0

Szansa na tańsze OC. Po montażu specjalnego urządzenia — Dziennik Wschodni

pepson/tylkotu.pl

Blisko 40 procent kierowców w Polsce jest skłonna zamontować w swoim aucie – w zamian za obniżenie ceny OC – specjalne urządzenie pozwalające ubezpieczycielowi na śledzenie ich stylu jazdy, wynika z najnowszych badań Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

via Szansa na tańsze OC. Po montażu specjalnego urządzenia — Dziennik Wschodni

0

Profil zaufany przez bank. Jakie sprawy urzędowe załatwimy przez internet?

Nasze działania mieszczą się w ważnej inicjatywie przejścia od papierowej do cyfrowej Polski – mówiła szefowa MC Anna Streżyńska w poniedziałek podczas spotkania ws. możliwości potwierdzenia Profilu Zaufanego przez serwisy bankowe.

Od poniedziałku klienci banku PKO BP mogą bez wychodzenia z domu założyć profil zaufany za pośrednictwem system elektronicznego tego banku. Kolejnych kilkanaście instytucji prywatnych, m.in. firmy telekomunikacyjne, banki, podpisało porozumienie z Ministerstwem Cyfryzacji o możliwości testowania tej usługi.

Do tej pory, aby móc korzystać z profilu zaufanego, trzeba było udać się do urzędu, aby potwierdzić swoją tożsamość. W przypadku założenia profilu za pośrednictwem banku nie będzie to konieczne.

„Oddając możliwość założenia profilu zaufanego podmiotom komercyjnym powodujemy, że nie musimy udawać się do autoryzowanej jednostki administracji publicznej, żeby potwierdzić swoją tożsamość. Dzięki temu powodujemy coraz większą powszechność tego rozwiązania” – powiedziała minister cyfryzacji Anna Streżyńska.

 

„Mam przekonanie, że tworzymy zupełnie nowy etap w historii relacji między administracją publiczną a obywatelem, i jest to krok w bardzo dobrym kierunku” – podkreślił obecny na konferencji wicepremier Mateusz Morawiecki.

Profil zaufany to bezpłatna metoda uwierzytelnienia obywateli w systemach e-administracji (m.in. ePUAP, CEIDG, ZUS, ale też np. EMP@TIA – MPiPS); posługując się nim można drogą elektroniczną złożyć wniosek np. o wydanie dowodu osobistego, odpisu aktu stanu cywilnego, założyć firmę, wyrejestrować samochód bez konieczności wychodzenia z domu.

Sam profil zaufany to zestaw specjalnych danych, które identyfikują obywatela w systemach informatycznych e-administracji.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP
mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Czy warto, aby małżonkowie mieli oddzielne karty kredytowe?

Czy możliwe jest wyrobienie karty płatniczej dla niepełnoletniej córki? Czy warto, aby małżonkowie mieli oddzielne karty kredytowe? – pyta nasza czytelniczka. Odpowiadają certyfikowani doradcy finansowi.

Chciałabym, żeby moja niepełnoletnia córka (17 lat) mogła korzystać z karty płatniczej. Jak mogę to zrobić – czy można utworzyć dla niej osobne konto w banku? Czy raczej powinna korzystać z konta mojego lub męża – może jest możliwość stworzenia subkonta? W takiej sytuacji dobrze byłoby ustalić limity kwotowe – zastanawia się Katarzyna z Warszawy.

Łukasz Kryk, posiadacz Certyfikatu I stopnia z zakresu doradztwa finansowego, wydanego przez WIB:

Obecnie w bankach jest na tyle szeroka oferta produktów, że bez problemu można poszukać konta dla osoby niepełnoletniej. Doskonałym przykładem jest np. „Konto Pierwsze” w jednym z dużych banków, które jest prowadzone bez żadnych opłat. Do konta jest wydawana karta płatnicza, dzięki której córka będzie mogła dokonywać płatności w sklepach oraz wypłacać pieniądze w bankomatach na całym świecie bez prowizji. Karta jest również bezpłatna, jeśli są dokonane minimum dwie płatności miesięcznie, w pozostałych przypadkach kosztuje 3,90 zł/miesięcznie.

Ponadto w ramach konta są bezpłatne krajowe przelewy. Posiadaczem konta może być już nawet 13-letnia osoba. Wybierając konto dla osoby niepełnoletniej warto zwrócić uwagę m.in. na: wysokość opłaty za prowadzenie konta, opłatę za kartę do konta, prowizję za wypłatę gotówki z bankomatu oraz koszty związane z przelewami i obsługą przez internet. Dla młodych osób ważnym elementem przy wyborze może być również możliwość korzystania z innowacyjnych rozwiązań takich jak np. płatności czy wypłaty za pomocą telefonu.

Czy warto, żebym miała kartę kredytową, kiedy ma ją mój mąż? Mąż twierdzi, że taka karta nie jest mi potrzebna, bo zazwyczaj wyjeżdżamy razem, a płatności dokonujemy kartami płatniczymi. W jakich przypadkach karty kredytowe się sprawdzają i czy warto żeby małżonkowie mieli osobne karty?

Anna Sokołowska, posiadacz certyfikatu I stopnia z zakresu doradztwa finansowego, wydanego przez WIB: W ramach jednej zawartej umowy o kartę kredytową oraz w ramach tego samego limitu możecie mieć Państwo dwie karty. Każdy z Was może mieć swoją. Mąż będzie posiadaczem karty głównej, Pani będzie posiadaczem karty dodatkowej. Dużą zaletą posiadania drugiej karty jest to, że może być ona z innym znakiem akceptacji np. Visa lub MasterCard.

Jeżeli kiedykolwiek na zakupach lub na wyjeździe zagranicznym nie będzie możliwości dokonania płatności z udziałem akceptanta Visa, to alternatywą będzie MasterCard. Warto mieć takie wyjście awaryjne szczególnie w krajach poza strefą EURO.

Ponadto będąc jednocześnie w różnych miejscach, każde z Was może dokonywać transakcji bez wychodzenia z domu (płatności przez Internet), robić zakupy w sieci oraz dokonywać przelewów z rachunku karty, opłacać rachunki (np. za prąd, gaz, TV) oraz korzystać ze zniżek i ofert specjalnych popularnych marek w ramach programu Oferty Visa/ MasterCard.

Jak rozsądnie korzystać z karty kredytowej?

Karta kredytowa to nic innego jak po prostu kredyt, do którego mamy dostęp dzięki karcie płatniczej, i to raczej nie najtańszy.

Bank w ramach określonego limitu daje klientowi możliwość skorzystania z określonej kwoty. Należy jednak pamiętać, iż limit w karcie kredytowej jest zawsze w określonej kwocie i w końcu trzeba go będzie spłacić.

Przy odpowiednim zarządzaniu kartą kredytową można jednak skorzystać z kredytu bez konieczności zapłacenia odsetek nawet przez 55 czy 56 dni w zależności od oferty banku. Kredyt uruchamiany jest w dacie dokonania płatności kartą kredytową. I to od umiejscowienia tej daty w okresie rozliczeniowym karty zależy jak długo mamy do czynienia z kredytem „za darmo”. Karty kredytowej dotyczy tzw. okres bezodsetkowy, na który składa się miesięczny okres rozliczeniowy (do 31 dni) i okres na spłatę zadłużenia bez odsetek (około 20-25 dni zgodnie z regulaminem banku). Jeśli więc płatności kartą dokonamy np. 25 maja, a czas na spłatę zadłużenia to 20 dni, okres bezodsetkowy wynosi już tylko 26 dni.

Jeśli natomiast nie spłacimy całego zadłużenia w terminie i wybierzemy np. dostępną opcję spłaty minimalnej, to należy pamiętać o tym, że bank naliczy odsetki od całego zadłużenia (również od spłaconej części) i wcześniejszych odsetek. W takim przypadku okres bezodsetkowy nie obowiązuje.

amk/Kurier PAP

0

Nasze dane mogą paść łupem hakerów. NIK sprawdziła państwowe systemy IT

pepson/tylkotu.pl

Państwowe systemy ochrony danych nie zapewniają ich bezpieczeństwa, a działania, które mają je zapewnić, są prowadzone opieszale, bez przygotowanego planu – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli.

W poniedziałek NIK opublikowała raport „Zapewnienie bezpieczeństwa działania systemów informatycznych wykorzystywanych do realizacji zadań publicznych”. Jego celem było sprawdzenie, czy w kontrolowanych jednostkach zapewnione jest bezpieczeństwo danych gromadzonych w systemach przeznaczonych do realizacji istotnych zadań publicznych

Kontrolą objęto sześć wybranych instytucji: Ministerstwo Skarbu Państwa, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, Ministerstwo Sprawiedliwości, Komendę Główną Straży Granicznej, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Rolniczego. Kontrolą objęto okres od 1 stycznia 2014 r. do 1 października 2015 r.

Izba wskazuje, że KRUS była jedyną skontrolowaną instytucją, w której formalnie wdrożono System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji. Jednak również w systemie funkcjonującym w KRUS kontrola wykryła nieprawidłowości w postaci błędów w implementacji wymagań norm stanowiących podstawę uzyskania certyfikatu. W ocenie NIK niektóre z nich były poważne i mogły mieć istotny, negatywny wpływ na wiele procesów zapewnienia bezpieczeństwa IT w KRUS.

Izba stwierdziła nieprawidłowości dotyczące m.in. rozbieżności pomiędzy deklarowanym a faktycznym poziomem zabezpieczenia informacji. Przyjęta koncepcja powierzenia zasobów KRUS wykonawcy zewnętrznemu, m.in. w zakresie systemów służących realizacji podstawowych zadań ustawowych, nie została poprzedzona stosownymi analizami – np. nie określono sposobu szacowania ryzyka związanego z utratą informacji w sytuacji powierzenia zasobów firmie zewnętrznej.

NIK wskazuje, że w pozostałych skontrolowanych jednostkach sytuacja była „niestety nieporównywalnie gorsza”. Opierano się w nich wyłącznie na uproszczonych lub nieformalnych zasadach wynikających z dobrych praktyk lub dotychczas zdobytego doświadczenia pracowników działów IT.

Doraźnie prowadzone działania nie zapewniały odpowiedniego, bezpiecznego i spójnego zarządzania bezpieczeństwem danych. Kontrola wykazała w tym obszarze m.in. brak planów zapewnienia bezpieczeństwa danych, niewdrożenie systemów zarządzania bezpieczeństwem informacji, brak niezbędnych opracowań analitycznych i procedur (w tym dotyczących incydentów, identyfikacji zadań, dystrybucji oprogramowania antywirusowego), ograniczony zakres nadzoru, testowania i monitorowania bezpieczeństwa.

W ocenie NIK kontrolowane jednostki w ograniczonym zakresie wykorzystywały metody identyfikacji, monitorowania i zapobiegania ryzyku związanemu z bezpieczeństwem informacji przetwarzanych w systemach teleinformatycznych.

Izba wskazała, że istniała duża dysproporcja pomiędzy działaniami podejmowanymi dla ochrony poszczególnych grup informacji, tj. informacji objętych ustawową ochroną (niejawnych i danych osobowych) oraz innych informacji, których ochrona nie została wprost usankcjonowana w przepisach, ale które mają istotne znaczenie dla prawidłowej realizacji podstawowych zadań tych jednostek.

„W jednostkach kontrolowanych brak było świadomości, że oprócz informacji, których wymóg ochrony zapisany jest wprost w przepisach prawa, istnieją także inne informacje, równie ważne, o których ochronę każda jednostka powinna zadbać samodzielnie” – wskazała NIK.

W żadnej ze skontrolowanych jednostek nie określono precyzyjnie zakresu odpowiedzialności poszczególnych osób za zapewnienie bezpieczeństwa danych, co prowadziło do sporów kompetencyjnych. W większości kontrolowanych jednostek zagadnienia dotyczące bezpieczeństwa informacji znajdowały się wyłącznie w gestii komórek bezpośrednio odpowiedzialnych za systemy informatyczne.

„Skutkowało to ograniczeniem faktycznego zakresu ochrony informacji jedynie do systemów informatycznych i nośników danych” – wskazała izba.

Więcej: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/depesza/164426/Nasze-dane-moga-pasc-lupem-hakerow–NIK-sprawdzila-panstwowe-systemy-IT

0

Nowe prawo: skorzystają firmy działające w sektorze kultury i kreatywnym

Ponowne wykorzystywanie informacji sektora publicznego, m.in. bibliotek, muzeów i archiwów, będzie przejrzystsze i łatwiejsze; przede wszystkim ma służyć zwiększaniu konkurencyjności i innowacyjności gospodarki – takie mają być skutki ustawy, którą Sejm uchwalił w nocy z piątku na sobotę.

Za przyjęciem ustawy głosowało 432 posłów, przeciw – dwóch.

Chodzi o ustawę o ponownym wykorzystywaniu informacji sektora publicznego, nad którą od dwóch lat pracowało ministerstwo cyfryzacji. Nie trafił on do Sejmu w poprzedniej kadencji, mimo że implementuje dyrektywę 2013/37/UE, która powinna była zostać wdrożona do polskiego porządku prawnego do 18 lipca 2015 r.

Podczas prac w komisjach przedstawiciele resortów cyfryzacji i środowiska zaproponowali zmiany, które ułatwią obywatelom dostęp do danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz Państwowego Instytutu Geologicznego.

Do tej pory organizacje pozarządowe, niezależni badacze i przedsiębiorcy skarżyli się na ograniczenia i wysokie opłaty za udostępnianie danych meteorologicznych i hydrologicznych.

Dane meteorologiczne i klimatyczne mogą służyć prywatnym firmom np. do tworzenia zindywidualizowanych prognoz pogody np. dla rolników, co pozwala optymalizować opryski i inne prace rolnicze na danym obszarze. Ten rodzaj usług rozwija się dynamicznie np. w USA.

Oprócz otwarcia danych meteorologicznych nowe przepisy, które są uzupełnieniem ustawy o dostępie do informacji publicznej, mają także m.in. ułatwić ponowne wykorzystanie zasobów bibliotek, muzeów i archiwów.

Pozwolą one np. przetwarzać – także dla celów komercyjnych – zdigitalizowane zdjęcia z I wojny światowej, obrazy Jana Matejki, skany archiwalnych dokumentów czy starych map.

Nowe przepisy koncentrują się na wykorzystywaniu gospodarczej wartości informacji sektora publicznego, które mają służyć jako materiał surowy dla rozwoju nowych produktów i usług.

Choć nie nakładają one na administrację publiczną obowiązku digitalizacji zasobów, a jedynie obowiązek udostępnienia w takiej formie, jaka istnieje w chwili realizacji wniosku, to rząd ma nadzieję, że zachęcą one instytucje do digitalizowania swoich zbiorów i ułatwią też uzyskiwanie funduszy ze środków unijnych na ten cel.

Dodatkowo, choć udostępnianie danych publicznych do ponownego wykorzystania ma być – co do zasady – bezpłatne, w myśl ustawy muzea, archiwa i biblioteki będą miały możliwość pobierania wyższych opłat niż ograniczone do kosztów bezpośrednich (przewidziane dla pozostałych podmiotów zobowiązanych).

Udostępnianiu będą jednak podlegać tylko te informacje sektora publicznego, które nie są przedmiotem praw własności intelektualnej osób trzecich. Chodzi tu przede wszystkim o autorskie prawa majątkowe.

Według wyliczeń cytowanych w teście regulacyjnym do ustawy, na poziomie unijnym szacuje się, że wartość rynku opartego o udostępnioną informację publiczną to 32 mld euro w 2010 r. (ok. 0,25 proc. PKB); cały wpływ na gospodarkę (uwzględniając pozytywny wpływ na produktywność w innych obszarach) to ok. 143 mld euro w 2008 r.

W kontekście polskim, jak napisano w teście regulacyjnym, możliwość wykorzystania informacji sektora publicznego to szansa dla przedsiębiorców, którzy chcą na ich podstawie stworzyć nowe produkty i usługi.

– Głównym beneficjentem będą firmy działające w sektorze kultury i kreatywnym. Jego wielkość w Polsce szacowana jest na ok. 4,8 proc. PKB, a liczba podmiotów na 173 tys. W ostatnich latach sektor sukcesywnie zwiększa swój udział w polskim PKB (z 4 proc. w 2009 r. do 4,8 proc. w 2013 r.) – podkreślono.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

Źródło: http://kurier.pap.pl/depesza/160928/Nowe-prawo-skorzystaja-firmy-dzialajace-w-sektorze-kultury-i-kreatywnym