0

W sieci lepiej jak najrzadziej podawać swoje dane

pepson/tylkotu.pl

We wtorek w Polsce po raz trzynasty jest obchodzony Dzień Bezpiecznego Internetu. Eksperci ostrzegają, że jednym z najpopularniejszych oszustw internetowych jest phishing, czyli podszywanie się przez hakerów pod inne osoby w celu wyłudzenia informacji.

Termin „phishing” powstał z połączenia angielskich słów „fishing” (łowienie) i „password” (hasło). Obejmuje kradzież haseł, numerów kart kredytowych, danych kont bankowych i innych poufnych informacji. Wiadomości phishingowe przybierają zazwyczaj formę fałszywych powiadomień z banków i innych instytucji dażonych powszechnym zaufaniem. Ich autorzy próbują zachęcić odbiorców do do przekazania lub aktualizacji poufnych informacji o sobie, aby zapobiec utracie ważnych danych, awarii systemu lub innemu zagrożeniu.

„Internauta musi być świadomy, że w każdej chwili może stać się obiektem ataku phishingowego. Hakerzy, aby osiągnąć swoje cele dążą do budowania relacji opartych na zaufaniu, trzeba się więc liczyć z możliwością przejęcia przez nich skrzynek mailowych naszych znajomych. Dlatego musimy zwracać uwagę, czy w wiadomościach od nich nie zaczęły pojawiać się błędy stylistyczne i ortograficzne” – powiedział PAP dyrektor w dziale zarządzania ryzykiem informatycznym EY Michał Kurek.

Zdaniem Kurka, hakerów często zdradza także brak polskich czcionek w tematach wiadomości. Ekspert radzi, aby szukać w Google danych o domenach adresatów, które wydają się nam podejrzane. „Należy zawsze sprawdzać źródła linków, które pojawiają się w mailach bez klikania w nie. Większość programów pocztowych wyświetli źródło linka po najechaniu na niego kursorem myszy. Jeśli różni się ono od jego opisu i prowadzi do nieznanego adresu internetowego, nie można go otwierać” – dodaje Marcin Lisiecki, manager ds. cyberbezpieczeństwa w Deloitte Advisory.

Lisiecki zwraca też uwagę, że w internecie powinno się jak najrzadziej podawać swoje dane. „Poważne instytucje nigdy nie wysyłają do nas wiadomości e-mail z prośbą o podanie swoich identyfikatorów i haseł. Banki wiedzą o nas tyle, że nie muszą nas pytać o numer karty kredytowej, którą same nam wydały. Nigdy nie proszą również w ten sposób o podanie swojego hasła dostępowego lub SMS-owych kodów do potwierdzania transakcji” – mówi.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

0

Listonosz nie może kontrolować, czy mamy sprzęt RTV

Kazimierz Smoliński, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa potwierdził wątpliwości RPO o braku podstaw prawnych do kontrolowania naszych mieszkań.

Zdaniem wiceministra taka kontrola jest możliwa tylko pod warunkiem, że zgodzi się na to właściciel mieszkania. W takiej sytuacji – czyli jeśli kontrola odbywa się za zgodą obywatela – można wydać decyzję o konieczności zarejestrowania odbiornika i zapłaceniu za jego używanie.

Jeśli zatem nie wyrazimy zgody na kontrolę, to ona nie ma podstaw prawnych – przypomniał Kazimierz Smoliński.

Wiceminister podkreślił przy tym, że sposób, w jaki Poczta Polska prowadzi kontrole odbiorników, ograniczony jest obowiązującym prawem. A prawo to – nasza Konstytucja – wyraźnie stanowi, że przeszukanie mieszkania, pomieszczenia lub pojazdu, może nastąpić tylko w sposób określony w ustawie.

Tymczasem o możliwości wchodzenia do mieszkań w celu kontroli abonamentu nie wspomina ustawa o opłatach abonamentowych. O tym, że zadanie kontroli powierzone zostało Poczcie, stanowi rozporządzenie Ministra Administracji i Cyfryzacji, a więc akt niższej rangi niż ustawa.

Do tego – przypomina wiceminister Smoliński – do sprawdzania, czy mamy w domu odbiornik RTV w ogóle nie są upoważnieni listonosze, tylko upoważnieni pracownicy Centrum Obsługi Finansowej Poczty Polskiej.

Przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa podkreślił, że choć pracę Poczty nadzoruje właśnie jego resort, to już ewentualna zmiana przepisów o abonamencie tak, by kontrolerom RTV wolno było wchodzić do domów abonentów, należy do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, bo to on zajmuje się polityką audiowizualną.

Wysokość opłat abonamentowych rtv w 2016 r. wynosi: za 1 miesiąc za radioodbiornik – 7,00 zł i opłata za 1 miesiąc za odbiornik telewizyjny – 22,70 zł.

Źródło: Biuro RPO

mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

250 zł podwyżki dla policjantów, pograniczników, strażaków i BOR-owców

pepson/tylkotu.pl

Wynoszące ponad 250 zł podwyżki dla policjantów, pograniczników, zawodowych strażaków i funkcjonariuszy BOR przewidują projekty rozporządzeń opublikowane w czwartek przez Rządowe Centrum Legislacji.

Podwyżki przewiduje uchwalona w środę przez Sejm ustawa ustanawiająca program modernizacji służb mundurowych na lata 2017-2020, według którego do policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Biura Ochrony Rządu trafi 9,1 mld zł.

Program obejmuje inwestycje budowlane, zakup samochodów, sprzętu informatycznego i łączności oraz uzbrojenia. Elementem programu jest wzrost wynagrodzeń dla funkcjonariuszy oraz pracowników cywilnych. Pierwsza podwyżka w wysokości średnio ok. 250 zł ma nastąpić 1 stycznia 2017 r.

W czwartek Rządowe Centrum Legislacji opublikowało projekty rozporządzeń określających wysokość wynagrodzeń funkcjonariuszy policji SG, PSP i BOR. Przewidują one, że w każdej z tych służb podwyżki wyniosą 253 zł miesięcznie na etat, a z uwzględnieniem nagrody rocznej za rok 2017 (wypłacanej w 2018 r.) – 274 zł.

Przeciętne uposażenie funkcjonariuszy służb mundurowych i specjalnych oraz żołnierzy zawodowych stanowi wielokrotność kwoty bazowej, określonej w ustawie budżetowej na dany rok. Od 2009 r. ta kwota pozostaje bez zmian i wynosi 1523,29 zł. Taka sama jest również w projekcie budżetu na 2017 r.

Projekty przewidują, że mnożnik w PSP wzrośnie z poziomu 2,95 do 3,13, w policji z 3,01 do 3,19, w SG – 3,03 do 3,21, a w BOR z 3,13 do 3,31. Oznacza to, że przeciętne uposażenie zawodowego strażaka wyniesie 4768 zł, policjanta – 4859 zł, pogranicznika – 4890 zł, a funkcjonariusza BOR – 5042 zł (wszystkie kwoty brutto).

Poprzednie podwyżki funkcjonariusze policji, BOR, SG i PSP otrzymali na początku 2016 r.

Z początkiem 2017 r. podwyżki otrzymają też żołnierze. Rozporządzenie w tej sprawie prezydent Andrzej Duda podpisał przy okazji przypadającego 15 sierpnia święta Wojska Polskiego. Mnożnik dla żołnierzy wzrośnie z poziomu 2,95 do 3,20. Przeciętne uposażenie żołnierzy będzie wynosiło 4874,53 zł, czyli będzie wyższe o 380,82 zł niż teraz.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP
wk/Kurier PAP

Jane Doe

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Firmy korzystają z e-administracji, ale są wyjątki: niechętnie startują w e-przetargach

Już ponad 93 proc. firm korzysta z usług e-administracji, najwięcej z woj. dolnośląskiego – poinformował GUS.

Spośród usług jakie oferuje Internet, e-administracja należy do tych, z których przedsiębiorcy korzystają coraz chętniej. Możliwość wypełnienia i wysyłania dokumentów online pozwala zaoszczędzić czas, a zamieszczanie informacji na stronach administracji publicznej ułatwia śledzenie zmian w przepisach.

Według raportu GUS „Społeczeństwo informacyjne w Polsce” w latach 2012-2015 z usług e-administracji najczęściej korzystały firmy duże i w nieco mniejszym stopniu – średnie. W 2015 r. w większości sekcji dziewięć na dziesięć przedsiębiorstw (93,6 proc.) używało Internetu w kontaktach z administracją publiczną.

W 2015 r. w dziesięciu województwach wskaźnik wykorzystywania Internetu do kontaktów z urzędami ukształtował się na poziomie wyższym niż średnio w kraju. Z takiej formy kontaktu najchętniej korzystały firmy z województw dolnośląskiego (95,7 proc.), opolskiego (94,4.) i pomorskiego (94,2 proc.).

Najmniejsze zainteresowanie usługami tego rodzaju wykazały podmioty z województw łódzkiego i wielkopolskiego, w których wskaźnik był niższy od średniej krajowej odpowiednio o 2,6 p. proc. i 2,0 p. proc.

Przedsiębiorcy najczęściej korzystają z e-administracji w celu odsyłania wypełnionych formularzy i pobierania formularzy oraz pozyskiwania informacji. Ten typ kontaktów preferują głównie firmy duże, a nieco rzadziej stosują firmy średnie.

Mapa Polski e-usługii

Przedsiębiorstwa prowadzące działalność związaną z naprawą i konserwacją komputerów i sprzętu komunikacyjnego oraz z działalnością finansową i ubezpieczeniową należą do najaktywniej korzystających z omawianych form współpracy z administracją.

Niezmiennie od kilku lat, najmniejsze zainteresowanie dotyczy składania ofert w elektronicznym systemie zamówień publicznych. W 2015 r. niemal co szósta firma wybrała tę formę kontaktów z e-administracją.

mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

W Polsce jest najmniej lekarzy na 1000 mieszkańców. Hiszpanie dożywają 83 lat, my – 78

Polska jest wśród krajów UE o najniższych wydatkach na ochronę zdrowia oraz z najniższą liczbą lekarzy przypadającą na tysiąc mieszkańców – wynika z opublikowanego w środę raportu Komisji Europejskiej i Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Według raportu oczekiwana średnia długość życia mieszkańców Europy wzrosła od 1990 r. o prawie siedem lat: z 74,2 do 80,9 roku w 2014 r. Kobiety żyją średnio 83,6 roku, a mężczyźni 78,1.

Mieszkańcy Europy Zachodniej często cieszą się dłuższym życiem niż mieszkańcy Europy Środkowej i Wschodniej. Podczas gdy Hiszpanie, Włosi i Francuzi dożywają średnio około 83 lat, to Rumuni, Bułgarzy, Litwini i Łotysze – ok. 75. Według raportu w Polsce średnia długość życia to 77,8 roku.

Systemy opieki zdrowotnej muszą być też bardziej stabilne i dostosowane do zmian demograficznych – oceniają autorzy raportu. W całej UE odsetek ludności w wieku powyżej 65 lat wzrósł z mniej niż 10 proc. w 1960 r. do prawie 20 proc. w 2015 r. i przewiduje się, że do 2060 r. wzrośnie on do niemal 30 proc.

Wydatki na ochronę zdrowia w przeliczeniu na jednego mieszkańca wzrosły w UE tylko o 0,7 proc. w latach 2009-15, co w dużej mierze było wynikiem kryzysu finansowego i gospodarczego.

Spośród krajów UE najwięcej na ten cel przeznacza się w Luksemburgu – 6 023 euro na jednego mieszkańca, a najmniej w Rumunii – 816 euro rocznie. W Polsce wydatki te sięgają 1 259 euro rocznie na jednego mieszkańca; mniej w UE przeznaczają na ten cel jedynie Chorwacja, Bułgaria, Łotwa i Rumunia.

Od 2000 r. liczba lekarzy na tysiąc mieszkańców zwiększyła się niemal we wszystkich państwach UE, średnio o 20 proc. (z 2,9 lekarza na 1000 mieszkańców w 2000 r. do 3,5 lekarza w 2014 r.). Jednak liczba lekarzy specjalistów wzrosła bardziej niż liczba lekarzy ogólnych, a więc obecnie w krajach UE na jednego lekarza ogólnego przypada ponad dwóch lekarzy specjalistów. W wielu państwach UE problemem są różnice w dostępie do lekarza między regionami.

Według raportu w Polsce na tysiąc mieszkańców przypada 2,3 lekarza, najmniej w UE.

Z Brukseli Anna Widzyk
Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP
wk/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Mądry Polak przed szkodą: uważnie wybieraj ubezpieczyciela

Oferta ubezpieczeń komunikacyjnych jest bardzo zróżnicowana. Za pełen pakiet dla Skody Octavia zapłacimy od 1900 zł do 2900 zł przy zachowaniu tych samych parametrów oferty. Różnice nie są wyłącznie w cenie – czasami za więcej, otrzymamy mniej. Polski Instytut Badań Jakości (PIBJA) przeanalizował ofertę ubezpieczeń komunikacyjnych 17 największych firm działających w Polsce.

Wybór ubezpieczenia samochodu to problem co roku dotykający właścicieli ok. 15 milionów aut z polisą OC i 5,5 miliona z pakietem OC/AC. Przeciętny klient nie jest w stanie porównać oferty każdej z firm i uważnie przeczytać ich ogólnych warunków ubezpieczenia (OWU). Dopiero gdy ma miejsce wypadek, konsument poznaje co tak naprawdę pokrywa jego polisa, a za co będzie musiał zapłacić z własnej kieszeni.

Celem wsparcia klientów, PIBJA przeanalizował ofertę 17 firm, które łącznie mają 98% rynku ubezpieczeń komunikacyjnych. W zrealizowanym teście posłużono się ponad 200 kryteriami oceny w podziale na polisy OC oraz pakiety OC z AC i Assistance. Przeprowadzono również symulacje wycen składek dla samochodów w trzech kategoriach wartości pojazdu: do 20 tysięcy złotych (Golf V z 2006 roku), do 40 tysięcy złotych (Skoda Octavia II z 2010 roku) oraz do 80 tysięcy złotych (Audi A5 z 2012 roku). Uwzględniono także różny wiek kierowców i ich historię ubezpieczeniową.

Dla samochodu ze średniego segmentu cenowego różnica w składce może wynieść nawet 1000 zł, przy zachowaniu innych parametrów ubezpieczenia bez zmian i posługując się takim samym profilem kierowcy. Ważniejsze jednak od ceny polisy są jej warunki np. niektóre firmy oferują opcję zachowania zniżek nawet po szkodzie. A jeśli zdarzy się wypadek to warto zawczasu wiedzieć, czy wszystkie rodzaje szkód nasza polisa pokrywa – może być tak, że ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania, bo od konkretnego zdarzenia nie byliśmy ubezpieczeni lub wypłaci je pomniejszone o tzw. udział własny.

Zrealizowany test pokazał najlepsze firmy w poszczególnych kategoriach: najtaniej za polisę zapłacimy w AXA Direct, szczególnie za samochód o wartości nie wyższej niż 20 tysięcy złotych. Przy nieco droższych pojazdach – do 40 tysięcy złotych – to oferta LINK4 będzie najkorzystniejsza cenowo (1906 zł), a za polisę w TUW „TUW” zapłacimy 185 zł więcej (2091 zł). Ubezpieczenie ekskluzywnego samochodu wyjdzie najtaniej w Proama (3342 zł), nieco tylko drożej w Generali (3415 zł). W kategorii „przejrzystość i komfort” zwycięzcą testu również okazała się AXA Direct. Najlepszą obsługą klienta może pochwalić się PZU, które zajęło również pierwsze miejsce jeśli chodzi o szerokość oferty.

Polski Instytut Badań Jakości jest częścią niemieckiej Consumer Guidance Group, która przeprowadza testy usług i produktów łącząc najlepsze praktyki z biznesu i nauk społecznych. Badania jakości obsługi klienta realizowane przez PIBJA są innowacyjnym podejściem poprawiającym transparentność i konkurencyjność rynku.

Źródło: Centrum Prasowe PAP

mp/Kurier PAP,

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Profil zaufany przez bank. Jakie sprawy urzędowe załatwimy przez internet?

Nasze działania mieszczą się w ważnej inicjatywie przejścia od papierowej do cyfrowej Polski – mówiła szefowa MC Anna Streżyńska w poniedziałek podczas spotkania ws. możliwości potwierdzenia Profilu Zaufanego przez serwisy bankowe.

Od poniedziałku klienci banku PKO BP mogą bez wychodzenia z domu założyć profil zaufany za pośrednictwem system elektronicznego tego banku. Kolejnych kilkanaście instytucji prywatnych, m.in. firmy telekomunikacyjne, banki, podpisało porozumienie z Ministerstwem Cyfryzacji o możliwości testowania tej usługi.

Do tej pory, aby móc korzystać z profilu zaufanego, trzeba było udać się do urzędu, aby potwierdzić swoją tożsamość. W przypadku założenia profilu za pośrednictwem banku nie będzie to konieczne.

„Oddając możliwość założenia profilu zaufanego podmiotom komercyjnym powodujemy, że nie musimy udawać się do autoryzowanej jednostki administracji publicznej, żeby potwierdzić swoją tożsamość. Dzięki temu powodujemy coraz większą powszechność tego rozwiązania” – powiedziała minister cyfryzacji Anna Streżyńska.

 

„Mam przekonanie, że tworzymy zupełnie nowy etap w historii relacji między administracją publiczną a obywatelem, i jest to krok w bardzo dobrym kierunku” – podkreślił obecny na konferencji wicepremier Mateusz Morawiecki.

Profil zaufany to bezpłatna metoda uwierzytelnienia obywateli w systemach e-administracji (m.in. ePUAP, CEIDG, ZUS, ale też np. EMP@TIA – MPiPS); posługując się nim można drogą elektroniczną złożyć wniosek np. o wydanie dowodu osobistego, odpisu aktu stanu cywilnego, założyć firmę, wyrejestrować samochód bez konieczności wychodzenia z domu.

Sam profil zaufany to zestaw specjalnych danych, które identyfikują obywatela w systemach informatycznych e-administracji.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP
mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Rusza dekomunizacja w policji. Stanowiska straci prawie 500 kierowników

pepson/tylkotu.pl

Do końca roku ze stanowisk kierowniczych w policji odejdzie 474 funkcjonariuszy, którzy swoją służbę zaczynali w MO lub ZOMO. Jak mówi PAP nadzorujący tę formację wiceszef SWiA Jarosław Zieliński, będą oni mogli przejść na emeryturę lub dosłużyć na stanowiskach wykonawczych.

Z danych, które uzyskała PAP wynika, że najwięcej funkcjonariuszy, którzy rozpoczynali służbę w MO jest obecnie w garnizonach: śląskim, dolnośląskim, wielkopolskim i łódzkim, a najmniej w lubuskim i podlaskim. Zmiany obejmą 19 komendantów miejskich, rejonowych i powiatowych i 159 naczelników wydziałów w tych komendach. Dotyczyć one będą łącznie też m. in. 36 komendantów komisariatów i ich zastępców.

„Minęło już ponad 26 lat od chwili uchwalenia ustawy o policji. Tymczasem na stanowiskach kierowniczych nadal pozostają – choć jest już ich znacznie mniej – funkcjonariusze, którzy rozpoczynali służbę w Milicji Obywatelskiej. Trzeba wreszcie dać szanse zdolnym oficerom, którzy nie mieli dotąd możliwości objęcia stanowisk kierowniczych, a mają do tego kwalifikacje i duże doświadczenie” – powiedział w rozmowie z PAP Zieliński.

Jak sprecyzował, wymiana nastąpiła już na najwyższych szczeblach kierowniczych w komendzie głównej i na stanowiskach komendantów wojewódzkich policji.

„Oficerowie, którzy objęli te stanowiska świetnie poradzili sobie z niedawnymi, ogromnymi wyzwaniami – Światowymi Dniami Młodzieży czy szczytem NATO. To dowodzi, że nowa kadra potrafi profesjonalnie działać i prowadzić polską Policję do sukcesów. Nie bez przyczyny ostatnio wzrosło zaufanie do tej formacji – wpływ na to mają efekty zarówno w walce z najbardziej uciążliwą dla obywateli przestępczością pospolitą, jak i z przestępczością zorganizowaną, w tym międzynarodową” – uważa Zieliński.

Wyjaśnił, że zmiany kadrowe dotyczyć będą – według danych KGP – w sumie 474 funkcjonariuszy, którzy zajmują stanowiska kierownicze. „Biorąc pod uwagę, że w policji służy ok. 100 tys. funkcjonariuszy to 0,5 proc. stanu osobowego tej formacji. Policjantów na stanowiskach kierowniczych jest 5460, a więc ci funkcjonariusze, którzy zaczynali służbę w MO, ZOMO czy SB stanowią pośród nich 8,7 proc.” – dodał wiceminister.

Zaznaczył zarazem, że w policji nadal służy 2 876 funkcjonariuszy, których służba rozpoczęła się przed 1990 r. „Odsetek tych spośród nich, którzy zajmują stanowiska dowódcze sięga 16,5 proc. Można więc sądzić, że grupa ta była dotąd w jakiś sposób preferowana” – ocenił.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Klikamy w linki, w które nie powinniśmy klikać…

pepson/tylkotu.pl

Cyberprzestępstwo jest mniej ryzykowne i łatwiej je popełnić niż przestępstwo tradycyjne – mówi PAP Nigel Inkster, b. dyrektor w brytyjskich służbach specjalnych.

Nawet tak niepozorne dane, jak imiona najbliższych umieszczone na portalach społecznościowych, mogą być dla cyberprzestępców cenne – dodaje dr Diana Burley.

„Po co iść do banku z pistoletem, a potem dźwigać dużą liczbę banknotów, jeśli ten sam efekt można uzyskać nie wychodząc z mieszkania, za pomocą kilku kliknięć myszką?” – pyta Inkster, związany obecnie z Międzynarodowym Instytutem Studiów Strategicznych w Londynie (IISS), a wcześniej dyrektor ds. operacyjnych i wywiadowczych brytyjskich służb specjalnych

„Cyberprzestępczość jest w dzisiejszych czasach wszechobecna i w wielu przypadkach zajęła miejsce innych, bardziej tradycyjnych form przestępczości, ponieważ jest łatwiejsza i mniej ryzykowna” – podkreśla Inkster.

Zwraca także uwagę, że cyberprzestępczość ma wiele różnych form. „Z jednej strony mamy spektrum cyberprzestępców, którzy kupują usługi ekspertów przestępców online, kupują kradzione lub klonowane karty kredytowe i przy ich pomocy kradną ludziom pieniądze. Na drugim końcu spektrum są osoby, które tworzą schematy działania, kradną lub klonują karty kredytowe, te osoby podejmują znacznie mniejsze ryzyko, sprzedając swoje usługi przestępcom” – tłumaczy ekspert.

Handel umiejętnościami poruszania się w cybernetycznym świecie oznacza również różnorodne ceny usług. „Jeśli kupuje się usługi bardziej kosztownych ekspertów-przestępców, można mieć dostęp do pomocy telefonicznej tak, że w przypadku trudności z realizacją przestępczego działania, które się wykupiło, eksperci służą pomocą” – mówi specjalista.

 

Z kolei dr Diana Burley z Institute for Information Infrastructure Protection (I3P) – konsorcjum amerykańskich instytucji, zajmujących się cyberbezpieczeństwem, podkreśla, że „jedną z rzeczy, która pomaga cyberprzestępcom, jest nasz brak świadomości, w jaki sposób oni działają”.

Pozornie niewinne informacje, jak np. imiona krewnych, zamieszczane w mediach społecznościowych, np. na Facebooku, dają cyberprzestępcom wiele wskazówek – przyznaje. Wiele osób tworzy np. na ich podstawie hasła do swoich kont pocztowych czy bankowych.

Według Burley aktywność w internecie, w tym w mediach społecznościowych, ułatwia działania cyberprzestępcze. „Czasami klikamy w linki, w które nie powinniśmy klikać. Czasami (…) zamieszczamy swoje prywatne dane, czego nie powinniśmy robić, ale robimy to, bo jesteśmy nieświadomi niebezpieczeństwa” – mówi Burley.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP
wk/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Rząd przyjął zmiany w Kodeksie pracy. Umowa o pracę zawsze na piśmie

Umowa, WDM, document, agreement, documents

Umowa o pracę ma mieć formę pisemną, a jeśli nie została tak zawarta pracownik przed podjęciem pracy musi otrzymać na piśmie potwierdzenie jej warunków – zakłada projekt zmian w Kodeksie pracy, który we wtorek przyjął rząd.

„Rozwiązanie to wpisuje się w kluczowe działania dla rynku pracy zapowiedziane przez premier Beatę Szydło w expose” – podkreśliło CIR w komunikacie po wtorkowym posiedzeniu rządu.

Zmiana przygotowana przez resort rodziny, pracy i polityki społecznej zakłada również, że pracownik musi być zapoznany z regulaminem pracy przed dopuszczeniem go do niej – obecnie ma być zapoznany przed rozpoczęciem pracy. Projekt przewiduje też sankcję dla pracodawcy za brak pisemnego potwierdzenia pracownikowi jego umowy o pracę – za naruszenie przepisów wymierzana byłaby grzywna.

Obecnie, zgodnie z Kodeksem pracy, umowę o pracę należy potwierdzić pracownikowi w dniu podjęcia pracy – czyli do końca tego dnia. Podczas kontroli inspekcji pracy osoby, które takiej umowy nie mają, wskazywane są jako pracujące pierwszy dzień. W ocenie PIP najczęściej jest to nieprawdziwa informacja i taki zapis służy pracodawcom do nielegalnego zatrudniania.

Po zmianie, każdy pracujący będzie musiał mieć umowę na piśmie, albo na piśmie potwierdzone jej warunki, co będzie jednoznaczne dla służb kontrolujących zatrudnienie. Nowe przepisy ułatwią inspektorom pracy stwierdzanie przypadków nielegalnego zatrudniania pracowników.

Przed posiedzeniem rządu minister rodziny Elżbieta Rafalska podkreśliła w rozmowie z PAP, ze przygotowane w jej resorcie rozwiązanie ma zlikwidować tzw. syndrom pierwszej dniówki i poprawi sytuację pracowników. Za długo były akceptowane nienormalne sytuacje na polskim rynku pracy – dodała.

Rafalska podkreśliła, że ta sytuacja wymaga uporządkowania. Dodała, że przypadki tego rodzaju nadużyć były częste; jak podkreśliła, pracownik, który podejmuje pracę, powinien mieć umowę pisemną. Minister zwróciła uwagę, że jeśli w sytuacji, gdy nie ma takiej umowy, dojdzie do wypadku – a jak podkreśliła, wypadki często zdarzają się w pierwszych dniach pracy – to okazuje się, że taka osoba jest niezabezpieczona.

Nowe zapisy trafią teraz do Sejmu. Miałby wejść w życie sześć tygodni po ogłoszeniu ustawy, w której będą zawarte. (PAP)

Więcej: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

Źródło: http://kurier.pap.pl/depesza/161976/Rzad-przyjal-zmiany-w-Kodeksie-pracy–Umowa-o-prace-zawsze-na-pismie