm obwodu pnia drzewa mierzonego na wysokości 130 cm i stawkę opłaty. Jeżeli więc drzewo ma na wysokości 130 cm 120 cm obwodu, opłata za jego usunięcie nie będzie wynosiła 500 zł lecz 120×500 zł. Podkreślić jednocześnie należy, że rada gminy ma możliwość określania własnych, niższych stawek ww. opłaty (nowy ust. 4a w art. 85 ustawy).

Na podst. MŚ

mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Ranking bogactwa samorządów

Ranking Powiatów Włodawa NET na koncu

Kleszczów, Rząśnia, Mielnik, Polkowice i Jerzmanowa – to pierwsza piątka najbogatszych gmin w Polsce. Za serwisem www.samorzad.pap.pl publikujemy zestawienie najbogatszych i najbiedniejszych samorządów.

Dochody najbogatszej gminy w Polsce, Kleszczowa, są ponad 80-krotnie większe od wpływów podatkowych najbiedniejszego samorządu – Radgoszczy. Trzy lata wcześniej różnice te były jeszcze większe, prawie 100-krotne.

Ministerstwo Finansów co roku publikuje wskaźniki dochodów podatkowych w przeliczeniu na jednego mieszkańca dla poszczególnych gmin (wskaźnik G). Stanowi to podstawę do obliczenia tzw. janosikowego, zarówno dla jego beneficjentów, jak i płatników. Podstawą wyliczeń resortu finansów na 2017 r. były dane o finansach gmin za 2015 r.

Wskaźnik gminny Gg, który odzwierciedla dochód podatkowy na jednego mieszkańca dla wszystkich gmin w kraju, oszacowano w tym roku na 1 596,67 zł. Najbliżej średniej krajowej ulokowała się Częstochowa, w której wpływy z podatków w przeliczeniu na jednego mieszkańca to 1 597,53 zł.

PEŁNY RANKING „NAJBOGATSZE I NAJBIEDNIEJSZE GMINY W POLSCE” (2478 miejsc)

Dochody powyżej średniej uzyskało 449 gmin (na 2478), w niektórych przypadkach znacznie przekraczając wskaźnik Gg. Rekordzistą pod tym względem jest gmina wiejska Kleszczów, która osiągnęła najwyższe wpływy z podatków. Na jednego mieszkańca przypadło tam 34 825,79 zł.

To blisko 22-krotnie więcej niż średnia krajowa i niemal 82-krotnie więcej niż najniższy odnotowany wynik, który należy do gminy wiejskiej Radgoszcz (woj. małopolskie).

Na drugim miejscu wśród najzamożniejszych gmin uplasowała się Rząśnia (woj. łódzkie), będąca gminą wiejską. Wpływy z podatków dały jednostce 8 090,04 zł per capita. W pierwszej trójce znalazła się ponadto gmina wiejska Mielnik (woj. podlaskie) z dochodem w wysokości 6 168,21 zł na jednego mieszkańca.

Kolejne miejsca na liście najbogatszych zajęły: Polkowice – gmina miejsko-wiejska w województwie dolnośląskim (6 108,4 zł), Jerzmanowa – gmina wiejska w województwie dolnośląskim (5 975,16 zł) i Rewal – gmina wiejska w województwie zachodniopomorskim (5 544,85 zł). Pierwszą dziesiątkę zamyka gmina wiejska Nadarzyn (woj. mazowieckie) z kwotą wpływów podatkowych w przeliczeniu na mieszkańca wynoszącą 4 923,92 zł.

Pierwszym miastem w zestawieniu jest Podkowa Leśna. Dochody na poziomie 3 772,43 zł dały tej podwarszawskiej miejscowości 20. miejsce w klasyfikacji. Dla porównania w Warszawie było to 3 126,34 zł per capita (43. lokata).

Najbiedniejszą gminą pod względem dochodów per capita okazała się Radgoszcz, gdzie podatki przyniosły 424,77 zł na głowę mieszkańca. Wśród gmin o najniższych dochodach znalazły się trzy inne gminy wiejskie: Lipnica Wielka w woj. małopolskim (433,53 zł), Rusinów w woj. mazowieckim (440,57 zł) oraz Ropa w woj. małopolskim (456,45 zł). W sumie w 11 gminach dochody nie przekroczyły 500 zł na osobę (trzy lata wcześniej było ich 64).

Więcej na temat racjonalnego zarządzania budżetami lokalnymi dowiedzą się Państwo z wykładów i publikacji w ramach Samorządowej Akademii Finansów V edycja – projektu szkoleniowego realizowanego przez PAP we współpracy z NBP w ramach programu edukacji ekonomicznej.

Źródło: www.samorzad.pap.pl

mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Harmonogram ferii zimowych 2017

W pięciu województwach w sobotę zaczynają się ferie zimowe. W pozostałych rozpoczną się one za tydzień, dwa tygodnie lub za cztery. Dwutygodniowa przerwa w zajęciach, w zależności od województwa, nastąpi między 14 stycznia a 26 lutego.

Ferie zimowe przewidziane są w czterech terminach.

Jako pierwsi – od 14 do 29 stycznia – wypoczywać będą uczniowie z województw: lubelskiego, łódzkiego, podkarpackiego, pomorskiego i śląskiego.

Od 21 stycznia do 5 lutego ferie będą mieli uczniowie z województw: podlaskiego i warmińsko-mazurskiego.

Od 28 stycznia do 12 lutego przerwę w nauce będą mieli uczniowie z województw: kujawsko-pomorskiego, lubuskiego, małopolskiego, świętokrzyskiego i wielkopolskiego.

Jako ostatni – od 11 do 26 lutego – odpoczywać będą uczniowie z województw: dolnośląskiego, mazowieckiego, opolskiego i zachodniopomorskiego.

Następna przerwa w nauce – z okazji świąt wielkanocnych – będzie od 13 do 18 kwietnia.

Terminy ferii zimowych w poszczególnych województwach są ogłaszane przez ministra edukacji na podstawie rozporządzenia w sprawie organizacji roku szkolnego.

Harmonogram Ferii 2017 w Polsce

Od roku szkolnego 2003/2004, zgodnie z przyjętą zasadą, terminy ferii w kolejnych latach zmieniają się cyklicznie, np. jeśli w jednym roku w określonej grupie województw ferie zimowe są w drugiej połowie stycznia, to wówczas w następnym roku termin ferii w tej grupie województw przypadnie na pierwszą połowę lutego. Podziału na województwa dokonano biorąc pod uwagę liczbę uczniów.

źródło: http://kurier.pap.pl/