Opublikowano:

Kobiety stanowią ok. jedną trzecią nierzetelnych dłużników

Co trzecia osoba trafiająca na listę nierzetelnych płatników to kobieta – wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. Zadłużenie Polek wynosi 8,4 mld zł. Panie mają niższe długi niż mężczyźni – średnio 10,4 tys. zł, o 6,5 tys. zł mniej niż panowie.

W bazie danych Krajowego Rejestru Długów (KRD) Biura Informacji Gospodarczej przeważają mężczyźni – stanowią oni 64 proc. wszystkich dłużników, a ich zadłużenie wynosi 24,5 mld zł. Kobiet jest zdecydowanie mniej – 809 tys. 686, co stanowi ok. jednej trzeciej dłużników. Mają one do oddania 8,4 mld zł.

Długi kobiet są także niższe; stanowią jedną czwartą łącznego zadłużenia nierzetelnych płatników. Średnia należność przypadająca na zadłużoną Polkę to 10,4 tys. zł – o 6,5 tys. zł mniej od przeciętnego zadłużenia panów.

„Pytane o przyczyny niespłaconych zobowiązań kobiety często tłumaczą się, że ich domowy budżet nie jest z gumy. Muszą opłacić rachunki, wyżywić rodzinę, wyprawić dzieci do szkoły. Mężczyźni przed podjęciem decyzji o zapożyczeniu się, muszą dokładnie przemyśleć i przeanalizować, czy aby na pewno warto decydować się na ten krok. Kobiety podchodzą do tego tematu zgoła inaczej – chcą ułatwić swojej rodzinie codzienne życie, a od czasu do czasu pozwolić sobie na trochę przyjemności. (…) Panie zdecydowanie szybciej i chętniej zdecydują się na wzięcie pożyczki na kupno nowej kanapy czy lodówki, drobny remont w mieszkaniu, wyjazd na rodzinne wakacje czy sfinansowanie świąt. Jednak w parze z zaciąganiem drobnych lub większych zobowiązań idzie przesuwanie spłaty ich rat na późniejszy termin. Jak tłumaczą kobiety, powodem są inne, pilniejsze wydatki” – mówi Jakub Kostecki, prezes Zarządu Kaczmarski Inkasso, cytowany w komunikacie KRD.

Największy odsetek kobiet, które mają problemy z terminowym regulowaniem płatności, stanowią panie z województwa zachodniopomorskiego. Przeliczając na tysiąc mieszkanek, aż 55 kobiet z tego regionu trafiło do Krajowego Rejestru Długów. Niewiele mniej zadłużonych pań mieszka na Dolnym i Górnym Śląsku – w tych województwach odnotowano po 53 dłużniczki na tysiąc kobiet. Zupełnym przeciwieństwem są panie z Podkarpacia. W tym województwie kobiety radzą sobie najlepiej ze spłacaniem zobowiązań – na tysiąc mieszkanek 18 pań widnieje w KRD.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Już niedługo co trzeci dorosły Polak będzie otyły. Resort zdrowia szykuje zmiany

Gruba para Warszawa

Do 2030 r. jedna na trzy osoby dorosłe w Polsce będzie otyła – ostrzegali eksperci w Senacie podczas konferencji dotyczącej epidemii otyłości. Przypominali także, że otyłość jest chorobą, a wśród jej powikłań wymienia się m.in. cukrzycę, nowotwory i depresję.

W poniedziałek w Senacie odbyła się konferencja „Epidemia otyłości – wyzwania dla Europy Środkowo-Wschodniej. Pacjenci, lekarze, system” zorganizowana przez Marszałka Senatu oraz Koalicję na rzecz Walki Z Otyłością. Celem konferencji było zainicjowanie systemowej dyskusji na temat problemu otyłości i wypracowanie efektywnych rozwiązań dla Polski oraz regionu Europy Środkowo-Wschodniej.

Uczestnicy spotkania podkreślali, że przez ostatnich kilkadziesiąt lat obserwowany jest stały wzrost zachorowań na otyłość we wszystkich regionach świata. Jest to związane m.in. ze zmniejszeniem aktywności fizycznej i wzrostem spożycia produktów wysokoenergetycznych, bogatych w tłuszcze pochodzenia zwierzęcego oraz cukry proste. Ważnym czynnikiem jest także zwiększające się tempo życia i obciążenie stresem, co prowadzi do zaburzeń odżywiania (np. do zespołu kompulsywnego jedzenia).

Obecny na konferencji minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zwracał uwagę, że problem z nadwagą lub otyłością ma ponad połowa Polaków. Oceniał, że potrzebne są działania w zakresie profilaktyki otyłości, m.in. promocja właściwego odżywiania dzieci.

Minister zwrócił uwagę, że wyzwaniem jest też dostosowanie się placówek służby zdrowia do opieki nad pacjentami z otyłością, np. w kwestii transportu medycznego takich osób oraz wyposażenia szpitali w odpowiednie łóżka.

Radziwiłł podkreślał, że otyłość jest chorobą i tym samym potrzebne jest zapewnienie właściwego leczenia, np. poprzez odpowiednią dietę, pomoc psychologiczną i zalecanie odpowiedniej aktywności fizycznej. Pacjenci powinni mieć także dostęp do metod farmakologicznych oraz chirurgii bariatrycznej (czyli zajmującej się leczeniem otyłości).

Wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda zapewnił, że resort podejmuje działania w kierunku poszerzania możliwości leczniczych pacjentów otyłych. Przypomniał, że Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) zmieniła wyceny świadczeń bariatrycznych (w grudniu ubiegłego roku prezes NFZ opublikował w tej sprawie odpowiednie zarządzenie).

W lutym tego roku pozytywne rekomendacje prezesa AOTMiT uzyskały także nowe procedury bariatryczne. „Procedujemy zmiany w rozporządzeniach koszykowych. To są w tej chwili głównie trzy procedury: rękawowa resekcja żołądka, wyłączenie żołądkowe metodą Roux-en bypass, wyłączenie żołądkowe metodą mini gastric bypass” – powiedział Łanda.

Uczestnicy konferencji przypominali, że otyłość jest chorobą, a wśród jej powikłań wymienia się m.in. niealkoholową stłuszczeniową chorobę wątroby, cukrzycę typu 2, zaburzenia lipidowe, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia płodności oraz liczne nowotwory (np. raka endometrium, raka piersi i raka pęcherzyka żółciowego). Otyłość może także prowadzić do zmian zwyrodnieniowych stawów kolanowych, żylaków nóg oraz przepukliny rozworu przełykowego. Nie można pominąć również konsekwencji psychologicznych otyłości, np. niskiej samooceny, izolacji społecznej, zaburzeń snu i depresji.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Absolwenci tych studiów są rozchwytywani. Rząd wesprze kształcenie dualne

Model kształcenia dualnego może liczyć na nasze wsparcie – zapewnił w poniedziałek w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Lesznie minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Wicepremier podkreślił wagę tego typu uczelni dla rynku pracy i lokalnych społeczności.

Na konferencji prasowej po spotkaniu z władzami leszczyńskiej uczelni, szef resortu nauki podkreślił, że absolwenci studiów dualnych – czyli polegających na połączeniu teorii z praktyką – „są rozchwytywani na rynku pracy”. Przypomniał, że PWSZ w Lesznie była prekursorem tego modelu kształcenia w Polsce.

Zdaniem ministra warto zastanowić się nad rozwiązaniami ustawowymi, które będą „jeszcze bardziej zachęcały uczelnie i przedsiębiorców do współpracy w procesie kształcenia”. Przyznał, że ma świadomość, iż taka forma studiów generuje większe koszty. „Jeżeli możliwości przyszłego budżetu na to pozwolą, będziemy się starali dofinansowywać takie studia” – zapewnił.

Gowin podkreślił przy tym wagę PWSZ dla lokalnych społeczności. Jak ocenił, są one „bardzo ważnym elementem poczucia dumy, patriotyzmu lokalnego”, mogą też być kuźnią lokalnych elit.

„Chcę otworzyć ustawową możliwość dodatkowego finansowania uczelni przez samorządy. Te dodatkowe środki będą pozwalały profilować daną uczelnię jeszcze bardziej pod potrzeby regionalnego rynku pracy. Chodziłoby tu przede wszystkim o PWSZ – zwłaszcza one, ulokowane w większości w byłych miastach wojewódzkich są szczególnie ważne dla lokalnych samorządów” – zapowiedział wicepremier.

Rektor PWSZ w Lesznie prof. Maciej Pietrzak powiedział PAP, że wprowadzone kilka lat temu studia dualne świetnie się sprawdzają i są cenione przez studentów.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Jak zatem zmotywować się do odkładania pieniędzy?

Oszczędzanie nie jest łatwe. Tymczasem odkładanie choćby małej sumy pieniędzy daje nie tylko wzrastające oszczędności, ale dodatkowo satysfakcję. Może poprawiać nasz nastrój i zwiększyć poziom odczuwanego bezpieczeństwa.

Jak zatem zmotywować się do odkładania pieniędzy? Podobno nie ważne jest, ile odkładamy, ale że w ogóle podejmujemy takie działanie. Na różnych blogach finansowych aż roi się od porad jak zaoszczędzić 200 zł miesięcznie, na czym zaoszczędzić i jak później inwestować.

Osoby pracujące z anonimowymi dłużnikami przekonują, że nawet w sytuacji niskich dochodów, czy długu warto zacząć oszczędzać. To wpływa na poczucie bezpieczeństwa, które sami sobie budujemy.

„Zacznij od niewielkich kwot – 1-2 proc. swoich dochodów, potem zwiększaj oszczędności aż do co najmniej 10 proc. swoich dochodów” – radzi Roman, jeden z anonimowych dłużników, Wspólnoty 12-krokowej, która pomaga osobom zadłużonym, ale także jej członkowie pracują nad zmianą schematów myślenia dotyczących pieniędzy.

Bo tak naprawdę oszczędzanie to sposób podejścia do naszych finansów i sposób myślenia. Warto podejść do oszczędności z hasłem „Najpierw płacę sobie” i potraktować ten kapitał jako swoje własne wynagrodzenie, które nie jest przeznaczane na bieżące potrzeby. Warto też określić sobie cel oszczędności: podróż, kupno nowego samochodu czy inwestycja w edukację dziecka.

Oszczędzać można na różne sposoby, np. w „skarbonce”, na specjalnym rachunku oszczędnościowym, w postaci innych aktywów. Całkiem konkretnie wygląda usługa niektórych banków, które oferują tzw. usługę zaokrąglania sumy w przypadku zakupów. Po jakimś czasie może się uzbierać całkiem pokaźna kwota.

Oszczędzając „aktywnie” czyli składając nasze pieniądze np. na rachunku w banku, ten może potem część naszych zgromadzonych środków pożyczyć inwestorom. Dzięki temu możemy się przyczynić do rozwoju gospodarczego. Oszczędzają „biernie” – do skarbonki, sejfu – nie powiększamy oszczędności w gospodarce.

„To musi stać się nawykiem” – uważają specjaliści w dziedzinie finansów. Kiedy naprawdę zauważymy, jak oszczędności wpływają na nasze samopoczucie i budują „portfel przyszłości”, możemy znaleźć w sobie dodatkową motywację do oszczędzania.

A jak wygląda zdrowe finansowo gospodarstwo domowe? Próbowali to zbadać badacze w Diagnozie Społecznej w 2015 r. Zastosowali metodę, zgodnie z którą ocenili, że dobrze zarządzane gospodarstwo domowe posiada nadwyżki dochodu przekraczające 30 proc., bez opóźnień opłaca rachunki i raty kredytów oraz deklaruje, że starcza pieniędzy na wszystko.

W perspektywie średniookresowej warto przygotować gospodarstwo domowe na niespodziewane wydatki. „Zdrowe finansowo gospodarstwo domowe powinno mieć oszczędności stanowiące `poduszkę` bezpieczeństwa oraz powinno być ubezpieczone”– czytamy w diagnozie.

Za najlepiej przygotowanie na niespodziewane wydatki gospodarstwo badacze uznali takie, którego oszczędności przekraczały wartość sześciomiesięcznych dochodów, łączne raty kredytów nie przekraczały 40 proc. dochodów, dom/mieszkanie było ubezpieczone oraz głowa rodziny posiadała ubezpieczenie na życie.

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Urząd Skarbowy wypełni PIT za podatnika

PIT za podatnika będzie mógł wypełnić Urząd Skarbowy – poinformował w środę na konferencji prasowej w Ministerstwie Finansów wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Wystarczy teraz przesłać do urzędu odpowiedni wniosek o sporządzenie zeznania podatkowego.

Jak poinformował resort finansów Urząd Skarbowy na podstawie danych z wniosku PIT-WZ oraz informacji od pracodawców lub organów rentowych samodzielnie przygotuje zeznanie podatkowe. Podatnik drogą elektroniczną przedstawi tylko informacje o korzystaniu z odliczeń od podatku lub dochodu, takich jak np. ulga na dzieci, wydatki na cele rehabilitacyjne, podwyższonych kosztów uzyskania przychodów czy przekazaniu 1 proc. podatku na rzecz wybranej organizacji pożytku publicznego

„Wchodzimy w nowy etap relacji urzędów skarbowych, całego fiskusa z podatnikiem” – powiedział Morawiecki. „To urząd wypełni zeznanie podatkowe osoby indywidualnej, a podatnik tylko je sprawdzi” – wyjaśnił.

Usługa jest dostępna od środy. Wniosek można złożyć poprzez bankowość elektroniczną lub profil zaufany.

Według MF PIT w ten sposób może złożyć nawet 13 mln Polaków.

Uczestnicząca w konferencji minister cyfryzacji Anna Streżyńska określiła nowy sposób rozliczenia jako „rewolucję”. „Żeby było jeszcze łatwiej składać dokumenty, o których dzisiaj mówimy – PIT-WZ, to zeznanie podatkowe zostanie przygotowane przez urzędnika skarbowego. Można to zrobić nie tylko za pomocą certyfikatu kwalifikowanego (podpisu elektroniczego – PAP) czy kwoty zeznania podatkowego z poprzedniego roku, ale także za pomocą profilu zaufanego” – tłumaczyła Streżyńska.

mm/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Dlaczego niektórzy ludzie zarabiają tak dużo?

pepson/tylkotu.pl

O wysokości zarobków decydują dwa czynniki: popyt oraz umiejętności trudno zastępowalne. Duże zarobki są zagwarantowane wyłącznie wtedy, gdy oba kryteria są spełnione – powiedział dr Piotr Maszczyk z SGH podczas warsztatu „Wprowadzenie do ekonomii” organizowanego w ramach projektu Prasowa Akademia Pieniądza XXI.

Jak wskazał wykładowca podczas pierwszego spotkania w ramach projektu realizowanego przez Polską Agencję Prasową we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim, wysokość wynagrodzeń zależy od popytu na pracę.

„Spójrzmy na celebrytów – ludzi znanych z tego, że są znani – i zastanówmy się, dlaczego zarabiają tak dużo? To my jesteśmy gwarantem ich dochodów. Płacimy im pensję, oglądając telewizję śniadaniową, czytając plotkarskie gazety lub portale. Każdy kto to robi, dokłada się do ich zarobków”- tłumaczył wykładowca.

Podał jeszcze kilka przykładów odnoszących się bezpośrednio do warsztatu PAP XXI.
„Wysokość wynagrodzenia dziennikarzy zależy od popytu na stworzoną przez nich treść. Natomiast moja pensja jest uzależniona od zapotrzebowania na wykłady z ekonomii” – wskazał Maszczyk.

Dodał, że wysoki popyt na dobra w pewnych warunkach nie gwarantuje dużych zarobków. Dzieje się tak w przypadku, kiedy wiele osób na rynku pracy jest w stanie wykonywać czy produkować konkretne dobra lub usługi.

„W przypadku gdy wasze umiejętności posiada bardzo dużo ludzi, wtedy musicie konkurować o stanowisko” – mówił do uczestników warsztatu Maszczyk. Dodał, że taką osobę można łatwiej zastąpić, co z kolei daje przewagę pracodawcy.

Jak podkreślił wykładowca, drugim czynnikiem wpływającym na wielkość zatrudnienia jest posiadanie rzadkich umiejętności.

„Robert Lewandowski zarabia dużo, ponieważ jego umiejętności są trudne do zastąpienia. Takimi zasobami dysponuje kilkanaście osób na świecie” – powiedział ekonomista.

Zaznaczył również, że rzadkie umiejętności nie zawsze gwarantują powodzenie na rynku pracy.
„Większość osób, chcąc zainwestować w naukę języka obcego, jako pierwszy wybiera angielski. Myśląc o drugim języku, zastanawia się nad mniej popularnym. Jednak trzeba zwrócić uwagę, że wybierając lekcje języka masajskiego, nie będziemy +sprzedawalni+ na rynku pracy. Mówiąc o rynkowych uwarunkowaniach, warto dysponować rzadkimi zasobami, które są rynkowo sprzedawalne. W tym przypadku dobrym rozwiązaniem będzie nauka koreańskiego czy jednego z języków skandynawskich” – tłumaczył wykładowca.

Dr Maszczyk w swoim wykładzie wskazał na jedną z koncepcji obecną w polskiej ekonomii.

„W środowisku ekonomistów funkcjonuje określenie + polski model kapitalizmu+, który zakłada, że kapitalizm jest stworzony dla pięciu procent najlepszych. Jeśli jesteście państwo w grupie najlepszych w swojej dziedzinie, to jest to gwarant dostatniego życia. Jednak problem wysokich zarobków polega w dużej mierze na tym, że nasze społeczeństwo składa się też z pozostałych 95 proc. ludzi”- podkreślił wykładowca.

Jeden z uczestników warsztatu wskazał, że na rynku pracy duża rolę odgrywają również znajomości.
„Zgadza się, jednak jest to bardzo rzadki zasób, który nieliczna grupa osób ma możliwość zmonetyzować. Taki sam jak znajomość jednego z języków skandynawskich” – skwitował dr Maszczyk.

Pierwszy warsztat w ramach projektu Prasowa Akademia Pieniądza XXI odbył się w sobotę 11 marca w Centrum Prasowym PAP.

Opublikowano:

Fikcyjne kontrole. Połowa stacji diagnostycznych źle badała pojazdy

pepson/tylkotu.pl

Ponad połowa skontrolowanych Stacji Kontroli Pojazdów (SKP) wykonywała badania samochodów powierzchownie – w niepełnym zakresie lub urządzeniami, które nie spełniały wymagań – wynika z ustaleń kontroli Najwyższej Izby Kontroli.

Jak informuje NIK w dużej mierze jest to konsekwencja słabego nadzoru starostów nad przedsiębiorcami prowadzącymi stacje kontroli pojazdów i zatrudnionymi w nich diagnostami. Izba ustaliła, że niemal wszystkie starostwa (19 z 21 skontrolowanych) nie przeprowadzały obowiązkowych, corocznych kontroli stacji kontroli pojazdów, bądź przeprowadzały je po terminie.

Trzy starostwa w latach 2014-2015 nie przeprowadziły okresowej, corocznej kontroli we wszystkich nadzorowanych stacjach. W rezultacie niektóre stacje diagnostyczne funkcjonowały poza kontrolą nawet przez kilkanaście lat.

Według NIK nie przeprowadzano powtórnych kontroli w SKP, które dopuściły pojazdy do ruchu, a których stan techniczny został w niedługim czasie zakwestionowany przez policję. Jak informuje izba starostowie nie interesowali się również znaczną liczbą zatrzymanych dowodów rejestracyjnych ze względu na stan techniczny, a nieodebranych przez właścicieli pojazdów.

„Należy podkreślić, że w ciągu 6 lat do skontrolowanych urzędów przesłano ponad 114 tys. zatrzymanych dowodów, z czego ponad 14 tys. nie zostało odebranych” – napisano w komunikacie NIK. Z ustaleń kontroli wynika, że zdecydowana większość starostów (18 z 21) nienależycie nadzorowała stacje kontroli pojazdów pod względem tego czy mają odpowiednie warunki lokalowe i sprzęt do prowadzenia diagnostyki pojazdów.

„W toku kontroli NIK okazało się, że dwie trzecie zbadanych stacji (41 z 63 SKP) nie spełniało wszystkich wymagań do prowadzenia badań diagnostycznych. W 27 stacjach wyposażenie kontrolno-pomiarowe było niesprawne bądź niedopuszczone do użytkowania przez właściwe organy dozoru technicznego, a w 21 stacjach stwierdzono też szereg braków w zakresie wymaganej dokumentacji” – informuje NIK.

W ocenie NIK, konieczne jest wprowadzenie zmian obowiązujących uregulowań prawnych, które stanowią podstawę funkcjonowania systemu badań technicznych pojazdów.

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Trzy czwarte budynków w UE charakteryzuje się niską efektywnością energetyczną

Wycinka drzew zezwolenie - co wiedziec trzeba

Około 75 proc. budynków w UE charakteryzuje się niską efektywnością energetyczną i jedynie 0,4-1,2 proc. zasobów podlega renowacji każdego roku – wynika z danych Komitetu Regionów UE (KR), instytucji, która skupia samorządowców z państw UE.

Według roboczego dokumentu KR dotyczącego efektywności energetycznej, aby było możliwe osiągnięcie celów porozumienia paryskiego, potrzebne jest zwiększenie unijnych poziomów redukcji konsumpcji energii do 2030 r. z zakładanych 27 proc. do 40 proc. Zdaniem autorów dokumentu, choć Komisja Europejska przy opracowaniu wytycznych brała pod uwagę złożone realia, należy poprzeć wyższy cel, sformułowany przez Parlament Europejski.

„Podniesienie wartości docelowej w zakresie oszczędności energii (…) zaowocuje wyższym wzrostem gospodarczym, dodatkowymi miejscami pracy i zmniejszeniem importu energii” – czytamy w analizie.

Podkreślono w niej, że ogromny potencjał w zakresie oszczędności energii kryje w sobie poprawa charakterystyki energetycznej budynków. „Około 75 proc. budynków w UE charakteryzuje się niską efektywnością energetyczną i jedynie 0,4-1,2 proc. zasobów podlega renowacji każdego roku” – wyliczono.

Jak zauważył Witold Stępień, marszałek woj. łódzkiego, który zasiada w komisji środowiskowej (ENVE) Komitetu Regionów, energooszczędność jest jak najbardziej pożądana, problemem jest natomiast proponowane w dokumencie tempo redukcji zużycia energii.

„Z tego tempa wynikają nakłady choćby na termomodernizację, na bardziej sprawne źródła ciepła, które trzeba wymieniać, czy na mniejsze strat przesyłu energii (…). Tego nie da się zrobić bez dużych nakładów” – podkreślił marszałek.

Dodał, że Komisja Europejska nie przyjęła wskaźników przypadkowo, ale w efekcie szacunków opartych na możliwościach. „Jeśli komuś będzie udawało się to zrobić szybciej, tutaj barier nie będzie, ale myślę, że z jednej strony trzeba stawiać ambitne cele, a z drugiej – realistyczne” – powiedział.

Zanim postulat zwiększenia wskaźników efektywności energetycznej znajdzie się w oficjalnym dokumencie (tzw. opinii) musi zostać przegłosowany przez członków Komitetu Regionów na posiedzeniu plenarnym. Następnie opinia przekazywana jest unijnym instytucjom, m.in. Komisji Europejskiej, jako stanowisko europejskiego samorządu.

„Zobaczymy, jaki będzie rezultat głosowania (…), są różne głosy, będzie to pewnie zależało jeszcze od argumentów liczbowych, które się pojawią” – zastrzegł Stępień.

Jak powiedział, jeśli okaże się, że decyzje Parlamentu Europejskiego i Rady UE pójdą w kierunku przesunięcia finansowania na osiąganie oszczędności w zużyciu energii, wtedy pojawi się szansa, by efektywność energetyczną zwiększyć do poziomu 40 proc. do 2030 r., bez tego będzie to postulat trudny do osiągnięcia.

„Może należałoby to traktować właśnie w ten sposób, jako impuls, aby strumień interwencji unijnej ustawić tak, by finansowanie w większym stopniu sprzyjało oszczędnościom energii, czyli zwiększeniu finansowania nowych technologii energooszczędności” – zaznaczył marszałek.

Głosowanie w sprawie przyjęcia opinii odbędzie się w lipcu.

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Nie nagradzaj dzieci pieniędzmi. Ucz je zarządzać finansami

pepson/tylkotu.pl

Regularne przekazywanie kwoty, którą dziecko samo zarządza, jest jednym z najlepszych sposobów wprowadzania w świat finansów.

Ważne jest, że jeśli dziecko wyda z kieszonkowego wszystko pierwszego dnia (np. na słodycze), to konsekwentnie rodzice powinni wstrzymać wypłaty aż do terminu następnego kieszonkowego. Dziecko uczy się w ten sposób, że w dorosłym życiu ma się do dyspozycji ograniczoną kwotę pieniędzy.

Rada: Nie nagradzaj dzieci pieniędzmi. Płacenie nie ma nic wspólnego z edukacją. Ucz dzieci zarządzać finansami, przyznając stałe kieszonkowe

Młodzież zazwyczaj odkłada pieniądze, które zostają im na koniec danego miesiąca, ale nie oszczędza w sposób zaplanowany i systematyczny.

Uczniowie kończący szkołę podstawową wydają miesięcznie średnio 63 zł, gimnazjaliści z III klasy średnio 108 zł, a uczniowie przedostatnich klas szkół ponadgimnazjalnych – 172 zł.

Oszczędności gromadzi 26 proc. uczniów szkoły podstawowej, 31 proc. uczniów gimnazjum oraz 36 proc. uczniów szkoły ponadgimnazjalnej. Oszczędzający uczniowie szkoły podstawowej mają średnio 358 zł, uczniowie gimnazjum średnio 455 zł, uczniowie w szkole ponadgimnazjalnej średnio 486 zł oszczędności – wynika z badania „Diagnoza wiedzy i świadomości ekonomicznej dzieci i młodzieży w Polsce” wykonanego 2014 roku na zlecenie NBP.

Zgodnie z cytowaną wyżej diagnozą rodzice starają się wprawdzie nadzorować wydatki dzieci, ale wraz z ich dorastaniem tracą kontrolę nad ich zachowaniami ekonomicznymi.

Wielu rodziców jest przeświadczonych, że pierwsze nauki dotyczące zarządzania finansami potrzebne są człowiekowi dopiero wtedy, kiedy staje się dorosły, kończy szkołę i myśli o braniu kredytu” – twierdzi psycholog dziecięcy dr Aleksandra Piotrowska.

Zwraca uwagę, że nagradzanie kwotami pieniędzy ma niewiele wspólnego z edukacją finansową. Natomiast regularne przekazywanie dziecku (raz w tygodniu czy raz w miesiącu – to zależy m.in. od wieku dziecka) kwoty, którą dziecko samo zarządza, jest jednym z najlepszych sposobów wprowadzania dziecka w świat finansów.

Ważne jest, że jeśli dziecko wyda z kieszonkowego wszystko pierwszego dnia (np. na słodycze), to konsekwentnie rodzice powinni wstrzymać wypłaty aż do terminu następnego kieszonkowego. Dziecko uczy się w ten sposób, że w dorosłym życiu ma się do dyspozycji ograniczoną kwotę pieniędzy, którą warto przeznaczyć na dobrze zaplanowany cel.

Dobrze też jest zachęcać dziecko do odkładania np. 10 proc. otrzymanej kwoty (np. obiecując premię po uskładaniu pewnej sumy).

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Które mleko najlepsze? Wyniki testu smaku 8 popularnych marek

Rosnące oczekiwania konsumentów wobec jakości produktów dotknęły również rynku mleka. W ostatnich latach półki, a właściwie lodówki sklepowe wzbogaciły się o nowy wariant mleka – ESL (Extended Shelf Life). Jest to tzw. mleko „świeże”, które w porównaniu do tradycyjnych wariantów UHT i pasteryzowanego, oferuje największą ilość wartości odżywczych oraz bogatszy smak, ale ma krótszy termin przydatności do spożycia. W lutym Polski Instytut Badań Jakości, we współpracy z SGGW dokonał oceny 8 popularnych marek mleka w wariancie ESL. Który z produktów oferuje najlepszą smakowitość?

Badanie zostało przeprowadzone metodą QDA (Ilościowa Ocena Sensoryczna). W jego trakcie oceniono zapach i smak produktów. Test odbył się w laboratorium analizy sensorycznej Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW.

W pierwszym etapie badania grono specjalistów wytypowało 14 atrybutów za pomocą których można ocenić smak i zapach mleka. Następnie 10 wykwalifikowanych testerów próbowało każdego produktu oraz oceniało go za pomocą atrybutów. Do oceny użyto skali o szerokości 11 cm.

Łaciate Świeże zwycięzcą testu, 2 i 3 miejsce dla Mleka Wiejskiego Piątnica i Mleka Świeżego Pilos

Zwycięzcą testu zostało mleko Łaciate Świeże, które uzyskało ogólną ocenę jakości 7,1 pkt w 10 punktowej skali. Zapach tego mleka wyróżnia się wysoką intensywnością i najlepiej wyczuwalnymi nutami słodką i mleczną. Smak z kolei charakteryzuje najlepiej wyczuwalny smak mleczny oraz najwyższa pełnia smaku.

Drugie miejsce zajęło w teście mleko Wiejskie Świeże Piątnica, które na tle konkurencji wyróżnia słodki i intensywny zapach. Smak tego produktu wyróżniał się wysoką pełnią smaku i niewyczuwalną nutą goryczy.

Trzecią w kolejności ocenę ogólną jakości uzyskało Mleko Świeże Pilos z Lidla o wyraźnie mlecznym zapachu i smaku oraz również prawie niewyczuwalną nutą goryczy.

Na miejscu czwartym uplasowały się identycznie ocenione Ale Mleko! oraz Mleko świeże Z Wiejskiego Dworku. Dalsze miejsca zajęły mleka Świeże Zimne Mleko, Mleko Świeże Filtrowane Auchan oraz Mleko Garwolińskie.

Polski Instytut Badań Jakości jest częścią niemieckiej Consumer Guidance Group, która przeprowadza testy usług i produktów łącząc najlepsze praktyki z biznesu i nauki.

Więcej informacji na stronie: http://www.badaniajakosci.pl/tests/mleko-esl/

Źródło informacji: Polski Instytut Badań Jakości

Centrum Prasowe PAP