Opublikowano:

Płatności online. Dla kobiet są wygodne, zdaniem mężczyzn – szybkie

pepson/tylkotu.pl

Kobiety płacą online ze względu na wygodę, a mężczyźni z powodu szybkiej realizacji transakcji – wynika z raportu Izby Gospodarki Elektronicznej.

Izba Gospodarki Elektronicznej zaprezentowała raport dotyczący zwyczajów płatniczych Polaków w transakcjach internetowych. Jak wynika z publikacji, prawie 20 proc. klientów płaci elektronicznie za zakupy w sieci z przyzwyczajenia. Jedynie 11 proc. ankietowanych wybiera płatności bezgotówkowe ze względów bezpieczeństwa, a 9 proc. z powodu niższych kosztów transakcji.

Najpopularniejszym produktem transakcyjnym jest konto bankowe z aktywnym dostępem przez Internet. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy podczas zakupów online używała go ponad połowa osób z miast liczących 200-500 tys. mieszkańców.

Jak wskazuje raport, osobami najbardziej sceptycznymi wobec płatności online są mieszkańcy wsi. Najwięcej, bo aż 39 proc. z nich posiada konta bankowe bez dostępu do sieci.

W strukturze wiekowej e-konsumentów najbardziej konserwatywną grupę pod względem wykorzystywania elektronicznych form płatności stanowią osoby w wieku 45-54 lata. Z kolei wśród osób w wieku 54+ prawie jedna czwarta ankietowanych podczas e-zakupów korzysta z internetowego konta bankowego, a niemal połowa z karty płatniczej.

Najczęściej jednak użytkownikami cyfrowych produktów finansowych są ludzie młodzi, w wieku 25-34 lat. Internetowe konta bankowe ma 52 proc. z nich, aplikacji mobilnych używa 24 proc., a 45 proc. korzysta z kont w serwisach płatności typu PayPal.

Z publikacji wynika również, że najbardziej preferowanym sposobem opłacania zakupów internetowych są przelewy poprzez serwis płatności, tzw. pay-by-link, które wykonuje aż 48 proc. badanych.

Autorzy raportu sprawdzili też, dlaczego część konsumentów opłaca e-zakupy gotówką. Jak wynika z raportu, 21 proc. wybiera tę możliwość z powodu braku zaufania do sklepu internetowego, a co piąty badany płaci przy odbiorze, ponieważ boi się, że nie otrzyma zamówionego towaru. Powyżej 20 proc. klientów deklaruje, że płaci gotówką z przyzwyczajenia. Tradycyjny sposób płatności jest również preferowany w wypadku zakupu drogich artykułów.

Wśród osób deklarujących przywiązanie do płatności gotówkowych najliczniejszą grupę stanowią mieszkańcy miast o populacji 200-500 tys. osób kupujący biżuterię, a także mieszkańcy wsi zamawiający odzież i obuwie.

Raport dostępny jest pod adresem: http://eizba.pl/files/8014/8345/3781/Raport_platnosci_cyfrowe_2016.pdf

Raport Izby Gospodarki Elektronicznej pt. „Płatności Cyfrowe 2016” prezentuje wyniki badania dotyczącego zwyczajów płatniczych Polaków w transakcjach elektronicznych. Zawarte w nim wnioski są istotne dla podmiotów działających na rynku usług płatniczych, czyli akceptantów płatności i instytucji finansowych.

Publikacja została przygotowana na podstawie kompleksowego badania rynkowego, zrealizowanego przez agencję badawczą Mobile Institute metodą elektronicznych ankiet. Opinie 2051 użytkowników Internetu zebrano w dniach 24 listopada – 3 grudnia 2016 r. Partnerami raportu są Narodowy Bank Polski i Visa. Patronat nad raportem objęła Polska Organizacja Niebankowych Instytucji Płatności.

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Trzy czwarte budynków w UE charakteryzuje się niską efektywnością energetyczną

Wycinka drzew zezwolenie - co wiedziec trzeba

Około 75 proc. budynków w UE charakteryzuje się niską efektywnością energetyczną i jedynie 0,4-1,2 proc. zasobów podlega renowacji każdego roku – wynika z danych Komitetu Regionów UE (KR), instytucji, która skupia samorządowców z państw UE.

Według roboczego dokumentu KR dotyczącego efektywności energetycznej, aby było możliwe osiągnięcie celów porozumienia paryskiego, potrzebne jest zwiększenie unijnych poziomów redukcji konsumpcji energii do 2030 r. z zakładanych 27 proc. do 40 proc. Zdaniem autorów dokumentu, choć Komisja Europejska przy opracowaniu wytycznych brała pod uwagę złożone realia, należy poprzeć wyższy cel, sformułowany przez Parlament Europejski.

„Podniesienie wartości docelowej w zakresie oszczędności energii (…) zaowocuje wyższym wzrostem gospodarczym, dodatkowymi miejscami pracy i zmniejszeniem importu energii” – czytamy w analizie.

Podkreślono w niej, że ogromny potencjał w zakresie oszczędności energii kryje w sobie poprawa charakterystyki energetycznej budynków. „Około 75 proc. budynków w UE charakteryzuje się niską efektywnością energetyczną i jedynie 0,4-1,2 proc. zasobów podlega renowacji każdego roku” – wyliczono.

Jak zauważył Witold Stępień, marszałek woj. łódzkiego, który zasiada w komisji środowiskowej (ENVE) Komitetu Regionów, energooszczędność jest jak najbardziej pożądana, problemem jest natomiast proponowane w dokumencie tempo redukcji zużycia energii.

„Z tego tempa wynikają nakłady choćby na termomodernizację, na bardziej sprawne źródła ciepła, które trzeba wymieniać, czy na mniejsze strat przesyłu energii (…). Tego nie da się zrobić bez dużych nakładów” – podkreślił marszałek.

Dodał, że Komisja Europejska nie przyjęła wskaźników przypadkowo, ale w efekcie szacunków opartych na możliwościach. „Jeśli komuś będzie udawało się to zrobić szybciej, tutaj barier nie będzie, ale myślę, że z jednej strony trzeba stawiać ambitne cele, a z drugiej – realistyczne” – powiedział.

Zanim postulat zwiększenia wskaźników efektywności energetycznej znajdzie się w oficjalnym dokumencie (tzw. opinii) musi zostać przegłosowany przez członków Komitetu Regionów na posiedzeniu plenarnym. Następnie opinia przekazywana jest unijnym instytucjom, m.in. Komisji Europejskiej, jako stanowisko europejskiego samorządu.

„Zobaczymy, jaki będzie rezultat głosowania (…), są różne głosy, będzie to pewnie zależało jeszcze od argumentów liczbowych, które się pojawią” – zastrzegł Stępień.

Jak powiedział, jeśli okaże się, że decyzje Parlamentu Europejskiego i Rady UE pójdą w kierunku przesunięcia finansowania na osiąganie oszczędności w zużyciu energii, wtedy pojawi się szansa, by efektywność energetyczną zwiększyć do poziomu 40 proc. do 2030 r., bez tego będzie to postulat trudny do osiągnięcia.

„Może należałoby to traktować właśnie w ten sposób, jako impuls, aby strumień interwencji unijnej ustawić tak, by finansowanie w większym stopniu sprzyjało oszczędnościom energii, czyli zwiększeniu finansowania nowych technologii energooszczędności” – zaznaczył marszałek.

Głosowanie w sprawie przyjęcia opinii odbędzie się w lipcu.

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Rada: strzeż karty płatniczej, jak oka w głowie

W razie utraty karty płatniczej trzeba natychmiast zastrzec ją w banku, a fakt ewentualnej kradzieży zgłosić do najbliższej jednostki policji.

Skradzione karty płatnicze i inne nasze dokumenty mogą być wykorzystane np. do wyłudzenia pożyczki, wynajęcia mieszkania lub pokoju hotelowego, kradzieży lub wypożyczenia samochodu lub innych przedmiotów, założenia fikcyjnych firm w celu wyłudzenia kredytów lub zwrotu podatków.

Niebezpieczeństwo rośnie wraz z rosnącą popularnością płatności bezgotówkowych. Według danych Ministerstwa Rozwoju, dostęp do konta bankowego ma obecnie większość z 16 mln osób pracujących w Polsce, a liczba umów umożliwiających klientom indywidualnym korzystanie z bankowości przez Internet przekracza 33 mln.

Z poradnika Związku Banków Polskich „Cyberbezpieczny portfel” wynika, że do największych błędów użytkowników kart płatniczych należą: noszenie kart w portfelu z pieniędzmi (64 proc. mężczyzn, 67 proc, kobiet), noszenie ze sobą wszystkich kart płatniczych, bez względu na to, czy są potrzebne (56 proc. mężczyzn, 57 proc, kobiet), noszenie przy sobie zapisanego PIN do karty (12 proc. mężczyzn, 19 proc. kobiet), brak dbałości o to, by wpisywać PIN w taki sposób, by nie zobaczyły go inne osoby (po 29 proc. mężczyzn i kobiet).

Ogólnopolską bazą danych dla wszystkich dokumentów zastrzeżonych jest system Dokumenty Zastrzeżone. Baza ta jest powszechnie dostępna, dane trafiają do banków, ale też operatorów sieci komórkowych, pośredników finansowych, Poczty Polskiej, agencji rozliczeniowych, hoteli, firm ochroniarskich, wypożyczalni, agencji pośrednictwa handlu i wynajmu nieruchomości.

Według wydanego przez Związek Banków Polskich poradnika „Cyberbezpieczny portfel”, do największych zagrożeń, związanych z korzystaniem z kart płatniczych należą: udostępnianie karty i kodu PIN osobom trzecim, nakłanianie do odwiedzania fałszywej strony internetowej (phishing), przekierowywanie na sfałszowane strony banków (pharming), posługiwanie się kartami skradzionymi lub zagubionymi, zakupy na odległość z wykorzystaniem cudzej karty, klonowanie kart z bankomatów.

Są też zagrożenia mało prawdopodobne, np. legenda o przechwytywaniu danych z kart w środkach komunikacji. To prawda, że niektóre telefony komórkowe mogą odbierać i przesyłać dane przy użyciu komunikacja bliskiego zasięgu. Teoretycznie można by je wykorzystać w celu obciążenia karty płatniczej ofiary. Praktycznie jest to jednak niewykonalne, bo jedno urządzenie pośredniczące musiałoby się znaleźć (np. w tramwaju) blisko karty ofiary dla ściągnięcia danych, a drugie urządzenie w tym samym czasie przyłożone do terminala płatniczego.

Pamiętajmy więc, żeby nie nosić ze sobą wszystkich kart płatniczych zgromadzonych jednym pliku w portfelu z pieniędzmi , na dodatek w towarzystwie wypisanych w sposób widoczny dla osób postronnych numerów PIN. I najważniejsze: nie zwlekajmy z zastrzeżeniem w banku utraconej karty płatniczej.
Warto zapamiętać ten numer: +48 828828828.

Opublikowano:

Nie nagradzaj dzieci pieniędzmi. Ucz je zarządzać finansami

pepson/tylkotu.pl

Regularne przekazywanie kwoty, którą dziecko samo zarządza, jest jednym z najlepszych sposobów wprowadzania w świat finansów.

Ważne jest, że jeśli dziecko wyda z kieszonkowego wszystko pierwszego dnia (np. na słodycze), to konsekwentnie rodzice powinni wstrzymać wypłaty aż do terminu następnego kieszonkowego. Dziecko uczy się w ten sposób, że w dorosłym życiu ma się do dyspozycji ograniczoną kwotę pieniędzy.

Rada: Nie nagradzaj dzieci pieniędzmi. Płacenie nie ma nic wspólnego z edukacją. Ucz dzieci zarządzać finansami, przyznając stałe kieszonkowe

Młodzież zazwyczaj odkłada pieniądze, które zostają im na koniec danego miesiąca, ale nie oszczędza w sposób zaplanowany i systematyczny.

Uczniowie kończący szkołę podstawową wydają miesięcznie średnio 63 zł, gimnazjaliści z III klasy średnio 108 zł, a uczniowie przedostatnich klas szkół ponadgimnazjalnych – 172 zł.

Oszczędności gromadzi 26 proc. uczniów szkoły podstawowej, 31 proc. uczniów gimnazjum oraz 36 proc. uczniów szkoły ponadgimnazjalnej. Oszczędzający uczniowie szkoły podstawowej mają średnio 358 zł, uczniowie gimnazjum średnio 455 zł, uczniowie w szkole ponadgimnazjalnej średnio 486 zł oszczędności – wynika z badania „Diagnoza wiedzy i świadomości ekonomicznej dzieci i młodzieży w Polsce” wykonanego 2014 roku na zlecenie NBP.

Zgodnie z cytowaną wyżej diagnozą rodzice starają się wprawdzie nadzorować wydatki dzieci, ale wraz z ich dorastaniem tracą kontrolę nad ich zachowaniami ekonomicznymi.

Wielu rodziców jest przeświadczonych, że pierwsze nauki dotyczące zarządzania finansami potrzebne są człowiekowi dopiero wtedy, kiedy staje się dorosły, kończy szkołę i myśli o braniu kredytu” – twierdzi psycholog dziecięcy dr Aleksandra Piotrowska.

Zwraca uwagę, że nagradzanie kwotami pieniędzy ma niewiele wspólnego z edukacją finansową. Natomiast regularne przekazywanie dziecku (raz w tygodniu czy raz w miesiącu – to zależy m.in. od wieku dziecka) kwoty, którą dziecko samo zarządza, jest jednym z najlepszych sposobów wprowadzania dziecka w świat finansów.

Ważne jest, że jeśli dziecko wyda z kieszonkowego wszystko pierwszego dnia (np. na słodycze), to konsekwentnie rodzice powinni wstrzymać wypłaty aż do terminu następnego kieszonkowego. Dziecko uczy się w ten sposób, że w dorosłym życiu ma się do dyspozycji ograniczoną kwotę pieniędzy, którą warto przeznaczyć na dobrze zaplanowany cel.

Dobrze też jest zachęcać dziecko do odkładania np. 10 proc. otrzymanej kwoty (np. obiecując premię po uskładaniu pewnej sumy).

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

NBP: co piąty Polak nadal nie posiada rachunku w banku

Narodowy Ban Polski strona WWW

„Co piąty Polak nadal nie posiada konta w banku” – wynika z najnowszego badania Narodowego Banku Polskiego.

W dniu 12 grudnia 2016 r. odbyło się osiemnaste plenarne posiedzenie Koalicji na rzecz Obrotu Bezgotówkowego i Mikropłatności. Podczas konferencji zostały zaprezentowane wybrane wyniki badania Polaków nt. korzystania z usług bankowych i płatności w 2016 r. Prezentację przygotował Tomasz Koźliński z Departamentu Systemu Płatniczego z Narodowego Banku Polskiego.

Z badań wynika, że 21 proc. Polaków nadal nie posiada konta osobistego w banku, a 6 proc. jest współwłaścicielem rachunku bankowego. Oznacza to, iż mimo powszechnej dostępności banków, prawie 1/5 ankietowanych nie korzysta z podstawowej usługi bankowej.

Jednocześnie okazuje się, że najczęściej konta osobistego nie posiadają najmłodsi i najstarsi. Jedynie 58 proc. Polaków w wieku 18 – 24 lat oraz 57 proc. osób powyżej 59 roku życia jest właścicielem konta w banku. Posiadanie rachunku bankowego jest zależne także od dochodów w gospodarstwie domowym. Im wyższe zarobki tym częściej mamy rachunek bankowy.

Badanie NBP skupiło się również na miesięcznych kosztach za posiadanie konta osobistego/ROR. Nieco ponad połowa właścicieli rachunków bankowych (52 proc.) nie ponosiła z tego tytułu miesięcznej opłaty, a 25 proc. ankietowanych płaciło od 6 zł do 10 zł. Najmniej za prowadzenie konta płaciły osoby do 39. roku życia, zamieszkujący miasta powyżej 200 tys. mieszkańców.

Z analizy NBP wynika też, że aż 82 proc. Polaków, którzy mają rachunek bankowy, korzysta z karty debetowej. Najczęściej mają ją osoby do 24. roku życia (93 proc.), a najrzadziej w wieku powyżej 59 lat (61 proc.).

Jedną z części prezentacji poświęcono bankowości internetowej. Okazało się, że z tej formy usług korzysta 73 proc. ankietowanych, którzy mają rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy. Najczęściej są to osoby w przedziale wiekowym 25-39 lat. Niemal równie często ze wspomnianej usługi korzystają Polacy w wieku od 18 do 24roku życia. Jednocześnie tylko 29 proc. osób z najstarszej grupy wiekowej używa bankowości internetowej.

Korzystanie z bankowych usług przez internet jest zależne również od zamożności gospodarstwa domowego. W gospodarstwach, w których dochód przekracza 5 tys. zł netto miesięcznie z bankowości internetowej korzysta 90 proc. osób. Z kolei tylko 31 proc. najuboższych rodzin deklaruje, że używa ją.

Z badania wynika również, że w co czwartym gospodarstwie domowym opłaca się miesięcznie średnio 6-7 rachunków, a w 15 proc. Rodzin opłaca do 3 rachunków. Najwięcej rachunków płacą najbogatsze gospodarstwa domowe.

Prezentacja wyników badania dostępna jest na poniższej stronie internetowej NBP:

http://www.nbp.pl/systemplatniczy/obrot_bezgotowkowy/Polacy-na-temat-uslug-bankowych_2016.pdf

mm/Kurier PAP

Opublikowano:

Jak odzyskać pieniądze, gdy wyślemy przelew nie tam gdzie trzeba

Jak odzyskać pieniądze, gdy pomyliliśmy numer konta na przelewie? Czy obecnie odzyskanie środków w takiej sytuacji jest trudne? Szykują się zmiany przepisów, które mają ułatwić odzyskanie środków w przypadku pomyłki w przelewie.

Każdemu się to może przytrafić. Wystarczy pomylić jedną cyfrę w długim przelewie, a nasze pieniądze mogą trafić na konto zupełnie innej osoby czy firmy. Już od października 2011 r. obowiązują przepisy, które pozwoliły na przyspieszenie wykonywania przelewów. Zgodnie z nimi dostawcy nie mają obowiązku weryfikacji danych odbiorcy, takich jak imię i nazwisko czy adres. Do skutecznego zlecenia przelewu wystarczy podanie samego numeru rachunku. A tu łatwo o pomyłkę. Do Rzecznika Finansowego trafiają liczne skargi na to, że w przypadku pomyłki trudno odzyskać pieniądze. Należy też pamiętać, że banki czy kasy spółdzielcze generalnie nie ponoszą odpowiedzialności za pomyłkę klienta.

W przypadku pomyłki – reaguj natychmiast

Jeżeli pomyliliśmy numer konta na przelewie, to przede wszystkim od razu powinniśmy skontaktować się z bankiem, z którego wykonywaliśmy przelew. „Jeżeli zareagujemy od razu, być może uda się przelew wstrzymać – jeżeli transakcja nie została jeszcze zaakceptowana i oczekuje na realizację” – podkreślają eksperci bankowi.

Pieniądze wrócą do nadawcy automatycznie tylko wtedy, gdy wskazany numer konta nie istnieje i system bankowy wychwyci błąd w tzw. numerze kontrolnym.

Niestety, system Elixir, przez który odbywają się przelewy międzybankowe, nie weryfikuje automatycznie danych odbiorcy przelewu takich jak nazwa czy adres.

„Kiedy pomyłka dotyczy istniejącego rachunku, reklamacja złożona przez klienta daje bankowi podstawę do działania, przy czym warto zaznaczyć, że jego możliwości są ograniczone” – zauważa Rafał Dębski, jeden z wolontariuszy w projekcie Bankowcy dla Edukacji Finansowej Młodzieży BAKCYL.

Dochodzenie zwrotu przez klienta odbywa się na podstawie Kodeksu cywilnego, a banki jedynie pośredniczą w kontakcie między nadawcą a odbiorcą. Nie wolno im ujawniać danych odbiorcy przelewu.

Jeśli zauważymy błąd, to dyspozycja wstrzymania przelewu w jednym z banków kosztuje np. 25 zł. „Jeżeli przelew został już przekazany do banku odbiorcy lub sami spostrzegliśmy nasz błąd z opóźnieniem i pieniądze trafiły na cudze konto, to nadal możemy je odzyskać. Trzeba złożyć reklamację w banku – resztą zajmą się już między sobą: nasz bank i bank odbiorcy przelewu” – tłumaczy Urszula Jakubska-Żuk, wolontariusz w projekcie Bankowcy dla Edukacji Młodzieży BAKCYL.

Łatwiej jest, gdy sprawa dotyczy posiadaczy rachunków w tym samym banku – informację o pomyłce i zgłoszenie nadawcy przekazywane jest wtedy znacznie szybciej. Jeśli pomyłka dotyczy rachunku w innym banku – reklamacja klienta przekazywana jest poprzez międzybankowy system wymiany informacji – Ognivo.

„Bank odbiorcy zobowiązany jest przyjąć reklamację w ciągu 3 dni. Nie ma jednak póki co określonego terminu dotyczącego informacji zwrotnej do banku klienta, który błędnie zlecił przelew. Warto to dodatkowo uregulować” – uważają eksperci bankowi.

Wiele zależy od uczciwości

Bank, do którego trafił przelew ma obowiązek skontaktować się z właścicielem konta, na które został błędnie skierowany przelew, w celu uzyskania zgody na dokonanie zwrotu. Zgoda taka musi zostać wyrażona na piśmie. Później wiele zależy od uczciwości osoby lub firmy, która pomyłkowo otrzymała pieniądz – jeśli zgodzi się na zwrot, pieniądze wracają na konto, jeśli nie – pozostaje droga sądowa.

Jeżeli zgodzi się ona na zwrot, pieniądze wracają na konto. Niestety zdarzają się też przypadki braku takiej zgody – wtedy pozostaje tylko droga sądowa.

„Odzyskanie pieniędzy może być trudne właśnie w tym ostatnim przypadku – jeżeli trafimy na nieuczciwą osobę. Droga sądowa jest trudna i w przypadku mniejszych kwot skorzystanie z tego sposobu może być ekonomicznie nieuzasadnione” – zauważają eksperci bankowi.

Obecnie tego typu sytuacje są możliwe, ponieważ banki dokonują weryfikacji przelewu tylko na podstawie numeru konta zgodnie z ustawą o usługach płatniczych – powrót do weryfikacji także na podstawie danych odbiorcy na pewno uniemożliwiłby przelanie pieniędzy na niewłaściwe konto. Drugim rozwiązaniem byłaby zmiana prawna umożliwiająca bankom dokonywanie zwrotu bez zgody właściciela konta, jeżeli dane odbiorcy i posiadacza konta są niezgodne.

amk/Kurier PAP

Opublikowano:

Czy warto, aby małżonkowie mieli oddzielne karty kredytowe?

Czy możliwe jest wyrobienie karty płatniczej dla niepełnoletniej córki? Czy warto, aby małżonkowie mieli oddzielne karty kredytowe? – pyta nasza czytelniczka. Odpowiadają certyfikowani doradcy finansowi.

Chciałabym, żeby moja niepełnoletnia córka (17 lat) mogła korzystać z karty płatniczej. Jak mogę to zrobić – czy można utworzyć dla niej osobne konto w banku? Czy raczej powinna korzystać z konta mojego lub męża – może jest możliwość stworzenia subkonta? W takiej sytuacji dobrze byłoby ustalić limity kwotowe – zastanawia się Katarzyna z Warszawy.

Łukasz Kryk, posiadacz Certyfikatu I stopnia z zakresu doradztwa finansowego, wydanego przez WIB:

Obecnie w bankach jest na tyle szeroka oferta produktów, że bez problemu można poszukać konta dla osoby niepełnoletniej. Doskonałym przykładem jest np. „Konto Pierwsze” w jednym z dużych banków, które jest prowadzone bez żadnych opłat. Do konta jest wydawana karta płatnicza, dzięki której córka będzie mogła dokonywać płatności w sklepach oraz wypłacać pieniądze w bankomatach na całym świecie bez prowizji. Karta jest również bezpłatna, jeśli są dokonane minimum dwie płatności miesięcznie, w pozostałych przypadkach kosztuje 3,90 zł/miesięcznie.

Ponadto w ramach konta są bezpłatne krajowe przelewy. Posiadaczem konta może być już nawet 13-letnia osoba. Wybierając konto dla osoby niepełnoletniej warto zwrócić uwagę m.in. na: wysokość opłaty za prowadzenie konta, opłatę za kartę do konta, prowizję za wypłatę gotówki z bankomatu oraz koszty związane z przelewami i obsługą przez internet. Dla młodych osób ważnym elementem przy wyborze może być również możliwość korzystania z innowacyjnych rozwiązań takich jak np. płatności czy wypłaty za pomocą telefonu.

Czy warto, żebym miała kartę kredytową, kiedy ma ją mój mąż? Mąż twierdzi, że taka karta nie jest mi potrzebna, bo zazwyczaj wyjeżdżamy razem, a płatności dokonujemy kartami płatniczymi. W jakich przypadkach karty kredytowe się sprawdzają i czy warto żeby małżonkowie mieli osobne karty?

Anna Sokołowska, posiadacz certyfikatu I stopnia z zakresu doradztwa finansowego, wydanego przez WIB: W ramach jednej zawartej umowy o kartę kredytową oraz w ramach tego samego limitu możecie mieć Państwo dwie karty. Każdy z Was może mieć swoją. Mąż będzie posiadaczem karty głównej, Pani będzie posiadaczem karty dodatkowej. Dużą zaletą posiadania drugiej karty jest to, że może być ona z innym znakiem akceptacji np. Visa lub MasterCard.

Jeżeli kiedykolwiek na zakupach lub na wyjeździe zagranicznym nie będzie możliwości dokonania płatności z udziałem akceptanta Visa, to alternatywą będzie MasterCard. Warto mieć takie wyjście awaryjne szczególnie w krajach poza strefą EURO.

Ponadto będąc jednocześnie w różnych miejscach, każde z Was może dokonywać transakcji bez wychodzenia z domu (płatności przez Internet), robić zakupy w sieci oraz dokonywać przelewów z rachunku karty, opłacać rachunki (np. za prąd, gaz, TV) oraz korzystać ze zniżek i ofert specjalnych popularnych marek w ramach programu Oferty Visa/ MasterCard.

Jak rozsądnie korzystać z karty kredytowej?

Karta kredytowa to nic innego jak po prostu kredyt, do którego mamy dostęp dzięki karcie płatniczej, i to raczej nie najtańszy.

Bank w ramach określonego limitu daje klientowi możliwość skorzystania z określonej kwoty. Należy jednak pamiętać, iż limit w karcie kredytowej jest zawsze w określonej kwocie i w końcu trzeba go będzie spłacić.

Przy odpowiednim zarządzaniu kartą kredytową można jednak skorzystać z kredytu bez konieczności zapłacenia odsetek nawet przez 55 czy 56 dni w zależności od oferty banku. Kredyt uruchamiany jest w dacie dokonania płatności kartą kredytową. I to od umiejscowienia tej daty w okresie rozliczeniowym karty zależy jak długo mamy do czynienia z kredytem „za darmo”. Karty kredytowej dotyczy tzw. okres bezodsetkowy, na który składa się miesięczny okres rozliczeniowy (do 31 dni) i okres na spłatę zadłużenia bez odsetek (około 20-25 dni zgodnie z regulaminem banku). Jeśli więc płatności kartą dokonamy np. 25 maja, a czas na spłatę zadłużenia to 20 dni, okres bezodsetkowy wynosi już tylko 26 dni.

Jeśli natomiast nie spłacimy całego zadłużenia w terminie i wybierzemy np. dostępną opcję spłaty minimalnej, to należy pamiętać o tym, że bank naliczy odsetki od całego zadłużenia (również od spłaconej części) i wcześniejszych odsetek. W takim przypadku okres bezodsetkowy nie obowiązuje.

amk/Kurier PAP

Opublikowano:

Pilnuj karty kredytowej. Trudno usunąć dane z BIK

Czy możemy domagać się usunięcia naszych danych z BIK w sytuacji, gdy ktoś posłużył się naszą kartą kredytową? Wyjaśnień udzielił Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych.

Na pytanie, czy bank może przekazać dane kredytobiorcy do BIK, mimo że jego zadłużenie powstało na skutek wykorzystania karty kredytowej przez inną osobę, która dopuściła się defraudacji pieniędzy GIODO odpowiada, że jest to dopuszczalne.

Jak tłumaczy inspektor, bank jest uprawniony do przekazania do BIK danych osobowych kredytobiorcy w zakresie objętym umową o kartę kredytową w celu oceny zdolności kredytowej i analizy ryzyka kredytowego. GIODO podkreśla przy tym, że nie ma tu znaczenia, kto faktycznie korzystał z karty kredytowej i zaciągnął zobowiązanie pieniężne wobec baku.

Przykładowo, jeśli osoba podpisująca z bankiem umowę o korzystanie z karty kredytowej oddaje z własnej woli innej osobie kartę kredytową do jej wykorzystania, wskutek czego następuje jej zadłużenie, to nie może się powoływać na zarzut, że to nie ona jest dłużnikiem banku. Inspektor przypomina, że ważne jest, kto podpisał umowę z bankiem, bo tylko dane takiej osoby mogą zostać przesłane przez bank do BIK.

Okazuje się, że nawet orzeczenia sądu co do winy osoby faktycznie władającej kartą (która dopuściła się defraudacji pieniędzy na szkodę właściciela karty) nie zwalniają kredytobiorcy, który podpisał umowę z bankiem, od ciążącego na nim zobowiązania wobec banku. Bank nie ponosi bowiem odpowiedzialności za działania wykonane przy użyciu karty kredytowej przez inną, niż kredytobiorca, osobę, jeśli działo się to za zgodą kredytobiorcy.

GIODO wskazuje jednocześnie, że na podstawie art. 189 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego, powód (np. kredytobiorca, czyli osoba poszkodowana) może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny.

„Zatem o ustaleniu nieistnienia stosunku cywilnoprawnego łączącego kredytobiorcę z bankiem, a tym samym o zwolnieniu jego ze zobowiązania wobec banku, może rozstrzygnąć wyłącznie sąd powszechny w drodze powództwa cywilnego” – zauważa GIODO.

Inspektor przywołuje także stanowisko Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który w wyroku z dnia 6 lipca 2006 r. (sygn. akt II SA/Wa 2226/05) stwierdził, że „dopóki ważność umowy nie zostanie podważona we właściwym trybie i formie, umowa stanowi dokument wywołujący określone skutki prawne podlegające także ocenie w świetle ustawy o ochronie danych osobowych.”

Tak więc GIODO, jako organ stojący na straży ochrony danych osobowych, może nakazać usunięcie danych osoby, która zawarła z bankiem umowę o korzystanie z karty kredytowej, ale dopiero wówczas, gdy sąd cywilny stwierdzi prawomocnym orzeczeniem, iż kredytobiorca nie jest dłużnikiem banku.

mp/Kurier PAP

źródło:http://kurier.pap.pl/depesza/164577/Pilnuj-karty-kredytowej–Trudno-usunac-dane-z-BIK-