0

ZUS na tropie lewych zwolnień. Cofnięto świadczenia na ponad 200 mln zł

www ZUS - Zakład Ubezpieczeń Spolecznych

Wstrzymanie lub cofnięcie świadczeń na kwotę 203,8 mln zł – to efekt kontroli zwolnień lekarskich prowadzonej przez ZUS w 2016 r – poinformował Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Rok wcześniej była to kwota o 8 mln zł mniejsza.

Rzecznik prasowy ZUS Wojciech Andrusiewicz poinformował na stronie internetowej, że kontrolerzy Zakładu w 2016 r. przeprowadzili 569,5 tys. kontroli osób posiadających zaświadczenie o czasowej niezdolności do pracy. „W konsekwencji wydanych zostało 22,2 tys. decyzji wstrzymujących dalszą wypłatę zasiłków chorobowych na kwotę prawie 16,3 mln zł.” – napisał.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych przypomniał, że ustawa o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa nakłada na ZUS również obowiązek obniżenia podstawy wymiaru zasiłku chorobowego i świadczenia rehabilitacyjnego w przypadku, gdy ustał tytuł ubezpieczenia. „Wysokość świadczenia jest ograniczana w tym przypadku do 100 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w kraju. Z tego powodu w całym 2016 r. obniżono wypłaty o 183,4 mln zł dla 209,9 tys. osób” – podkreślono w komunikacie.

ZUS poinformował, że kolejnym powodem ograniczenia wysokości wypłacanego świadczenia chorobowego jest opóźnienie w przekazaniu zwolnienia lekarskiego pracodawcy. „Obniżenie to ma miejsce w przypadku niedopełnienia obowiązku dostarczenia płatnikowi składek zaświadczenia lekarskiego w ciągu 7 dni od daty jego otrzymania. Świadczenie w kwocie zmniejszonej o 25 proc. wypłacane jest od ósmego dnia niezdolności do pracy do czasu dostarczenia zwolnienia. Ograniczenie to dotknęło w 2016 r. 69,7 tys. osób na łączną kwotę ponad 4,1 mln” – zaznaczył Zakład.

„Łącznie kwota obniżonych i cofniętych świadczeń pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa w całym 2016 roku to 203,8 mln zł. Tylko w ostatnim IV kwartale kwota ta wyniosła prawie 49,7 mln zł” – zwrócono uwagę w komunikacie.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

0

Jak odzyskać pieniądze, gdy wyślemy przelew nie tam gdzie trzeba

Jak odzyskać pieniądze, gdy pomyliliśmy numer konta na przelewie? Czy obecnie odzyskanie środków w takiej sytuacji jest trudne? Szykują się zmiany przepisów, które mają ułatwić odzyskanie środków w przypadku pomyłki w przelewie.

Każdemu się to może przytrafić. Wystarczy pomylić jedną cyfrę w długim przelewie, a nasze pieniądze mogą trafić na konto zupełnie innej osoby czy firmy. Już od października 2011 r. obowiązują przepisy, które pozwoliły na przyspieszenie wykonywania przelewów. Zgodnie z nimi dostawcy nie mają obowiązku weryfikacji danych odbiorcy, takich jak imię i nazwisko czy adres. Do skutecznego zlecenia przelewu wystarczy podanie samego numeru rachunku. A tu łatwo o pomyłkę. Do Rzecznika Finansowego trafiają liczne skargi na to, że w przypadku pomyłki trudno odzyskać pieniądze. Należy też pamiętać, że banki czy kasy spółdzielcze generalnie nie ponoszą odpowiedzialności za pomyłkę klienta.

W przypadku pomyłki – reaguj natychmiast

Jeżeli pomyliliśmy numer konta na przelewie, to przede wszystkim od razu powinniśmy skontaktować się z bankiem, z którego wykonywaliśmy przelew. „Jeżeli zareagujemy od razu, być może uda się przelew wstrzymać – jeżeli transakcja nie została jeszcze zaakceptowana i oczekuje na realizację” – podkreślają eksperci bankowi.

Pieniądze wrócą do nadawcy automatycznie tylko wtedy, gdy wskazany numer konta nie istnieje i system bankowy wychwyci błąd w tzw. numerze kontrolnym.

Niestety, system Elixir, przez który odbywają się przelewy międzybankowe, nie weryfikuje automatycznie danych odbiorcy przelewu takich jak nazwa czy adres.

„Kiedy pomyłka dotyczy istniejącego rachunku, reklamacja złożona przez klienta daje bankowi podstawę do działania, przy czym warto zaznaczyć, że jego możliwości są ograniczone” – zauważa Rafał Dębski, jeden z wolontariuszy w projekcie Bankowcy dla Edukacji Finansowej Młodzieży BAKCYL.

Dochodzenie zwrotu przez klienta odbywa się na podstawie Kodeksu cywilnego, a banki jedynie pośredniczą w kontakcie między nadawcą a odbiorcą. Nie wolno im ujawniać danych odbiorcy przelewu.

Jeśli zauważymy błąd, to dyspozycja wstrzymania przelewu w jednym z banków kosztuje np. 25 zł. „Jeżeli przelew został już przekazany do banku odbiorcy lub sami spostrzegliśmy nasz błąd z opóźnieniem i pieniądze trafiły na cudze konto, to nadal możemy je odzyskać. Trzeba złożyć reklamację w banku – resztą zajmą się już między sobą: nasz bank i bank odbiorcy przelewu” – tłumaczy Urszula Jakubska-Żuk, wolontariusz w projekcie Bankowcy dla Edukacji Młodzieży BAKCYL.

Łatwiej jest, gdy sprawa dotyczy posiadaczy rachunków w tym samym banku – informację o pomyłce i zgłoszenie nadawcy przekazywane jest wtedy znacznie szybciej. Jeśli pomyłka dotyczy rachunku w innym banku – reklamacja klienta przekazywana jest poprzez międzybankowy system wymiany informacji – Ognivo.

„Bank odbiorcy zobowiązany jest przyjąć reklamację w ciągu 3 dni. Nie ma jednak póki co określonego terminu dotyczącego informacji zwrotnej do banku klienta, który błędnie zlecił przelew. Warto to dodatkowo uregulować” – uważają eksperci bankowi.

Wiele zależy od uczciwości

Bank, do którego trafił przelew ma obowiązek skontaktować się z właścicielem konta, na które został błędnie skierowany przelew, w celu uzyskania zgody na dokonanie zwrotu. Zgoda taka musi zostać wyrażona na piśmie. Później wiele zależy od uczciwości osoby lub firmy, która pomyłkowo otrzymała pieniądz – jeśli zgodzi się na zwrot, pieniądze wracają na konto, jeśli nie – pozostaje droga sądowa.

Jeżeli zgodzi się ona na zwrot, pieniądze wracają na konto. Niestety zdarzają się też przypadki braku takiej zgody – wtedy pozostaje tylko droga sądowa.

„Odzyskanie pieniędzy może być trudne właśnie w tym ostatnim przypadku – jeżeli trafimy na nieuczciwą osobę. Droga sądowa jest trudna i w przypadku mniejszych kwot skorzystanie z tego sposobu może być ekonomicznie nieuzasadnione” – zauważają eksperci bankowi.

Obecnie tego typu sytuacje są możliwe, ponieważ banki dokonują weryfikacji przelewu tylko na podstawie numeru konta zgodnie z ustawą o usługach płatniczych – powrót do weryfikacji także na podstawie danych odbiorcy na pewno uniemożliwiłby przelanie pieniędzy na niewłaściwe konto. Drugim rozwiązaniem byłaby zmiana prawna umożliwiająca bankom dokonywanie zwrotu bez zgody właściciela konta, jeżeli dane odbiorcy i posiadacza konta są niezgodne.

amk/Kurier PAP

0

Co czwarty Polak korzystający z internetu jest on-line cały czas

pepson/tylkotu.pl

Co czwarty Polak, który korzysta z sieci jest on-line przez całą dobę, a 36 proc. od ośmiu do dwunastu godzin dziennie – wynika z raportu firmy doradczej PwC.

„Dla firm to ogromne wyzwanie, ponieważ coraz więcej konsumentów wybiera te firmy, które są cyfrowe” – oceniają autorzy badania przeprowadzonego na potrzeby raportu PwC „Connected living. Dlaczego ludzie są bardziej digital niż firmy?”.

Z raportu PwC wynika, że kobiety dużo częściej korzystają z różnych rozwiązań technologicznych we wszystkich analizowanych obszarach (łączność, transport, praca, opieka zdrowotna, media i rozrywka, zakupy). Wyjątkiem są finanse, większość korzystających z kantorów internetowych czy płatności mobilnych lub porównywarek ofert bankowych stanowią mężczyźni.

Według autorów raportu o znaczeniu nowych technologii w życiu Polaków świadczy też to, jak intensywnie korzystamy z internetu. „Co czwarty badany stwierdził, że jest on-line przez całą dobę, 36 proc. od 8 do 12 godzin, a 19 proc. od 6 do 8 godzin” – podkreślili.

„Nowe technologie całkowicie zdominowały nasze życie, prywatne i zawodowe. Wpłynęły też znacząco na zmianę zachowań, przyzwyczajeń i potrzeb konsumentów. Nie bez przyczyny aż 61 proc. prezesów firm z regionu Europy Środkowo-Wschodniej w naszym badaniu +CEO Survey 2017+ właśnie ten obszar wskazało jako jedno z kluczowych wyzwań dla biznesu” – powiedział Piotr Łuba z PwC.

98 proc. Polaków korzystających na co dzień z internetu pozytywnie ocenia wpływ nowych technologii na swoje życie, a 70 proc. – nie ma problemu z udostępnianiem swych danych platformom internetowym – wskazano w raporcie. Dodano, że niemal 44 proc. wskazało na „ogromną rolę” technologii, a pozostali określają je jako narzędzie, „które pomaga w kontroli życia”. W opinii respondentów cyfrowe narzędzia odgrywają ważną rolę w zacieśnianiu więzi z przyjaciółmi (58 proc. wskazań), rodziną (44 proc.) i współpracownikami (42 proc.).

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

0

Coraz większe różnice w wysokości emerytur w regionach

pepson/tylkotu.pl

W ubiegłym roku najniższe emerytury w Polsce pobierali mieszkańcy woj. podkarpackiego, a najwyższe woj. śląskiego.

Zdaniem demografa prof. Piotra Szukalskiego, różnice między regionami w wysokości emerytur mogą się pogłębiać z powodu wzrostu wynagrodzeń w największych polskich miastach

Różnice dot. wieku przechodzenia na emeryturę, wysokości wynagrodzeń czy stopy bezrobocia powodują zróżnicowanie wysokości przeciętnego świadczenia emerytalnego wypłacanego przez ZUS w poszczególnych regionach Polski. Średnią krajową przekraczają tylko dwa regiony: Górny Śląsk i woj. mazowieckie.

Jak powiedział PAP prof. Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego, choć obecnie różnice w wysokości świadczeń emerytalnych, z wyjątkiem województwa śląskiego, nie są bardzo znaczące pomiędzy poszczególnymi regionami, to odzwierciedlają specyfikę gospodarczą danego województwa.

„Ponieważ wysokość świadczenia zależy od przebiegu kariery zawodowej, a więc zarówno od tego jak długo ludzie pracowali, ale przede wszystkim od tego, jaka była wysokość ich wynagrodzeń, od których opłacane są składki na ubezpieczenia społeczne, stąd i struktura gospodarki, to czy mamy do czynienia z dużą liczbą wysokopłatnych stanowisk pracy, czy nie, rzutuje na to, jak wyglądają późniejsze świadczenia emerytalne” – podkreślił demograf.

Przeciętna emerytura w ostatnich 15 latach wzrosła w Polsce z 1000 zł w 2000 r. do ponad 2170 zł w 2015 r. Jednak jej wysokość jest różna w poszczególnych województwach. Z danych GUS wynika, że w 2015 roku najniższe przeciętne emerytury pobierali mieszkańcy woj: podkarpackiego (84,9 proc. średniej krajowej), podlaskiego (87 proc.) i świętokrzyskiego (87,5 proc.). Najwyższe przeciętne świadczenia emerytalne otrzymywali zaś mieszkańcy Śląska – 117 proc. średniej krajowej i woj. mazowieckiego – 100,4 proc. I tylko te dwa regiony przekroczyły średnią krajową.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

0

Listonosz nie może kontrolować, czy mamy sprzęt RTV

Kazimierz Smoliński, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa potwierdził wątpliwości RPO o braku podstaw prawnych do kontrolowania naszych mieszkań.

Zdaniem wiceministra taka kontrola jest możliwa tylko pod warunkiem, że zgodzi się na to właściciel mieszkania. W takiej sytuacji – czyli jeśli kontrola odbywa się za zgodą obywatela – można wydać decyzję o konieczności zarejestrowania odbiornika i zapłaceniu za jego używanie.

Jeśli zatem nie wyrazimy zgody na kontrolę, to ona nie ma podstaw prawnych – przypomniał Kazimierz Smoliński.

Wiceminister podkreślił przy tym, że sposób, w jaki Poczta Polska prowadzi kontrole odbiorników, ograniczony jest obowiązującym prawem. A prawo to – nasza Konstytucja – wyraźnie stanowi, że przeszukanie mieszkania, pomieszczenia lub pojazdu, może nastąpić tylko w sposób określony w ustawie.

Tymczasem o możliwości wchodzenia do mieszkań w celu kontroli abonamentu nie wspomina ustawa o opłatach abonamentowych. O tym, że zadanie kontroli powierzone zostało Poczcie, stanowi rozporządzenie Ministra Administracji i Cyfryzacji, a więc akt niższej rangi niż ustawa.

Do tego – przypomina wiceminister Smoliński – do sprawdzania, czy mamy w domu odbiornik RTV w ogóle nie są upoważnieni listonosze, tylko upoważnieni pracownicy Centrum Obsługi Finansowej Poczty Polskiej.

Przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa podkreślił, że choć pracę Poczty nadzoruje właśnie jego resort, to już ewentualna zmiana przepisów o abonamencie tak, by kontrolerom RTV wolno było wchodzić do domów abonentów, należy do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, bo to on zajmuje się polityką audiowizualną.

Wysokość opłat abonamentowych rtv w 2016 r. wynosi: za 1 miesiąc za radioodbiornik – 7,00 zł i opłata za 1 miesiąc za odbiornik telewizyjny – 22,70 zł.

Źródło: Biuro RPO

mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Polskie nastolatki nie potrafią żyć bez internetu. Sprawdź co robią w sieci

pepson/tylkotu.pl

Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa przedstawiła we wtorek wyniki badań „Nastolatki 3.0.” Wynika z nich, że 93,4 proc. polskich gimnazjalistów i licealistów korzysta codziennie z internetu. Około 30 proc. pozostaje on-line przez cały czas.

Koordynowane przez NASK badania „Nastolatki 3.0” zostały przeprowadzone przez Fundację Pedagogium przy współpracy z Ośrodkiem Sondaży Społecznych „Opinia”. To druga edycja raportu – pierwsza została opublikowana w 2014 r.

Badania pokazują, że internet jest dla polskich gimnazjalistów i licealistów podstawowym narzędziem komunikacji. „Aplikacje internetowe, takie jak komunikaty i serwisy społecznościowe, zastępują nastolatkom kontakt telefoniczny, poszerzają też i zmieniają formy interakcji” – powiedział podczas prezentacji raportu prof. Maciej Tanaś, kierownik Pracowni Edukacyjnych Zastosowań Technologii Informacyjno-Komunikacyjnych w NASK.

Około 30 proc. polskich nastolatków pozostaje on-line cały czas bez względu na miejsce pobytu. 93,4 proc. korzysta z internetu codziennie w domu, 62,5 proc. – w szkole. 31,3 proc. badanej młodzieży przyznało, że codziennie korzysta przez przynajmniej 5 godzin ze smartfona – czytamy w raporcie.

Dla 90,6 proc. uczestników badania internet to środek komunikacji ze znajomymi ze szkoły, 85,4 proc. – z kolegami spoza szkoły. Znacznie rzadsze są kontakty on-line z nauczycielami. 58,7 proc. uczniów nigdy nie porozumiewało się z nimi przez internet – wynika z raportu.

78,1 proc. polskich nastolatków codziennie korzysta z serwisów społecznościowych, 68,7 proc. – z komunikatorów internetowych. 68,2 proc. badanych słucha muzyki i ogląda filmy przez internet. Inne popularne sposoby wykorzystywania internetu przez młodzież szkolną, to m.in. poszerzanie wiedzy w ramach hobby (41,8 proc.), poszukiwanie bieżących informacji (34 proc.) i gry on-line (23,1 proc.) – poinformowała NASK.

79,7 proc. badanych wykorzystuje internet jako pomoc w odrabianiu lekcji. Najczęściej uczniowie korzystają w tym celu z Google (60 proc.) i Wikipedii (43,3 proc.). 22,7 proc. odpowiedziało, że nie zwraca uwagi, z jakich internetowych źródeł wiedzy czerpie. „40,3 proc. nastolatków przyznało, że korzysta z urządzeń mobilnych jako ściągi na sprawdzianach i klasówkach” – zwróciła uwagę współautorka raportu, dr Agnieszka Wrońska z NASK.

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Milion polskich dzieci bez alimentów

Dzieci Alimenty

Problem niepłacenia alimentów dotyczy ok. miliona dzieci w Polsce; komornicy prowadzą blisko 600 tys. postępowań zmierzających do wyegzekwowania alimentów; skuteczność egzekucji komorniczych szacuje się na 19,5 proc. – alarmuje Instytut Spraw Publicznych.

W raporcie wskazano, że w przypadku, gdy zobowiązany do tego rodzic nie płaci alimentów, rodzic sprawujący opiekę nad dzieckiem może próbować egzekwować należności przez postępowanie komornicze, wystąpić o świadczenie z funduszu alimentacyjnego lub ukaranie uchylającego się od obowiązku alimentacyjnego rodzica. Każde z tych rozwiązań ma jednak pewne wady i nie jest w pełni skuteczne – podkreślała autorka raportu Agata Chełstowska z ISP.

Postępowanie komornicze jest mało skuteczne; jak wskazywała Chełstowska, jest to m.in. wynik społecznego przyzwolenia na niepłacenie alimentów i pomagania dłużnikom w ukrywaniu dochodów – np. przez pracodawców czy rodzinę – a także niewystarczającej współpracy pomiędzy instytucjami powołanymi do ścigania dłużników.

Z kolei świadczenie z funduszu alimentacyjnego, będące formą publicznej pomocy dla dzieci, których rodzice nie płacą alimentów, jest dostępne tylko dla osób o niskich dochodach (mniej niż 725 zł na osobę w rodzinie).

Natomiast postępowanie karne jest możliwe na podstawie artykułu 209 Kodeksu karnego mówiącego o „uporczywym” uchylaniu się od obowiązku alimentacyjnego, którego skutkiem jest „narażenie na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych” osoby uprawnionej do alimentów. W raporcie wskazano, że takie sformułowanie przepisu jest niejednoznaczne i w praktyce różnie interpretowane przez sądy. Poza tym kara więzienia najczęściej uniemożliwia dłużnikowi zarabianie pieniędzy i płacenie alimentów.

Wśród rekomendacji, które znalazły się w raporcie, wymieniono m.in. – na etapie ustalania alimentów – wprowadzenie tabeli wysokości alimentów jako ułatwienia dla sądu, która określałaby wysokości minimalnych alimentów, w zależności od dochodów rodzica i wieku dziecka. Zasugerowano także ustanowienie asystenta dziecka – osoby, której zadaniem byłoby wyłącznie dbanie o interes dziecka w sprawie rozwodowej i po rozwodzie.

Jeśli chodzi o ściąganie alimentów, zarekomendowano m.in. wzmocnienie współpracy pomiędzy instytucjami, np. przez automatyczne informacje dla komorników ze strony ZUS, urzędu skarbowego, banków w sprawach dotyczących finansów niepłacącego rodzica.

W raporcie zasugerowano też wprowadzenie powszechnego świadczenia alimentacyjnego dla dzieci, których rodzice nie płacą alimentów. Rozwiązanie to przeniosłoby problem wyegzekwowania zaległych płatności alimentów z relacji „rodzic – rodzic” na relację „rodzic – państwo”.

mp/Kurier

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Firmy korzystają z e-administracji, ale są wyjątki: niechętnie startują w e-przetargach

Już ponad 93 proc. firm korzysta z usług e-administracji, najwięcej z woj. dolnośląskiego – poinformował GUS.

Spośród usług jakie oferuje Internet, e-administracja należy do tych, z których przedsiębiorcy korzystają coraz chętniej. Możliwość wypełnienia i wysyłania dokumentów online pozwala zaoszczędzić czas, a zamieszczanie informacji na stronach administracji publicznej ułatwia śledzenie zmian w przepisach.

Według raportu GUS „Społeczeństwo informacyjne w Polsce” w latach 2012-2015 z usług e-administracji najczęściej korzystały firmy duże i w nieco mniejszym stopniu – średnie. W 2015 r. w większości sekcji dziewięć na dziesięć przedsiębiorstw (93,6 proc.) używało Internetu w kontaktach z administracją publiczną.

W 2015 r. w dziesięciu województwach wskaźnik wykorzystywania Internetu do kontaktów z urzędami ukształtował się na poziomie wyższym niż średnio w kraju. Z takiej formy kontaktu najchętniej korzystały firmy z województw dolnośląskiego (95,7 proc.), opolskiego (94,4.) i pomorskiego (94,2 proc.).

Najmniejsze zainteresowanie usługami tego rodzaju wykazały podmioty z województw łódzkiego i wielkopolskiego, w których wskaźnik był niższy od średniej krajowej odpowiednio o 2,6 p. proc. i 2,0 p. proc.

Przedsiębiorcy najczęściej korzystają z e-administracji w celu odsyłania wypełnionych formularzy i pobierania formularzy oraz pozyskiwania informacji. Ten typ kontaktów preferują głównie firmy duże, a nieco rzadziej stosują firmy średnie.

Mapa Polski e-usługii

Przedsiębiorstwa prowadzące działalność związaną z naprawą i konserwacją komputerów i sprzętu komunikacyjnego oraz z działalnością finansową i ubezpieczeniową należą do najaktywniej korzystających z omawianych form współpracy z administracją.

Niezmiennie od kilku lat, najmniejsze zainteresowanie dotyczy składania ofert w elektronicznym systemie zamówień publicznych. W 2015 r. niemal co szósta firma wybrała tę formę kontaktów z e-administracją.

mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Mądry Polak przed szkodą: uważnie wybieraj ubezpieczyciela

Oferta ubezpieczeń komunikacyjnych jest bardzo zróżnicowana. Za pełen pakiet dla Skody Octavia zapłacimy od 1900 zł do 2900 zł przy zachowaniu tych samych parametrów oferty. Różnice nie są wyłącznie w cenie – czasami za więcej, otrzymamy mniej. Polski Instytut Badań Jakości (PIBJA) przeanalizował ofertę ubezpieczeń komunikacyjnych 17 największych firm działających w Polsce.

Wybór ubezpieczenia samochodu to problem co roku dotykający właścicieli ok. 15 milionów aut z polisą OC i 5,5 miliona z pakietem OC/AC. Przeciętny klient nie jest w stanie porównać oferty każdej z firm i uważnie przeczytać ich ogólnych warunków ubezpieczenia (OWU). Dopiero gdy ma miejsce wypadek, konsument poznaje co tak naprawdę pokrywa jego polisa, a za co będzie musiał zapłacić z własnej kieszeni.

Celem wsparcia klientów, PIBJA przeanalizował ofertę 17 firm, które łącznie mają 98% rynku ubezpieczeń komunikacyjnych. W zrealizowanym teście posłużono się ponad 200 kryteriami oceny w podziale na polisy OC oraz pakiety OC z AC i Assistance. Przeprowadzono również symulacje wycen składek dla samochodów w trzech kategoriach wartości pojazdu: do 20 tysięcy złotych (Golf V z 2006 roku), do 40 tysięcy złotych (Skoda Octavia II z 2010 roku) oraz do 80 tysięcy złotych (Audi A5 z 2012 roku). Uwzględniono także różny wiek kierowców i ich historię ubezpieczeniową.

Dla samochodu ze średniego segmentu cenowego różnica w składce może wynieść nawet 1000 zł, przy zachowaniu innych parametrów ubezpieczenia bez zmian i posługując się takim samym profilem kierowcy. Ważniejsze jednak od ceny polisy są jej warunki np. niektóre firmy oferują opcję zachowania zniżek nawet po szkodzie. A jeśli zdarzy się wypadek to warto zawczasu wiedzieć, czy wszystkie rodzaje szkód nasza polisa pokrywa – może być tak, że ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania, bo od konkretnego zdarzenia nie byliśmy ubezpieczeni lub wypłaci je pomniejszone o tzw. udział własny.

Zrealizowany test pokazał najlepsze firmy w poszczególnych kategoriach: najtaniej za polisę zapłacimy w AXA Direct, szczególnie za samochód o wartości nie wyższej niż 20 tysięcy złotych. Przy nieco droższych pojazdach – do 40 tysięcy złotych – to oferta LINK4 będzie najkorzystniejsza cenowo (1906 zł), a za polisę w TUW „TUW” zapłacimy 185 zł więcej (2091 zł). Ubezpieczenie ekskluzywnego samochodu wyjdzie najtaniej w Proama (3342 zł), nieco tylko drożej w Generali (3415 zł). W kategorii „przejrzystość i komfort” zwycięzcą testu również okazała się AXA Direct. Najlepszą obsługą klienta może pochwalić się PZU, które zajęło również pierwsze miejsce jeśli chodzi o szerokość oferty.

Polski Instytut Badań Jakości jest częścią niemieckiej Consumer Guidance Group, która przeprowadza testy usług i produktów łącząc najlepsze praktyki z biznesu i nauk społecznych. Badania jakości obsługi klienta realizowane przez PIBJA są innowacyjnym podejściem poprawiającym transparentność i konkurencyjność rynku.

Źródło: Centrum Prasowe PAP

mp/Kurier PAP,

źródło: http://kurier.pap.pl/

0

Profil zaufany przez bank. Jakie sprawy urzędowe załatwimy przez internet?

Nasze działania mieszczą się w ważnej inicjatywie przejścia od papierowej do cyfrowej Polski – mówiła szefowa MC Anna Streżyńska w poniedziałek podczas spotkania ws. możliwości potwierdzenia Profilu Zaufanego przez serwisy bankowe.

Od poniedziałku klienci banku PKO BP mogą bez wychodzenia z domu założyć profil zaufany za pośrednictwem system elektronicznego tego banku. Kolejnych kilkanaście instytucji prywatnych, m.in. firmy telekomunikacyjne, banki, podpisało porozumienie z Ministerstwem Cyfryzacji o możliwości testowania tej usługi.

Do tej pory, aby móc korzystać z profilu zaufanego, trzeba było udać się do urzędu, aby potwierdzić swoją tożsamość. W przypadku założenia profilu za pośrednictwem banku nie będzie to konieczne.

„Oddając możliwość założenia profilu zaufanego podmiotom komercyjnym powodujemy, że nie musimy udawać się do autoryzowanej jednostki administracji publicznej, żeby potwierdzić swoją tożsamość. Dzięki temu powodujemy coraz większą powszechność tego rozwiązania” – powiedziała minister cyfryzacji Anna Streżyńska.

 

„Mam przekonanie, że tworzymy zupełnie nowy etap w historii relacji między administracją publiczną a obywatelem, i jest to krok w bardzo dobrym kierunku” – podkreślił obecny na konferencji wicepremier Mateusz Morawiecki.

Profil zaufany to bezpłatna metoda uwierzytelnienia obywateli w systemach e-administracji (m.in. ePUAP, CEIDG, ZUS, ale też np. EMP@TIA – MPiPS); posługując się nim można drogą elektroniczną złożyć wniosek np. o wydanie dowodu osobistego, odpisu aktu stanu cywilnego, założyć firmę, wyrejestrować samochód bez konieczności wychodzenia z domu.

Sam profil zaufany to zestaw specjalnych danych, które identyfikują obywatela w systemach informatycznych e-administracji.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP
mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/