0

Harmonogram ferii zimowych 2017

W pięciu województwach w sobotę zaczynają się ferie zimowe. W pozostałych rozpoczną się one za tydzień, dwa tygodnie lub za cztery. Dwutygodniowa przerwa w zajęciach, w zależności od województwa, nastąpi między 14 stycznia a 26 lutego.

Ferie zimowe przewidziane są w czterech terminach.

Jako pierwsi – od 14 do 29 stycznia – wypoczywać będą uczniowie z województw: lubelskiego, łódzkiego, podkarpackiego, pomorskiego i śląskiego.

Od 21 stycznia do 5 lutego ferie będą mieli uczniowie z województw: podlaskiego i warmińsko-mazurskiego.

Od 28 stycznia do 12 lutego przerwę w nauce będą mieli uczniowie z województw: kujawsko-pomorskiego, lubuskiego, małopolskiego, świętokrzyskiego i wielkopolskiego.

Jako ostatni – od 11 do 26 lutego – odpoczywać będą uczniowie z województw: dolnośląskiego, mazowieckiego, opolskiego i zachodniopomorskiego.

Następna przerwa w nauce – z okazji świąt wielkanocnych – będzie od 13 do 18 kwietnia.

Terminy ferii zimowych w poszczególnych województwach są ogłaszane przez ministra edukacji na podstawie rozporządzenia w sprawie organizacji roku szkolnego.

Harmonogram Ferii 2017 w Polsce

Od roku szkolnego 2003/2004, zgodnie z przyjętą zasadą, terminy ferii w kolejnych latach zmieniają się cyklicznie, np. jeśli w jednym roku w określonej grupie województw ferie zimowe są w drugiej połowie stycznia, to wówczas w następnym roku termin ferii w tej grupie województw przypadnie na pierwszą połowę lutego. Podziału na województwa dokonano biorąc pod uwagę liczbę uczniów.

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Od ponad dwudziestu lat pogarsza się sprawność fizyczna naszych dzieci. Szczególnie chłopców

Gruba para Warszawa

Od lat 90. XX wieku pogarsza się sprawność fizyczna polskich dzieci i młodzieży – wynika z badań, prowadzonych od kilkudziesięciu lat na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie.

Kierujący ostatnią fazą badań dr Janusz Dobosz z warszawskiej AWF zwrócił uwagę, że jeśli tendencje zaobserwowane w badaniu się utrzymają, to odsetek dzieci o słabej lub bardzo słabej sprawności fizycznej niedługo może przekroczyć 60 proc.

Dane do badań były zbierane w latach 1979-2009 wśród polskich dziewcząt i chłopców w wieku od 7 do 19 lat. Łącznie objęto nimi blisko 600 tys. uczniów.

Dr Dobosz podkreślił, że sprawność fizyczna w badanych grupach wiekowych początkowo poprawiała się, zwłaszcza w latach 1979-89. „Natomiast ostatnie wyniki wskazują na zahamowanie i wygaszenie tego trendu, a dekada 1999-2009 przywróciła (…) totalne obniżenie się sprawności fizycznej dzieci i młodzieży” – zaznaczył.

Wyniki w różnych testach sprawnościowych stopniowo pogarszały się od lat 90., w większym stopniu wśród chłopców. Przykładem takiego testu jest próba siadu z leżenia w ciągu 30 sekund, ale też próba skoku w dal z miejsca czy biegu na 50 metrów. W wielu testach poziom sprawności fizycznej jest obecnie niższy niż w roku 1979, w okresie szczytu kryzysu ekonomicznego w Polsce.

„Bardzo negatywnym zjawiskiem jest to, iż największe pogorszenie rezultatów obserwujemy wśród najmłodszych dzieci. (…) To są te roczniki, które rodziły się na przełomie wieków i na początku XXI wieku” – powiedział dr Dobosz.

Od 1979 r. zarówno wzrost, jak i masa ciała dziewcząt i chłopców rosły, co miało związek z poprawą warunków życia. Jednak w ostatniej dekadzie w przypadku wzrostu doszło do zahamowania tego trendu. Jednocześnie, przez cały okres badań rosła masa ciała badanych dzieci.

– Lepiej w tych badaniach wypadają dziewczęta, które – w związku z modelem sylwetki rozpowszechnionym we współczesnej kulturze – od ok. 14-15 roku życia zaczynają one bardziej dbać o masę ciała – zauważa dr Dobosz.

Prof. Jadwiga Charzewska z AWF oraz Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie zwróciła uwagę, że wnioski te korelują z wynikami innych badań na temat otyłości wśród dzieci i młodzieży w naszym kraju. Na przykład, badanie wykonane w ramach Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy wykazało, że wśród 11-12-letnich chłopców w Polsce aż 28 proc. ma nadmierną masę ciała.

To daje nam trzecie miejsce w Europie – po Grecji i Słowenii. Nadwagę lub otyłość ma 22 proc. dzieci ze szkół podstawowych i gimnazjalnych. „Sytuacja jest naprawdę groźna” – zaznaczyła specjalistka.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP
wk/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Dieta na odporność. Eksperci radzą, co jeść jesienią

W okresie jesienno-zimowym, gdy za oknem szaro i mokro, zdecydowanie bardziej narażeni jesteśmy na różnego rodzaju infekcje. Warto zatem w tym czasie włączyć „żywieniowe SOS”. Wiele składników żywności może bowiem pomóc nam wzmocnić odporność i ustrzec się przed chorobami.

By cieszyć się energią przez cały dzień i wzmocnić układ odpornościowy, wystarczą tylko nieznaczne modyfikacje jadłospisu. Podstawę diety powinno stanowić pięcioposiłkowe menu, dostosowane ilościowo do indywidualnych potrzeb. Warto zadbać, by znalazło się w nim odpowiednio dużo białka, które stanowi budulec dla przeciwciał zwalczających patogeny. Nie mniej ważne są substancje regulujące, które wspierają pracę układu odpornościowego, substancje działające ochronnie na komórki oraz substancje działające przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo.

W prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego biorą udział między innymi witaminy z grupy B, które znajdziemy w dużych ilościach w pełnoziarnistych produktach zbożowych (razowym pieczywie, ciemnym makaronie) i kaszach. W związku z tym uczyńmy chleb z pełnego przemiału podstawą naszej codziennej kanapki, a tradycyjne ziemniaki czy frytki zastąpmy od czasu do czasu pęczotto lub gryczotto (kaszą przygotowaną jak risotto).

Warto też pamiętać, że kasze są doskonałym dodatkiem do zup, zapiekanek, jednogarnkowych kociołków i szybkich dań z patelni typu stir-fry. Do tego typu potraw idealnie pasują warzywa, które również wspierają odporność ze względu na zawarte w nich antyoksydanty.

„Antyoksydanty to substancje o różnej naturze, które chronią nasz organizm przed niszczącym działaniem wolnych rodników. Obficie występują w warzywach i owocach, szczególnie tych czerwono–pomarańczowych (papryce, pomidorach, marchewce, dyni) oraz tych bogatych w witaminę C (brokułach, natce pietruszki, cytrusach, truskawkach, owocach leśnych). Starajmy się zatem, by nie zabrakło ich w naszej jesienno-zimowej diecie” – apeluje dietetyk Hanna Stolińska-Fiedorowicz, ekspert z Instytutu Żywności i Żywienia.

„Świeże warzywa i owoce śmiało możemy zastąpić mrożonkami. Mrożenie to sposób utrwalania, który pozwala niemal w pełni zachować wartość odżywczą produktów. Korzystajmy z tego” – dodaje Hanna Stolińska-Fiedorowicz.

Właściwości antyoksydacyjne mają ponadto niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT) z rodziny omega-3 i omega-6. Ich dobrym źródłem są tłuste ryby morskie i oleje roślinne. Właściwą podaż tych składników zapewnimy sobie, włączając do diety sałatki skropione olejem lnianym oraz dania z łososia lub makreli.

Pisząc o „diecie na odporność”, należy także wspomnieć o cebuli i czosnku – warzywach słynących ze swoich prozdrowotnych właściwości. Zawarte w nich związki siarki działają przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo. Uwalniają się przy siekaniu i rozgniataniu – dlatego warto je spożywać właśnie w takiej postaci, najlepiej na surowo, ponieważ wysoka temperatura rozkłada dobroczynne substancje. Surowa cebula doskonale sprawdzi się jako dodatek do surówki lub sałatki, salsy pomidorowej lub pasty kanapkowej – z twarogu, jajek, szynki czy wątróbki. Czosnek z kolei może być świetnym dodatkiem np. do zimnych sosów jogurtowo-majonezowych lub sosów w stylu pesto – idealnych do makaronów i pieczywa.

Kolejną grupą produktów polecanych w jesienno-zimowej diecie są produkty probiotyczne, czyli te zawierające żywe kultury pożytecznych bakterii. Należą do nich fermentowane produkty mleczne z probiotykami, kiszone ogórki, kiszona kapusta i soki z kiszonych warzyw, np. z buraków. Probiotyki mają udowodnione właściwości prozdrowotne – pomagają zwalczać mikroorganizmy chorobotwórcze, a także regulują pracę układu pokarmowego.

Warto zaznaczyć, że wymienione wyżej składniki to nasi mocni sprzymierzeńcy w zachowaniu zdrowia i dobrego samopoczucia, szczególnie wtedy gdy są częścią urozmaiconego menu. Im bardziej różnorodne produkty pojawiają się na naszych talerzach, tym większe prawdopodobieństwo, że naszemu organizmowi niczego nie zabraknie i nie dopadnie nas żadne jesienne przeziębienie.

Źródło: Instytut Żywności i Żywienia
mp/Kurier PAP
Jane Doe

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Sprawy w rękach mieszkańców. Pięć lat budżetów obywatelskich w Polsce

pepson/tylkotu.pl

Sopot pięć lat temu wprowadził pierwszy w Polsce budżet obywatelski. Taki budżet polega na tym, że samorząd przeznacza część swojego budżetu na realizację pomysłów zgłaszanych przez mieszkańców.

Z racji tego, że pomysły najczęściej opiewają na kwotę wyższą niż ta zaplanowana w budżecie, więc projekty do realizacji są wybierane w drodze głosowania.

„Sposób organizowania budżetu obywatelskiego wymaga sporych zmian, a najważniejszą z nich jest odejście od wybierania projektów w ramach głosowania powszechnego, a zamiast tego organizowanie paneli obywatelskich” – wskazują eksperci z Sopotu.

Jak przypomnieli przedstawiciele Sopockiej Inicjatywy Rozwojowej, przyjęta 6 maja 2011 r. rezolucja rady miejskiej Sopotu dała początek przygotowaniom do ustalenia zasad pierwszej w Polsce edycji budżetu obywatelskiego. Przykład Sopotu stał się inspiracją dla innych miast i obecnie budżet obywatelski funkcjonuje już w około 180 miastach w Polsce.

„Jeszcze pięć lat temu była to w Polsce niemal zupełna nowość” – przyznaje dr Marcin Gerwin z Sopockiej Inicjatywy Rozwojowej, która wyszła z propozycją wprowadzenia budżetu obywatelskiego w Sopocie. „Były obawy, czy się u nas przyjmie i czy mieszkańcy i mieszkanki będą w ogóle zainteresowani samodzielnym ustalaniem wydatków z budżetu miasta. Jednak już pierwsza edycja okazała się sukcesem” – dodaje.

„Dzięki budżetowi obywatelskiemu udało się przypomnieć mieszkańcom i mieszkankom miast, że mogą oczekiwać, aby pieniądze z budżetów lokalnych były wydawane zgodnie z ich, mieszkańców i mieszkanek, realnymi potrzebami” – mówi dr Maja Grabkowska z Sopockiej Inicjatywy Rozwojowej.

Zdaniem specjalistów, „pomimo kilku lat doświadczeń z budżetem obywatelskim w Sopocie, jak również w wielu innych miastach w Polsce, jego pełen potencjał wciąż nie jest wykorzystywany”.

„Budżet obywatelski powinien mieć integracyjny wymiar, a więc przyczyniać się do budowania i zacieśniania relacji w ramach wspólnot lokalnych” – wskazuje Maja Grabkowska. „Do poprawienia jest także podejście do ustalania zasad budżetu obywatelskiego. Powinny one jak najlepiej służyć mieszkańcom i mieszkankom, zamiast być wygodne dla urzędników” – dodaje.

Dr Marcin Gerwin podkreśla, że celem wprowadzenia budżetu obywatelskiego była nie tylko aktywizacja mieszkańców i mieszkanek. „Zależało nam również na tym, aby dzięki budżetowi obywatelskiemu wspierać zrównoważony rozwój. A tego nie da się zrobić bez debaty o priorytetach rozwoju miasta, o tym, jaki powinien być kierunek rozwoju.”

Zdaniem Gerwina, „sposób organizowania budżetu obywatelskiego wymaga więc sporych zmian, a najważniejszą z nich jest odejście od wybierania projektów w ramach głosowania powszechnego, a zamiast tego organizowanie paneli obywatelskich”.

Panel obywatelski to losowo wyłoniona grupa mieszkańców i mieszkanek, z uwzględnieniem kryteriów demograficznych, takich jak wiek, płeć czy dzielnica. Panel jest jak „miasto w pigułce”.

„Dzięki zmniejszeniu skali można przeprowadzić rzetelną debatę, wysłuchać opinii ekspertów, jak również pomysłodawców projektów, dzięki czemu nie trzeba prowadzić kampanii promujących poszczególne projekty, z czym często wiążą się nierówne szanse i co jest czasochłonne” – zauważają eksperci z Sopotu. Ich zdaniem, „panel obywatelski pozwala na bardziej przemyślany wybór projektów, wyrównuje szanse pomysłodawców i stwarza okazję do namysłu nad kierunkiem rozwoju miasta”.

Portal budzetyobywatelskie.pl wyliczył, że w 2016 r. polskie samorządy zamierzają przeznaczyć co najmniej 318 mln zł na budżety obywatelskie.

„Środki przeznaczane na budżety obywatelskie zaczynają się od 100 tys. zł (gmina Żuromin) do ponad 50 mln zł (Warszawa)” – podkreśla Paweł Kupczak, prezes Instytutu Myśli Innowacyjnej. W każdym województwie przynajmniej kilka samorządów realizuje budżety obywatelskie.

„Jak Polska długa i szeroka, tak pomysłowość obywateli jest wielka. Niemniej oryginalne pomysły często przegrywają z bardziej powszechnie dostępnymi” – zauważa Kupczak.

Najczęściej projekty są związane ze sportem i rekreacją (np. budowy ścieżek rowerowych, placów zabaw, siłowni zewnętrznych), infrastrukturą (np. budowa chodnika, drogi czy oświetlenia) czy sadzeniem drzew i krzewów. Choć są też często pomysły na organizację wydarzeń kulturalnych czy zajęć integracyjnych.

amk/ Serwis Samorządowy PAP
Żródło: http://kurier.pap.pl/depesza/164095/Sprawy-w-rekach-mieszkancow–Piec-lat-budzetow-obywatelskich-w-Polsce