Opublikowano:

Absolwenci tych studiów są rozchwytywani. Rząd wesprze kształcenie dualne

Model kształcenia dualnego może liczyć na nasze wsparcie – zapewnił w poniedziałek w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Lesznie minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Wicepremier podkreślił wagę tego typu uczelni dla rynku pracy i lokalnych społeczności.

Na konferencji prasowej po spotkaniu z władzami leszczyńskiej uczelni, szef resortu nauki podkreślił, że absolwenci studiów dualnych – czyli polegających na połączeniu teorii z praktyką – „są rozchwytywani na rynku pracy”. Przypomniał, że PWSZ w Lesznie była prekursorem tego modelu kształcenia w Polsce.

Zdaniem ministra warto zastanowić się nad rozwiązaniami ustawowymi, które będą „jeszcze bardziej zachęcały uczelnie i przedsiębiorców do współpracy w procesie kształcenia”. Przyznał, że ma świadomość, iż taka forma studiów generuje większe koszty. „Jeżeli możliwości przyszłego budżetu na to pozwolą, będziemy się starali dofinansowywać takie studia” – zapewnił.

Gowin podkreślił przy tym wagę PWSZ dla lokalnych społeczności. Jak ocenił, są one „bardzo ważnym elementem poczucia dumy, patriotyzmu lokalnego”, mogą też być kuźnią lokalnych elit.

„Chcę otworzyć ustawową możliwość dodatkowego finansowania uczelni przez samorządy. Te dodatkowe środki będą pozwalały profilować daną uczelnię jeszcze bardziej pod potrzeby regionalnego rynku pracy. Chodziłoby tu przede wszystkim o PWSZ – zwłaszcza one, ulokowane w większości w byłych miastach wojewódzkich są szczególnie ważne dla lokalnych samorządów” – zapowiedział wicepremier.

Rektor PWSZ w Lesznie prof. Maciej Pietrzak powiedział PAP, że wprowadzone kilka lat temu studia dualne świetnie się sprawdzają i są cenione przez studentów.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Małe firmy staną na nogi. Te najmniej zarabiające zapłacą niższe podatki

pepson/tylkotu.pl

Wprowadzenie od 1 stycznia 2018 r. niższych danin od firm o niskich dochodach, „w ramach małej działalności i działalności pozarejestrowej”, zapowiedział wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki w czwartek w Krakowie.

„W ramach małej działalności i działalności pozarejestrowej chcemy te zasady dopracować i od 1 stycznia 2018 r. one będą wdrożone. Z większymi ulgami dla tych, którzy mają niskie dochody miesięczne: 1 tys. zł, 2 tys. zł, 3 tys. zł, 4 tys. zł, będą lepsze zasady z punktu widzenia łącznych danin: zarówno tego, co płacimy do ZUS, jak i opodatkowania dla tych małych przedsiębiorców” – powiedział wicepremier.

Tzw. działalność nierejestrowa to jedno z rozwiązań Konstytucji Biznesu. Jak tłumaczył zimą w rozmowie z PAP wiceminister rozwoju Mariusz Haładyj, ma ona polegać na tym, by „osoby prowadzące działalność gospodarczą, których przychody nie przekraczają 50 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli obecnie 1 tys. zł, nie musiały rejestrować swojej działalności i tym samym płacić składek na ZUS”.

Z kolei w przypadku tzw. małej działalności gospodarczej, mówił wiceszef MR, „chodzi o to, by niewielkie firmy, których wpływy przekraczają 1 tys. zł, ale wciąż nie są wysokie, płaciły niższy ZUS”.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Urząd Skarbowy wypełni PIT za podatnika

PIT za podatnika będzie mógł wypełnić Urząd Skarbowy – poinformował w środę na konferencji prasowej w Ministerstwie Finansów wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Wystarczy teraz przesłać do urzędu odpowiedni wniosek o sporządzenie zeznania podatkowego.

Jak poinformował resort finansów Urząd Skarbowy na podstawie danych z wniosku PIT-WZ oraz informacji od pracodawców lub organów rentowych samodzielnie przygotuje zeznanie podatkowe. Podatnik drogą elektroniczną przedstawi tylko informacje o korzystaniu z odliczeń od podatku lub dochodu, takich jak np. ulga na dzieci, wydatki na cele rehabilitacyjne, podwyższonych kosztów uzyskania przychodów czy przekazaniu 1 proc. podatku na rzecz wybranej organizacji pożytku publicznego

„Wchodzimy w nowy etap relacji urzędów skarbowych, całego fiskusa z podatnikiem” – powiedział Morawiecki. „To urząd wypełni zeznanie podatkowe osoby indywidualnej, a podatnik tylko je sprawdzi” – wyjaśnił.

Usługa jest dostępna od środy. Wniosek można złożyć poprzez bankowość elektroniczną lub profil zaufany.

Według MF PIT w ten sposób może złożyć nawet 13 mln Polaków.

Uczestnicząca w konferencji minister cyfryzacji Anna Streżyńska określiła nowy sposób rozliczenia jako „rewolucję”. „Żeby było jeszcze łatwiej składać dokumenty, o których dzisiaj mówimy – PIT-WZ, to zeznanie podatkowe zostanie przygotowane przez urzędnika skarbowego. Można to zrobić nie tylko za pomocą certyfikatu kwalifikowanego (podpisu elektroniczego – PAP) czy kwoty zeznania podatkowego z poprzedniego roku, ale także za pomocą profilu zaufanego” – tłumaczyła Streżyńska.

mm/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Bezrobocie w Polsce. Wszędzie spada poza jednym powiatem

W minionej dekadzie na 380 polskich powiatów i miast na prawach powiatu tylko w jednym (tatrzańskim) nie udało się zredukować odsetka osób bez pracy – wynika z danych GUS. W co czwartym bezrobocie spadło o co najmniej 10 proc. Rekordzista – powiat dzierżoniowski – zredukował bezrobocie niemal trzykrotnie, z 29,5 proc. w 2006 roku do 10 proc. w 2016 roku.

W skali całego kraju stopa bezrobocia w latach 2006-2016 spadła z 14,8 proc. do 8,3 proc. Najniższą w kraju stopę bezrobocia (1,9 proc.) ma Poznań, miasto na prawach powiatu. Prezydent miasta Jacek Jaśkowiak powiedział PAP, że ten niski poziom bezrobocia w Poznaniu to wypadkowa wielu elementów.

„Kadry Wielkopolski oceniane są wysoko przez międzynarodowe korporacje czy ośrodki badawcze, co potwierdza poziom Poznania jako silnego ośrodka akademickiego. Kolejna kwestia to ponadprzeciętna przedsiębiorczość mieszkańców regionu, przekładająca się na dużą liczbę małych i średnich firm” – podkreślił Jaśkowiak.

Jak dodał, nie jest dziełem przypadku, że właśnie tu powstały takie potęgi jak Allegro czy Solaris. Jaśkowiak, zanim objął funkcję prezydenta, sam był przedsiębiorcą świadczącym usługi inwestorom, głównie zagranicznym.

Z kolei w powiecie poznańskim, obejmującym 17 ościennych gmin otaczających Poznań, stopa bezrobocia wynosi 2,3 proc. i również jest jednym z najniższych wskaźników w Polsce (zaraz po powiecie kępińskim, gdzie wynosi 2,2 proc.).

Członek Zarządu Powiatu Poznańskiego Zygmunt Jeżewski podkreślił, że wpływ na niski poziom bezrobocia w regionie ma już samo położenie powiatu, który na siedzibę swojej firmy wybiera wiele dużych i międzynarodowych korporacji. „Nie bez znaczenia jest oferta edukacyjna powiatu poznańskiego. Stawiamy na kształcenie, które daje możliwość zdobycia konkretnego zawodu (…) Ważnym czynnikiem jest również tradycja rzemiosła poznańskiego” – zaznaczył Jeżewski.

W 2006 r. najniższy wskaźnik bezrobocia, na poziomie 4,6 proc., notowano w Warszawie. Dekadę później ten sam wynik (4,6 proc.) ulokował Kalisz i Zieloną Górę na 29. i 30. miejscu wśród 380 powiatów i miast na prawach powiatu.

Warszawa, mimo spadku bezrobocia o 1,8 pkt proc., obecnie znajduje się poza pierwszą trójką. Stopa bezrobocia na poziomie 2,8 proc. dała stolicy piątą lokatę, ex aequo z Katowicami i Wrocławiem.

Agnieszka Walawska, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Dzierżoniowie, uważa, że do rekordowego spadku bezrobocia w tym powiecie przyczyniła się m.in. działalność dzierżoniowskiej podstrefy Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Wielu mieszkańców powiatu dzierżoniowskiego dojeżdża do pracy w dużych firmach, ulokowanych w strefie pod Wrocławiem, takich jak Amazon czy LG. „Na koniec 2016 roku liczba bezrobotnych w powiecie dzierżoniowskim wynosiła 2877 osób. Warto przypomnieć, że jeszcze nie tak dawno, bo w 2012 r. bezrobotnych było ponad 7200 osób” – zauważyła Walawska.

Bezrobocie w latach 2006-2016 wyraźnie spadło też m.in. w powiatach: krośnieńskim w woj. lubuskim (o 18,8 pkt proc.), starogardzkim w woj. pomorskim (o 17,1 pkt proc.) oraz gryfickim w woj. zachodniopomorskim (o 16,9 pkt. proc.).

Pierwszym miastem na prawach powiatu, w którym można zauważyć najsilniejszy trend spadkowy, jest Grudziądz, bezrobocie przez 10 lat zmniejszyło się tam z 25,1 proc. do 13,1 proc.

W powiecie tatrzańskim, jako jedynym w Polsce, bezrobocie w dekadzie 2006-2016 wzrosło – o 0,7 pkt proc. Jak powiedział szef zakopiańskiego Urzędu Pracy Jan Gąsienica-Walczak, apogeum bezrobocia w pow. tatrzańskim to niemal 14 proc. w 2014 r. Obecnie wskaźnik ten wynosi ok. 11 proc.

„Do 2007 roku mieliśmy mocny spadek bezrobocia, a po tym okresie bezrobocie zaczęło nam systematycznie rosnąć. Przyczynił się do tego wzrost kosztów pracy (…) i poszło za tym zwalnianie pracowników” – zaznaczył. Dodał, że w powiecie obserwowane jest zjawisko rejestrowania się osób chcących uzyskać ubezpieczenie zdrowotne, a jednocześnie podejmowanie przez nie dorywczych zajęć sezonowych.

W Krośnie na Podkarpaciu stopa bezrobocia od 10 lat utrzymuje się na niskim poziomie. Obecnie wynosi 4,8 proc., podczas gdy w Przemyślu 14,2 proc., a w Rzeszowie 6,9 proc.

Zdaniem dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Rzeszowie Tomasza Czopa niska stopa bezrobocia w Krośnie to zasługa m.in. dynamicznego rozwoju przedsiębiorczości w tym mieście. „W blisko 50-tysięcznym mieście działa bardzo duża liczba podmiotów gospodarczych, ponad 5,5 tysiąca, a 97 proc. z nich to firmy prywatne. Miasto jest też ośrodkiem usługowym i przemysłowym z różnorodnością branż, dużo miejsc pracy generują handel i usługi. To dynamizuje również handel przygraniczny ze Słowacją” – dodał.

Są jednak w dalszym ciągu w Polsce powiaty, w których bezrobocie, chociaż niższe niż przed 10 laty, utrzymuje się na wysokim poziomie.

Najwyższą stopę bezrobocia rejestrowanego (28,8 proc.) w 2016 r. odnotowano w powiecie szydłowieckim na Mazowszu. Zaraz za nim uplasowały się trzy powiaty z woj. warmińsko-mazurskiego: braniewski (25,2 proc.), kętrzyński (23,7 proc.) i bartoszycki (23,7 proc.).

Pełne zestawienie: stopa bezrobocia w 380 powiatach w Polsce: http://samorzad.pap.pl/depesze/redakcyjne.praca.akty/173745/Stopa-bezrobocia-w-powiatach

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PA

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Papierowe zwolnienia lekarskie do likwidacji. Sejm uchwalił zmiany

www ZUS - Zakład Ubezpieczeń Spolecznych

Sejm uchwalił zmiany w prawie, które ułatwiają wystawianie elektronicznych zwolnień lekarskich. Jednocześnie posłowie zdecydowali, że papierowe zwolnienia będą w obiegu do połowy 2018 r.

Zmiany w ustawie o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa poparło w piątek 417 posłów, trzech głosowało przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Wcześniej posłowie przyjęli poprawki PiS do projektu – m.in. przesuwającą likwidację papierowych zwolnień z 1 grudnia 2017 r. na połowę 2018 r.

W formie elektronicznej zwolnienia wystawiane są od początku 2016 r. Obecnie muszą być podpisywane kwalifikowanym podpisem elektronicznym albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP za pośrednictwem systemu teleinformatycznego ZUS. Kwalifikowany podpis elektroniczny jest płatny, a koszty jego zakupu obciążają lekarza; bezpłatny profil ePUAP w ocenie samych lekarzy jest zbyt czasochłonny i skomplikowany w obsłudze – uzasadniał resort.

Po wejściu zmian w życie będzie można je uwierzytelniać przy użyciu Platformy Usług Elektronicznych ZUS, co będzie bezpłatne i prostsze. Na profilu lekarza w ZUS Zakład udostępni dane ubezpieczonych gromadzone w swoich rejestrach, a dane samego wystawiającego pobierze ze swojego rejestru lekarzy uprawnionych do wystawiania zwolnień.

Nowy sposób uwierzytelniania będzie można stosować również do wystawiania elektronicznych zaświadczeń lekarzy orzeczników ZUS o braku przeciwwskazań do pracy na określonym stanowisku oraz wniosków w sprawie przyznania i wypłaty zasiłku chorobowego.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Kolejne grupy będą mogły skorzystać z bezpłatnej pomocy prawnej

Porady prawne w Polsce

Ministerstwo Sprawiedliwości chce poszerzyć krąg osób uprawnionych do bezpłatnej pomocy prawnej – poinformował wiceminister Marcin Warchoł. Zapowiedział, że z takiej pomocy będą mogli korzystać m.in. beneficjenci programu 500 plus, bezrobotni i niepełnosprawni.

W czwartek w Sejmie o ewentualne zmiany w bezpłatnej pomocy prawnej pytali posłowie PiS. Zdaniem posła Jarosława Szlachetki, obecnie pomoc prawna działa źle, a przeznaczane na nią środki (ok. 100 mln rocznie) są marnotrawione.

Krytycznie funkcjonowanie bezpłatnej pomocy prawnej ocenił także wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. „Jedna ze sztandarowych reform PO-PSL, tak szumie reklamowana w mediach w okresie kampanii wyborczej, okazała się fiaskiem, totalną klapą” – powiedział. Poinformował, że z bezpłatnej pomocy prawnej korzysta jedynie ok. 2 proc. uprawnionych, a 77 proc. osób nie wie o możliwości skorzystania z niej.

Warchoł skrytykował też jakość świadczonych usług. „W większości są to informacje, które można uzyskać na infolinii, a nie porady prawne, że już nie wspomnę o bezpośredniej pomocy w sporządzeniu pisma procesowego” – powiedział.

Wiceminister poinformował, że resort przygotował propozycje zmian w funkcjonowaniu bezpłatnej pomocy prawnej, a część tych reform już jest wprowadzana. Przypomniał, że w wyniku ustawy „Za życiem” od 1 stycznia tego roku z bezpłatnej pomocy prawnej mogą także korzystać kobiety w ciąży. „Szacujemy, że 560 tys. nowych beneficjentów trafi do tego systemu. To są te kobiety, które potrzebują tej pomocy” – powiedział Warchoł.

Zdaniem wiceministra obecnie krąg osób, które mogą korzystać z bezpłatnych porad „nie pokrywa się z realnymi potrzebami”. Wskazał, że resort chce, by z bezpłatnej pomocy mogły też korzystać osoby otrzymujące świadczenie 500 plus (są to prawie 3 mln rodzin). MS planuje, że z bezpłatnych porad będą też mogły korzystać osoby z niepełnosprawnością (ponad 3 mln osób) i bezrobotne.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

Opublikowano:

Najbogatszym powiatem jest Warszawa, najbiedniejszym powiat kazimierski

Najzamożniejszym powiatem jest Warszawa, a najbiedniejszym powiat kazimierski – wynika z danych resortu finansów.

Ministerstwo Finansów opublikowało wskaźniki dochodów podatkowych w przeliczeniu na jednego mieszkańca dla wszystkich powiatów w Polsce na 2017 r. (wskaźnik P), wyliczone na podstawie informacji o dochodach podatkowych za 2015 r. wg stanu na 30 czerwca 2016 r.

Jak wynika z danych, średnie dochody podatkowe na jednego mieszkańca dla wszystkich powiatów w kraju wyliczono na 216,38 zł. Spośród 380 powiatów, jedynie 82 odnotowały dochody podatkowe przekraczające średnią. Wpływy najbardziej do niej zbliżone uzyskał powiat oświęcimski z woj. małopolskiego (218,30 zł per capita). Podobne wartości wskaźnika odnotowano w powiecie gliwickim z woj. śląskiego (221,63 zł) i w Świnoujściu (221,80 zł).

Najzamożniejszym powiatem, według danych Ministerstwa Finansów, jest Warszawa, której dochody podatkowe wyniosły 582,54 zł na mieszkańca. Drugie miejsce w rankingu zajął powiat piaseczyński z woj. mazowieckiego z dochodami rzędu 490,21 zł, a trzecie – powiat warszawski zachodni (444,17 zł). Zaraz za nim uplasowało się miasto na prawach powiatu Sopot (441,47 zł) oraz mazowiecki powiat pruszkowski (411,15 zł). Kolejne miejsca zajęły: Poznań (371, 53 zł), powiat polkowicki z woj. dolnośląskiego (370,31 zł), grodziski z woj. mazowieckiego (354,78 zł) i Katowice (353,74 zł).

Tymczasem najniższe dochody z podatków osiągnął powiat kazimierski z woj. świętokrzyskiego. Wpływy te wyniosły 75,33 zł per capita, czyli nieznacznie więcej niż dwa lata wcześniej (61,7 zł). Niskim wskaźnikiem dochodów podatkowych na jednego mieszkańca odznaczył się też powiat moniecki z woj. podlaskiego (79,95 zł), a także powiat chełmski z woj. lubelskiego (83,16 zł) oraz kolneński z woj. podlaskiego (87,5 zł).

W porównaniu z sytuacją finansową sprzed dwóch lat, największy awans w rankingu odnotował powiat zielonogórski (woj. lubuskie), który powiększył dochody podatkowe per capita o 80,42 zł, ze 154,22 zł do 234,64 zł. Wartość tego wskaźnika wzrosła znacząco również w powiecie piaseczyńskim (woj. mazowieckie), gdzie wpływy z dochodów zwiększyły się o 66,59 zł zł i wyniosły 490,21 zł na mieszkańca.

Z kolei spadek dochodów podatkowych, z 395,63 per capita do 370,31 zł, dotyczył powiatu polkowickiego (woj. dolnośląskie). Ubytki w dochodach odnotowano również w Zielonej Górze, powiecie gostyńskim (woj. wielkopolskie) i zambrowskim (woj. podlaskie).

Więcej informacji na temat racjonalnego zarządzania budżetami lokalnymi mogą uzyskać Państwo z wykładów i publikacji w ramach V edycji Samorządowej Akademii Finansów – projektu szkoleniowego realizowanego przez PAP we współpracy z NBP w ramach programu edukacji ekonomicznej.

PEŁNY RANKING NAJBOGATSZYCH I NAJBIEDNIEJSZYCH POWIATÓW W POLSCE

Opublikowano:

Ranking bogactwa samorządów

Ranking Powiatów Włodawa NET na koncu

Kleszczów, Rząśnia, Mielnik, Polkowice i Jerzmanowa – to pierwsza piątka najbogatszych gmin w Polsce. Za serwisem www.samorzad.pap.pl publikujemy zestawienie najbogatszych i najbiedniejszych samorządów.

Dochody najbogatszej gminy w Polsce, Kleszczowa, są ponad 80-krotnie większe od wpływów podatkowych najbiedniejszego samorządu – Radgoszczy. Trzy lata wcześniej różnice te były jeszcze większe, prawie 100-krotne.

Ministerstwo Finansów co roku publikuje wskaźniki dochodów podatkowych w przeliczeniu na jednego mieszkańca dla poszczególnych gmin (wskaźnik G). Stanowi to podstawę do obliczenia tzw. janosikowego, zarówno dla jego beneficjentów, jak i płatników. Podstawą wyliczeń resortu finansów na 2017 r. były dane o finansach gmin za 2015 r.

Wskaźnik gminny Gg, który odzwierciedla dochód podatkowy na jednego mieszkańca dla wszystkich gmin w kraju, oszacowano w tym roku na 1 596,67 zł. Najbliżej średniej krajowej ulokowała się Częstochowa, w której wpływy z podatków w przeliczeniu na jednego mieszkańca to 1 597,53 zł.

PEŁNY RANKING „NAJBOGATSZE I NAJBIEDNIEJSZE GMINY W POLSCE” (2478 miejsc)

Dochody powyżej średniej uzyskało 449 gmin (na 2478), w niektórych przypadkach znacznie przekraczając wskaźnik Gg. Rekordzistą pod tym względem jest gmina wiejska Kleszczów, która osiągnęła najwyższe wpływy z podatków. Na jednego mieszkańca przypadło tam 34 825,79 zł.

To blisko 22-krotnie więcej niż średnia krajowa i niemal 82-krotnie więcej niż najniższy odnotowany wynik, który należy do gminy wiejskiej Radgoszcz (woj. małopolskie).

Na drugim miejscu wśród najzamożniejszych gmin uplasowała się Rząśnia (woj. łódzkie), będąca gminą wiejską. Wpływy z podatków dały jednostce 8 090,04 zł per capita. W pierwszej trójce znalazła się ponadto gmina wiejska Mielnik (woj. podlaskie) z dochodem w wysokości 6 168,21 zł na jednego mieszkańca.

Kolejne miejsca na liście najbogatszych zajęły: Polkowice – gmina miejsko-wiejska w województwie dolnośląskim (6 108,4 zł), Jerzmanowa – gmina wiejska w województwie dolnośląskim (5 975,16 zł) i Rewal – gmina wiejska w województwie zachodniopomorskim (5 544,85 zł). Pierwszą dziesiątkę zamyka gmina wiejska Nadarzyn (woj. mazowieckie) z kwotą wpływów podatkowych w przeliczeniu na mieszkańca wynoszącą 4 923,92 zł.

Pierwszym miastem w zestawieniu jest Podkowa Leśna. Dochody na poziomie 3 772,43 zł dały tej podwarszawskiej miejscowości 20. miejsce w klasyfikacji. Dla porównania w Warszawie było to 3 126,34 zł per capita (43. lokata).

Najbiedniejszą gminą pod względem dochodów per capita okazała się Radgoszcz, gdzie podatki przyniosły 424,77 zł na głowę mieszkańca. Wśród gmin o najniższych dochodach znalazły się trzy inne gminy wiejskie: Lipnica Wielka w woj. małopolskim (433,53 zł), Rusinów w woj. mazowieckim (440,57 zł) oraz Ropa w woj. małopolskim (456,45 zł). W sumie w 11 gminach dochody nie przekroczyły 500 zł na osobę (trzy lata wcześniej było ich 64).

Więcej na temat racjonalnego zarządzania budżetami lokalnymi dowiedzą się Państwo z wykładów i publikacji w ramach Samorządowej Akademii Finansów V edycja – projektu szkoleniowego realizowanego przez PAP we współpracy z NBP w ramach programu edukacji ekonomicznej.

Źródło: www.samorzad.pap.pl

mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Kwota bez zmiany. Rafalska: nie planujemy zmian w programie 500 plus

Mapa 500 plus

Nie planujemy zmian, jeśli chodzi wysokość świadczenia programu 500 plus oraz kryteria jego przyznawania – zapewniła w środę minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.

„Zmian, jako takich, dotyczących kryterium, dotyczących definicji, czy wysokości świadczenia nie planujemy. Jesteśmy na etapie oceny tego programu” – powiedziała Rafalska na spotkaniu z dziennikarzami.

Przed kwietniem resort musi dokonać oceny funkcjonowania nie tylko programu 500 plus, ale też innych transferów socjalnych; ustawa, która wprowadziła program, stanowi, że rząd ma składać coroczne sprawozdanie Sejmowi i Senatowi, a w ciągu 12 miesięcy od wejścia w życie ustawy minister musi przedstawić Radzie Ministrów ocenę systemów świadczeń na rzecz rodziny wraz z wnioskami dotyczącymi ewentualnych zmian. Natomiast decyzje o przyznaniu świadczenia są wydane do 30 września przyszłego roku i – jak wcześniej zapewniał resort – do tego czasu na pewno nic się nie zmieni w programie.

Jak zaznaczyła minister, badania nie potwierdzają, że program 500 plus wpływa na dezaktywizację kobiet na rynku pracy. „Nie można dzisiaj powiedzieć, że kobiety zostawiają pracę z powodu programu 500 plus” – stwierdziła.

„Nie lekceważę tych obaw, ale bardzo proszę wszystkich ekspertów, również media, żeby dyskusja o tym była rzeczowa. Żeby dane, którymi się posługujemy, były danymi odnoszącymi się wyłącznie do zjawiska wpływu programu 500 plus na dezaktywizację zawodową kobiet” – podkreśliła.

Rafalska powołała się na dane BAEL za III kwartał. „Wyraźnie wynika z nich, że liczba pracujących kobiet i wskaźnik zatrudnienia kobiet wzrasta, przy równoczesnym spadku liczby bezrobotnych kobiet i stopy bezrobocia” – mówiła.

Według danych MRPiPS (na podst. badania BAEL) współczynnik aktywności zawodowej kobiet w III kwartale br. wyniósł 48,4 proc. (wobec 48,6 proc. w III kw. 2015r.), zaś wskaźnik zatrudnienia – 45,4 proc. (44,9 proc. w III kw. 2015). Stopa bezrobocia kobiet wyniosła 6,2 proc. (7,5 proc. w III kw. 2015).

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Milion polskich dzieci bez alimentów

Dzieci Alimenty

Problem niepłacenia alimentów dotyczy ok. miliona dzieci w Polsce; komornicy prowadzą blisko 600 tys. postępowań zmierzających do wyegzekwowania alimentów; skuteczność egzekucji komorniczych szacuje się na 19,5 proc. – alarmuje Instytut Spraw Publicznych.

W raporcie wskazano, że w przypadku, gdy zobowiązany do tego rodzic nie płaci alimentów, rodzic sprawujący opiekę nad dzieckiem może próbować egzekwować należności przez postępowanie komornicze, wystąpić o świadczenie z funduszu alimentacyjnego lub ukaranie uchylającego się od obowiązku alimentacyjnego rodzica. Każde z tych rozwiązań ma jednak pewne wady i nie jest w pełni skuteczne – podkreślała autorka raportu Agata Chełstowska z ISP.

Postępowanie komornicze jest mało skuteczne; jak wskazywała Chełstowska, jest to m.in. wynik społecznego przyzwolenia na niepłacenie alimentów i pomagania dłużnikom w ukrywaniu dochodów – np. przez pracodawców czy rodzinę – a także niewystarczającej współpracy pomiędzy instytucjami powołanymi do ścigania dłużników.

Z kolei świadczenie z funduszu alimentacyjnego, będące formą publicznej pomocy dla dzieci, których rodzice nie płacą alimentów, jest dostępne tylko dla osób o niskich dochodach (mniej niż 725 zł na osobę w rodzinie).

Natomiast postępowanie karne jest możliwe na podstawie artykułu 209 Kodeksu karnego mówiącego o „uporczywym” uchylaniu się od obowiązku alimentacyjnego, którego skutkiem jest „narażenie na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych” osoby uprawnionej do alimentów. W raporcie wskazano, że takie sformułowanie przepisu jest niejednoznaczne i w praktyce różnie interpretowane przez sądy. Poza tym kara więzienia najczęściej uniemożliwia dłużnikowi zarabianie pieniędzy i płacenie alimentów.

Wśród rekomendacji, które znalazły się w raporcie, wymieniono m.in. – na etapie ustalania alimentów – wprowadzenie tabeli wysokości alimentów jako ułatwienia dla sądu, która określałaby wysokości minimalnych alimentów, w zależności od dochodów rodzica i wieku dziecka. Zasugerowano także ustanowienie asystenta dziecka – osoby, której zadaniem byłoby wyłącznie dbanie o interes dziecka w sprawie rozwodowej i po rozwodzie.

Jeśli chodzi o ściąganie alimentów, zarekomendowano m.in. wzmocnienie współpracy pomiędzy instytucjami, np. przez automatyczne informacje dla komorników ze strony ZUS, urzędu skarbowego, banków w sprawach dotyczących finansów niepłacącego rodzica.

W raporcie zasugerowano też wprowadzenie powszechnego świadczenia alimentacyjnego dla dzieci, których rodzice nie płacą alimentów. Rozwiązanie to przeniosłoby problem wyegzekwowania zaległych płatności alimentów z relacji „rodzic – rodzic” na relację „rodzic – państwo”.

mp/Kurier

źródło: http://kurier.pap.pl/