0

Senior plus? Posłowie proponują emerytom i rencistom jednorazowy dodatek Senior plus? Posłowie proponują emerytom i rencistom jednorazowy dodatek

PSL chce, by w 2017 r. emerytom, rencistom i osobom pobierającym świadczenia oraz zasiłki przedemerytalne wypłacony został jednorazowy dodatek w wysokości od 200 do 500 zł. Chcemy upomnieć się o tych, których obecny rząd pomija – powiedział szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Ludowcy przygotowali odpowiedni projekt ustawy, który do Sejmu ma trafić we wtorek, najpóźniej w środę. Na wtorkowej konferencji w Sejmie szef PSL podkreślił, że ludowcy chcą się upomnieć o tych, którzy są najbardziej – w jego opinii – „pominięci przez obecny rząd”. „Polityki rodzinnej nie da się budować tylko w oparciu o wspieranie rodzin z dziećmi, ale trzeba pamiętać o seniorach, o osobach w dostojnym wieku. Oni zostali kompletnie pominięci. Nie ma żadnej propozycji dla seniorów” – powiedział Kosiniak-Kamysz.

„Nie może być tak, że grupa 10 mln naszych rodaków jest zapomniana, jest wykluczona. To jest wykluczenie z życia społecznego. Nie wolno tylko myśleć o rodzinie w kontekście wychowania i opieki nad dziećmi, ale trzeba coraz częściej myśleć o opiece nad starszymi” – przekonywał Kosiniak-Kamysz.

Ocenił, że waloryzacja rent i emerytur w 2017 r. jest „skandaliczna” i podkreślił, że PSL chce wesprzeć polskich emerytów i rencistów. Jak zaznaczył, PSL proponuje, by na specjalne dodatki przekazane zostało ok. 1 mld 800 mln zł. Pomysłodawca projektu, poseł Mieczysław Kasprzak (PSL) stwierdził, że skoro wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki mówi, że nigdy nie było tak dobrej sytuacji budżetowej, to PSL „nie wyobraża sobie, żeby nie skorzystać z tej możliwości”.

Zgodnie z propozycja PSL, z którą zapoznała się PAP, jednorazowy dodatek miałby wynieść od 200 zł do 500 zł – w zależności od świadczenia lub sumy świadczeń przysługujących danej osobie. Jeżeli świadczenie lub ich suma nie przekraczałyby kwoty tysiąca złotych, dodatek wynosiłby 500 zł, jeżeli wynoszą powyżej tysiąca złotych, a nie więcej niż 1,2 tys. zł – 400 zł. Świadczenie w przedziale 1,2 tys. – 1,6 tys. zł – uprawniałoby do 300 zł dodatku, a ci pobierający świadczenie powyżej 1,6 tys. zł, otrzymaliby – zgodnie z projektem PSL – 200 zł.

Oprócz warunków nabywania prawa do jednorazowego dodatku pieniężnego przysługującego w 2017 r. i jego wypłaty, projekt PSL określać ma też zasady finansowania tego dodatku. PSL wskazał, że dodatek oraz koszty jego obsługi są finansowane ze środków budżetu państwa, a z kwoty dodatku nie dokonuje się potrąceń i egzekucji. Proponowane przez PSL przepisy miałyby wejść w życie 1 lipca 2017 r.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Płatności online. Dla kobiet są wygodne, zdaniem mężczyzn – szybkie

pepson/tylkotu.pl

Kobiety płacą online ze względu na wygodę, a mężczyźni z powodu szybkiej realizacji transakcji – wynika z raportu Izby Gospodarki Elektronicznej.

Izba Gospodarki Elektronicznej zaprezentowała raport dotyczący zwyczajów płatniczych Polaków w transakcjach internetowych. Jak wynika z publikacji, prawie 20 proc. klientów płaci elektronicznie za zakupy w sieci z przyzwyczajenia. Jedynie 11 proc. ankietowanych wybiera płatności bezgotówkowe ze względów bezpieczeństwa, a 9 proc. z powodu niższych kosztów transakcji.

Najpopularniejszym produktem transakcyjnym jest konto bankowe z aktywnym dostępem przez Internet. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy podczas zakupów online używała go ponad połowa osób z miast liczących 200-500 tys. mieszkańców.

Jak wskazuje raport, osobami najbardziej sceptycznymi wobec płatności online są mieszkańcy wsi. Najwięcej, bo aż 39 proc. z nich posiada konta bankowe bez dostępu do sieci.

W strukturze wiekowej e-konsumentów najbardziej konserwatywną grupę pod względem wykorzystywania elektronicznych form płatności stanowią osoby w wieku 45-54 lata. Z kolei wśród osób w wieku 54+ prawie jedna czwarta ankietowanych podczas e-zakupów korzysta z internetowego konta bankowego, a niemal połowa z karty płatniczej.

Najczęściej jednak użytkownikami cyfrowych produktów finansowych są ludzie młodzi, w wieku 25-34 lat. Internetowe konta bankowe ma 52 proc. z nich, aplikacji mobilnych używa 24 proc., a 45 proc. korzysta z kont w serwisach płatności typu PayPal.

Z publikacji wynika również, że najbardziej preferowanym sposobem opłacania zakupów internetowych są przelewy poprzez serwis płatności, tzw. pay-by-link, które wykonuje aż 48 proc. badanych.

Autorzy raportu sprawdzili też, dlaczego część konsumentów opłaca e-zakupy gotówką. Jak wynika z raportu, 21 proc. wybiera tę możliwość z powodu braku zaufania do sklepu internetowego, a co piąty badany płaci przy odbiorze, ponieważ boi się, że nie otrzyma zamówionego towaru. Powyżej 20 proc. klientów deklaruje, że płaci gotówką z przyzwyczajenia. Tradycyjny sposób płatności jest również preferowany w wypadku zakupu drogich artykułów.

Wśród osób deklarujących przywiązanie do płatności gotówkowych najliczniejszą grupę stanowią mieszkańcy miast o populacji 200-500 tys. osób kupujący biżuterię, a także mieszkańcy wsi zamawiający odzież i obuwie.

Raport dostępny jest pod adresem: http://eizba.pl/files/8014/8345/3781/Raport_platnosci_cyfrowe_2016.pdf

Raport Izby Gospodarki Elektronicznej pt. „Płatności Cyfrowe 2016” prezentuje wyniki badania dotyczącego zwyczajów płatniczych Polaków w transakcjach elektronicznych. Zawarte w nim wnioski są istotne dla podmiotów działających na rynku usług płatniczych, czyli akceptantów płatności i instytucji finansowych.

Publikacja została przygotowana na podstawie kompleksowego badania rynkowego, zrealizowanego przez agencję badawczą Mobile Institute metodą elektronicznych ankiet. Opinie 2051 użytkowników Internetu zebrano w dniach 24 listopada – 3 grudnia 2016 r. Partnerami raportu są Narodowy Bank Polski i Visa. Patronat nad raportem objęła Polska Organizacja Niebankowych Instytucji Płatności.

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Kobiety stanowią ok. jedną trzecią nierzetelnych dłużników

Co trzecia osoba trafiająca na listę nierzetelnych płatników to kobieta – wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. Zadłużenie Polek wynosi 8,4 mld zł. Panie mają niższe długi niż mężczyźni – średnio 10,4 tys. zł, o 6,5 tys. zł mniej niż panowie.

W bazie danych Krajowego Rejestru Długów (KRD) Biura Informacji Gospodarczej przeważają mężczyźni – stanowią oni 64 proc. wszystkich dłużników, a ich zadłużenie wynosi 24,5 mld zł. Kobiet jest zdecydowanie mniej – 809 tys. 686, co stanowi ok. jednej trzeciej dłużników. Mają one do oddania 8,4 mld zł.

Długi kobiet są także niższe; stanowią jedną czwartą łącznego zadłużenia nierzetelnych płatników. Średnia należność przypadająca na zadłużoną Polkę to 10,4 tys. zł – o 6,5 tys. zł mniej od przeciętnego zadłużenia panów.

„Pytane o przyczyny niespłaconych zobowiązań kobiety często tłumaczą się, że ich domowy budżet nie jest z gumy. Muszą opłacić rachunki, wyżywić rodzinę, wyprawić dzieci do szkoły. Mężczyźni przed podjęciem decyzji o zapożyczeniu się, muszą dokładnie przemyśleć i przeanalizować, czy aby na pewno warto decydować się na ten krok. Kobiety podchodzą do tego tematu zgoła inaczej – chcą ułatwić swojej rodzinie codzienne życie, a od czasu do czasu pozwolić sobie na trochę przyjemności. (…) Panie zdecydowanie szybciej i chętniej zdecydują się na wzięcie pożyczki na kupno nowej kanapy czy lodówki, drobny remont w mieszkaniu, wyjazd na rodzinne wakacje czy sfinansowanie świąt. Jednak w parze z zaciąganiem drobnych lub większych zobowiązań idzie przesuwanie spłaty ich rat na późniejszy termin. Jak tłumaczą kobiety, powodem są inne, pilniejsze wydatki” – mówi Jakub Kostecki, prezes Zarządu Kaczmarski Inkasso, cytowany w komunikacie KRD.

Największy odsetek kobiet, które mają problemy z terminowym regulowaniem płatności, stanowią panie z województwa zachodniopomorskiego. Przeliczając na tysiąc mieszkanek, aż 55 kobiet z tego regionu trafiło do Krajowego Rejestru Długów. Niewiele mniej zadłużonych pań mieszka na Dolnym i Górnym Śląsku – w tych województwach odnotowano po 53 dłużniczki na tysiąc kobiet. Zupełnym przeciwieństwem są panie z Podkarpacia. W tym województwie kobiety radzą sobie najlepiej ze spłacaniem zobowiązań – na tysiąc mieszkanek 18 pań widnieje w KRD.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Absolwenci tych studiów są rozchwytywani. Rząd wesprze kształcenie dualne

Model kształcenia dualnego może liczyć na nasze wsparcie – zapewnił w poniedziałek w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Lesznie minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Wicepremier podkreślił wagę tego typu uczelni dla rynku pracy i lokalnych społeczności.

Na konferencji prasowej po spotkaniu z władzami leszczyńskiej uczelni, szef resortu nauki podkreślił, że absolwenci studiów dualnych – czyli polegających na połączeniu teorii z praktyką – „są rozchwytywani na rynku pracy”. Przypomniał, że PWSZ w Lesznie była prekursorem tego modelu kształcenia w Polsce.

Zdaniem ministra warto zastanowić się nad rozwiązaniami ustawowymi, które będą „jeszcze bardziej zachęcały uczelnie i przedsiębiorców do współpracy w procesie kształcenia”. Przyznał, że ma świadomość, iż taka forma studiów generuje większe koszty. „Jeżeli możliwości przyszłego budżetu na to pozwolą, będziemy się starali dofinansowywać takie studia” – zapewnił.

Gowin podkreślił przy tym wagę PWSZ dla lokalnych społeczności. Jak ocenił, są one „bardzo ważnym elementem poczucia dumy, patriotyzmu lokalnego”, mogą też być kuźnią lokalnych elit.

„Chcę otworzyć ustawową możliwość dodatkowego finansowania uczelni przez samorządy. Te dodatkowe środki będą pozwalały profilować daną uczelnię jeszcze bardziej pod potrzeby regionalnego rynku pracy. Chodziłoby tu przede wszystkim o PWSZ – zwłaszcza one, ulokowane w większości w byłych miastach wojewódzkich są szczególnie ważne dla lokalnych samorządów” – zapowiedział wicepremier.

Rektor PWSZ w Lesznie prof. Maciej Pietrzak powiedział PAP, że wprowadzone kilka lat temu studia dualne świetnie się sprawdzają i są cenione przez studentów.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Małe firmy staną na nogi. Te najmniej zarabiające zapłacą niższe podatki

pepson/tylkotu.pl

Wprowadzenie od 1 stycznia 2018 r. niższych danin od firm o niskich dochodach, „w ramach małej działalności i działalności pozarejestrowej”, zapowiedział wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki w czwartek w Krakowie.

„W ramach małej działalności i działalności pozarejestrowej chcemy te zasady dopracować i od 1 stycznia 2018 r. one będą wdrożone. Z większymi ulgami dla tych, którzy mają niskie dochody miesięczne: 1 tys. zł, 2 tys. zł, 3 tys. zł, 4 tys. zł, będą lepsze zasady z punktu widzenia łącznych danin: zarówno tego, co płacimy do ZUS, jak i opodatkowania dla tych małych przedsiębiorców” – powiedział wicepremier.

Tzw. działalność nierejestrowa to jedno z rozwiązań Konstytucji Biznesu. Jak tłumaczył zimą w rozmowie z PAP wiceminister rozwoju Mariusz Haładyj, ma ona polegać na tym, by „osoby prowadzące działalność gospodarczą, których przychody nie przekraczają 50 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli obecnie 1 tys. zł, nie musiały rejestrować swojej działalności i tym samym płacić składek na ZUS”.

Z kolei w przypadku tzw. małej działalności gospodarczej, mówił wiceszef MR, „chodzi o to, by niewielkie firmy, których wpływy przekraczają 1 tys. zł, ale wciąż nie są wysokie, płaciły niższy ZUS”.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Urząd Skarbowy wypełni PIT za podatnika

PIT za podatnika będzie mógł wypełnić Urząd Skarbowy – poinformował w środę na konferencji prasowej w Ministerstwie Finansów wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Wystarczy teraz przesłać do urzędu odpowiedni wniosek o sporządzenie zeznania podatkowego.

Jak poinformował resort finansów Urząd Skarbowy na podstawie danych z wniosku PIT-WZ oraz informacji od pracodawców lub organów rentowych samodzielnie przygotuje zeznanie podatkowe. Podatnik drogą elektroniczną przedstawi tylko informacje o korzystaniu z odliczeń od podatku lub dochodu, takich jak np. ulga na dzieci, wydatki na cele rehabilitacyjne, podwyższonych kosztów uzyskania przychodów czy przekazaniu 1 proc. podatku na rzecz wybranej organizacji pożytku publicznego

„Wchodzimy w nowy etap relacji urzędów skarbowych, całego fiskusa z podatnikiem” – powiedział Morawiecki. „To urząd wypełni zeznanie podatkowe osoby indywidualnej, a podatnik tylko je sprawdzi” – wyjaśnił.

Usługa jest dostępna od środy. Wniosek można złożyć poprzez bankowość elektroniczną lub profil zaufany.

Według MF PIT w ten sposób może złożyć nawet 13 mln Polaków.

Uczestnicząca w konferencji minister cyfryzacji Anna Streżyńska określiła nowy sposób rozliczenia jako „rewolucję”. „Żeby było jeszcze łatwiej składać dokumenty, o których dzisiaj mówimy – PIT-WZ, to zeznanie podatkowe zostanie przygotowane przez urzędnika skarbowego. Można to zrobić nie tylko za pomocą certyfikatu kwalifikowanego (podpisu elektroniczego – PAP) czy kwoty zeznania podatkowego z poprzedniego roku, ale także za pomocą profilu zaufanego” – tłumaczyła Streżyńska.

mm/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Wzrosną opłaty za zaopatrzenie w wodę i odbiór ścieków

Licznik, Wodomierz, Woda, koszt Wody

Średnio 20 zł rocznie – o tyle więcej zapłaci za wodę i ścieki trzyosobowa rodzina po wejściu w życie nowego Prawa wodnego, przy obecnie zakładanych stawkach – szacuje Dorota Jakuta, prezes Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie.

W środę do Sejmu trafił projekt nowego Prawa wodnego, który zakłada m. in. powołanie nowej jednostki – państwowej osoby prawnej Wody Polskie, której zadaniem będzie finansowanie inwestycji w gospodarce wodnej oraz pozyskiwanie środków finansowych na te inwestycje.

Projekt określa też maksymalne opłaty za usługi wodne, m.in. za pobór wody dla przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych. W zależności od wielkości aglomeracji, stawka opłaty zmiennej wahać się będzie od 15 (w miejscowościach do 50 tys. mieszkańców) do 40 groszy (w większych miastach) za metr sześcienny wody powierzchniowej lub podziemnej. Jednak według zapowiedzi resortu środowiska, w 2017 i 2018 r. opłaty pozostaną na poziomie 2016 r., czyli 6,8 grosza i 4 grosze odpowiednio za metr sześcienny wody podziemnej i powierzchniowej.

Dorota Jakuta, prezes Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie” zwróciła uwagę, że wersja przesłana do Sejmu nie odbiega zasadniczo od tej z października 2016 r. „Nasze uwagi i obawy zgłoszone do tego projektu pozostają nadal aktualne i Izba wyraża przekonanie, że pochyli się nad nimi Sejm i Senat” – zaznaczyła.

Jej zdaniem nowe opłaty za pobór wód spowodują wzrost obciążenia odbiorców opłatami za świadczone usługi zaopatrzenia w wodę i odbiór ścieków.

„Zgodnie z obecną wersją projektu od 1 lipca 2017 r. wprowadzona zostanie opłata stała za pobór wód i opłata stała za wprowadzanie ścieków do wód lub do ziemi. Wzrost jaki spowoduje ta opłata to około 2 proc. zarówno na cenie wody jak i na cenie ścieków; średnio dla trzyosobowej rodziny będzie to kwota ok. 20 zł rocznie” – oceniła szefowa IGWP.

Jakuta odniosła się też do planów stosowania opłat z tytułu wprowadzania wód opadowych i roztopowych do środowiska i podkreśliła, że mogą one pośrednio wpłynąć na sytuację ekonomiczną części polskich gospodarstw domowych.

Prezes Izby zwróciła też uwagę na brak zapisów odzwierciedlających deklarowane przez Ministerstwo Środowiska odroczenia wzrostu opłat dla firm wodociągowych na rok 2017 i 2018.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami rządu, w tym premier Beaty Szydło, podwyżki opłat za wodę dla mieszkańców, rolników czy przedsiębiorców w tym roku nie będzie. Na początku marca wiceminister środowiska Mariusz Gajda w rozmowie z PAP mówił, że opłaty mają wzrosnąć najprawdopodobniej od 2019 r.

Przedstawiciel resortu tłumaczył, że wyszczególnione w projekcie ustawy opłaty za pobór wód powierzchniowych bądź podziemnych będą stawkami maksymalnymi. Co roku ma być wydawane rozporządzenie, które określać będzie opłaty na przyszły rok. Jak mówił wiceminister, będą one stopniowo rosły, do stawek zawartych w projekcie ustawy.

mp/

0

Rada: strzeż karty płatniczej, jak oka w głowie

W razie utraty karty płatniczej trzeba natychmiast zastrzec ją w banku, a fakt ewentualnej kradzieży zgłosić do najbliższej jednostki policji.

Skradzione karty płatnicze i inne nasze dokumenty mogą być wykorzystane np. do wyłudzenia pożyczki, wynajęcia mieszkania lub pokoju hotelowego, kradzieży lub wypożyczenia samochodu lub innych przedmiotów, założenia fikcyjnych firm w celu wyłudzenia kredytów lub zwrotu podatków.

Niebezpieczeństwo rośnie wraz z rosnącą popularnością płatności bezgotówkowych. Według danych Ministerstwa Rozwoju, dostęp do konta bankowego ma obecnie większość z 16 mln osób pracujących w Polsce, a liczba umów umożliwiających klientom indywidualnym korzystanie z bankowości przez Internet przekracza 33 mln.

Z poradnika Związku Banków Polskich „Cyberbezpieczny portfel” wynika, że do największych błędów użytkowników kart płatniczych należą: noszenie kart w portfelu z pieniędzmi (64 proc. mężczyzn, 67 proc, kobiet), noszenie ze sobą wszystkich kart płatniczych, bez względu na to, czy są potrzebne (56 proc. mężczyzn, 57 proc, kobiet), noszenie przy sobie zapisanego PIN do karty (12 proc. mężczyzn, 19 proc. kobiet), brak dbałości o to, by wpisywać PIN w taki sposób, by nie zobaczyły go inne osoby (po 29 proc. mężczyzn i kobiet).

Ogólnopolską bazą danych dla wszystkich dokumentów zastrzeżonych jest system Dokumenty Zastrzeżone. Baza ta jest powszechnie dostępna, dane trafiają do banków, ale też operatorów sieci komórkowych, pośredników finansowych, Poczty Polskiej, agencji rozliczeniowych, hoteli, firm ochroniarskich, wypożyczalni, agencji pośrednictwa handlu i wynajmu nieruchomości.

Według wydanego przez Związek Banków Polskich poradnika „Cyberbezpieczny portfel”, do największych zagrożeń, związanych z korzystaniem z kart płatniczych należą: udostępnianie karty i kodu PIN osobom trzecim, nakłanianie do odwiedzania fałszywej strony internetowej (phishing), przekierowywanie na sfałszowane strony banków (pharming), posługiwanie się kartami skradzionymi lub zagubionymi, zakupy na odległość z wykorzystaniem cudzej karty, klonowanie kart z bankomatów.

Są też zagrożenia mało prawdopodobne, np. legenda o przechwytywaniu danych z kart w środkach komunikacji. To prawda, że niektóre telefony komórkowe mogą odbierać i przesyłać dane przy użyciu komunikacja bliskiego zasięgu. Teoretycznie można by je wykorzystać w celu obciążenia karty płatniczej ofiary. Praktycznie jest to jednak niewykonalne, bo jedno urządzenie pośredniczące musiałoby się znaleźć (np. w tramwaju) blisko karty ofiary dla ściągnięcia danych, a drugie urządzenie w tym samym czasie przyłożone do terminala płatniczego.

Pamiętajmy więc, żeby nie nosić ze sobą wszystkich kart płatniczych zgromadzonych jednym pliku w portfelu z pieniędzmi , na dodatek w towarzystwie wypisanych w sposób widoczny dla osób postronnych numerów PIN. I najważniejsze: nie zwlekajmy z zastrzeżeniem w banku utraconej karty płatniczej.
Warto zapamiętać ten numer: +48 828828828.

0

MR: ruszył program upowszechniania płatności bezgotówkowych w urzędach

Uruchomienie płatności bezgotówkowych w urzędach przybliży nas do urzeczywistnienia idei nowoczesnej Polski cyfrowej – powiedział wiceminister rozwoju Tadeusz Kościński.

Ministerstwo Rozwoju i Krajowa Izba Rozliczeniowa uruchomiły na początku kwietnia Program upowszechniania płatności bezgotówkowych w administracji publicznej. Jak poinformował resort rozwoju w komunikacie, celem projektu jest upowszechnienie płatności kartą i telefonem w urzędach jednostek samorządu terytorialnego. Według MR, pomimo stopniowego wzrostu popularności płatności bezgotówkowych wśród Polaków, obecnie jedynie ok. 10 proc. samorządów umożliwia przeprowadzanie tego rodzaju transakcji.

W komunikacie podkreślono, że płatności z użyciem karty płatniczej lub telefonu w urzędzie będą odbywać się tak samo, jak w dowolnym sklepie wyposażonym w terminal POS. Natomiast WebPOS Paybynet umożliwi przyjęcie płatności telefonem bezpośrednio przy stanowisku obsługi klienta. Dzięki wykorzystaniu usługi uruchamianej w przeglądarce internetowej nie będzie konieczności instalacji dodatkowych urządzeń.

Adresatami programu są urzędy miast i gmin, starostwa, a także urzędy wojewódzkie i marszałkowskie. W przyszłości ma być nim objęta również policja, gdzie planowane jest udostępnienie możliwości opłacania mandatów w terminalach POS.

Resort rozwoju zapewnił, że jednostki administracji publicznej uczestniczące w programie nie ponoszą kosztów związanych z akceptacją płatności bezgotówkowych. Urzędy nie płacą za instalację i używanie terminali POS i WebPOS Paybynet. Także klienci nie ponoszą żadnych opłat z tytułu płatności realizowanych w urzędach.
Aby przystąpić do programu, należy wypełnić formularz zgłoszeniowy dostępny na stronie internetowej Krajowej Izby Rozliczeniowej S.A.: www.kir.pl/program.

Zdaniem podsekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju Tadeusza Kościńskiego, płatności bezgotówkowe w urzędach wpisują się w program „Od papierowej do cyfrowej Polski”, wyznaczający kierunki rozwoju e-państwa i e-gospodarki. „Uruchomienie płatności bezgotówkowych w urzędach przybliży nas do urzeczywistnienia idei nowoczesnej Polski cyfrowej” – powiedział.

Z kolei prezes Zarządu Krajowej Izby Rozliczeniowej Piotr Alicki stwierdził, że reprezentowana przez niego instytucja konsekwentnie realizuje strategię cyfrowego przyspieszenia, angażując się także w projekty sektorowe na rzecz cyfryzacji usług publicznych. „Naszym zadaniem jest wspieranie d

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Program 500+ nie wpływa na podwyżki płac, ani na rezygnacje z pracy

pepson/tylkotu.pl

Program 500+ w niewielkim stopniu przyczynił się do wzrostu płac i również w niewielkim stopniu przyczynił się do rezygnacji z pracy – wynika z badania koniunktury NBP.

Ankietowane przedsiębiorstwa zostały zapytane o ocenę tego programu z perspektywy zmian wynagrodzeń oraz potencjalnych przypadków rezygnacji z pracy. Badanie pokazuje, że zdecydowana większość z nich nie odnotowała wpływu programu na swoją politykę wynagrodzeń. „Jedynie ok. 6 proc. przedsiębiorstw zadeklarowało związek zmian wynagrodzeń z wprowadzonymi świadczeniami. Prawie wyłącznie były to deklaracje o przyspieszeniu podwyżek płac” – napisano w badaniu.

Najwyższy odsetek takich firm był obserwowany w handlu detalicznym. „Zrozumiałe wydaje się, że program wywołał przyspieszenie podwyżek płac przede wszystkim w przedsiębiorstwach, których działalność skierowana jest przede wszystkim bezpośrednio do konsumentów, zarówno jeśli chodzi o firmy usługowe, jak i o przemysłowe.

Szybszy wzrost wynagrodzeń wskutek programu +Rodzina 500 plus+ nastąpił głównie w przedsiębiorstwach, w których nasilała się presja płacowa i w których wydajność nie nadążała za wzrostem wynagrodzeń. Na ogół były to firmy w słabszej sytuacji, o gorszych perspektywach rozwoju, o wysokiej niepewności” – napisano.

Konieczność przyspieszania podwyżek płac wynikała prawie wyłącznie z rezygnacji z pracy, będących skutkiem programu „Rodzina 500 plus”.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP