Opublikowano:

Już niedługo co trzeci dorosły Polak będzie otyły. Resort zdrowia szykuje zmiany

Gruba para Warszawa

Do 2030 r. jedna na trzy osoby dorosłe w Polsce będzie otyła – ostrzegali eksperci w Senacie podczas konferencji dotyczącej epidemii otyłości. Przypominali także, że otyłość jest chorobą, a wśród jej powikłań wymienia się m.in. cukrzycę, nowotwory i depresję.

W poniedziałek w Senacie odbyła się konferencja „Epidemia otyłości – wyzwania dla Europy Środkowo-Wschodniej. Pacjenci, lekarze, system” zorganizowana przez Marszałka Senatu oraz Koalicję na rzecz Walki Z Otyłością. Celem konferencji było zainicjowanie systemowej dyskusji na temat problemu otyłości i wypracowanie efektywnych rozwiązań dla Polski oraz regionu Europy Środkowo-Wschodniej.

Uczestnicy spotkania podkreślali, że przez ostatnich kilkadziesiąt lat obserwowany jest stały wzrost zachorowań na otyłość we wszystkich regionach świata. Jest to związane m.in. ze zmniejszeniem aktywności fizycznej i wzrostem spożycia produktów wysokoenergetycznych, bogatych w tłuszcze pochodzenia zwierzęcego oraz cukry proste. Ważnym czynnikiem jest także zwiększające się tempo życia i obciążenie stresem, co prowadzi do zaburzeń odżywiania (np. do zespołu kompulsywnego jedzenia).

Obecny na konferencji minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zwracał uwagę, że problem z nadwagą lub otyłością ma ponad połowa Polaków. Oceniał, że potrzebne są działania w zakresie profilaktyki otyłości, m.in. promocja właściwego odżywiania dzieci.

Minister zwrócił uwagę, że wyzwaniem jest też dostosowanie się placówek służby zdrowia do opieki nad pacjentami z otyłością, np. w kwestii transportu medycznego takich osób oraz wyposażenia szpitali w odpowiednie łóżka.

Radziwiłł podkreślał, że otyłość jest chorobą i tym samym potrzebne jest zapewnienie właściwego leczenia, np. poprzez odpowiednią dietę, pomoc psychologiczną i zalecanie odpowiedniej aktywności fizycznej. Pacjenci powinni mieć także dostęp do metod farmakologicznych oraz chirurgii bariatrycznej (czyli zajmującej się leczeniem otyłości).

Wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda zapewnił, że resort podejmuje działania w kierunku poszerzania możliwości leczniczych pacjentów otyłych. Przypomniał, że Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) zmieniła wyceny świadczeń bariatrycznych (w grudniu ubiegłego roku prezes NFZ opublikował w tej sprawie odpowiednie zarządzenie).

W lutym tego roku pozytywne rekomendacje prezesa AOTMiT uzyskały także nowe procedury bariatryczne. „Procedujemy zmiany w rozporządzeniach koszykowych. To są w tej chwili głównie trzy procedury: rękawowa resekcja żołądka, wyłączenie żołądkowe metodą Roux-en bypass, wyłączenie żołądkowe metodą mini gastric bypass” – powiedział Łanda.

Uczestnicy konferencji przypominali, że otyłość jest chorobą, a wśród jej powikłań wymienia się m.in. niealkoholową stłuszczeniową chorobę wątroby, cukrzycę typu 2, zaburzenia lipidowe, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia płodności oraz liczne nowotwory (np. raka endometrium, raka piersi i raka pęcherzyka żółciowego). Otyłość może także prowadzić do zmian zwyrodnieniowych stawów kolanowych, żylaków nóg oraz przepukliny rozworu przełykowego. Nie można pominąć również konsekwencji psychologicznych otyłości, np. niskiej samooceny, izolacji społecznej, zaburzeń snu i depresji.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Nie nagradzaj dzieci pieniędzmi. Ucz je zarządzać finansami

pepson/tylkotu.pl

Regularne przekazywanie kwoty, którą dziecko samo zarządza, jest jednym z najlepszych sposobów wprowadzania w świat finansów.

Ważne jest, że jeśli dziecko wyda z kieszonkowego wszystko pierwszego dnia (np. na słodycze), to konsekwentnie rodzice powinni wstrzymać wypłaty aż do terminu następnego kieszonkowego. Dziecko uczy się w ten sposób, że w dorosłym życiu ma się do dyspozycji ograniczoną kwotę pieniędzy.

Rada: Nie nagradzaj dzieci pieniędzmi. Płacenie nie ma nic wspólnego z edukacją. Ucz dzieci zarządzać finansami, przyznając stałe kieszonkowe

Młodzież zazwyczaj odkłada pieniądze, które zostają im na koniec danego miesiąca, ale nie oszczędza w sposób zaplanowany i systematyczny.

Uczniowie kończący szkołę podstawową wydają miesięcznie średnio 63 zł, gimnazjaliści z III klasy średnio 108 zł, a uczniowie przedostatnich klas szkół ponadgimnazjalnych – 172 zł.

Oszczędności gromadzi 26 proc. uczniów szkoły podstawowej, 31 proc. uczniów gimnazjum oraz 36 proc. uczniów szkoły ponadgimnazjalnej. Oszczędzający uczniowie szkoły podstawowej mają średnio 358 zł, uczniowie gimnazjum średnio 455 zł, uczniowie w szkole ponadgimnazjalnej średnio 486 zł oszczędności – wynika z badania „Diagnoza wiedzy i świadomości ekonomicznej dzieci i młodzieży w Polsce” wykonanego 2014 roku na zlecenie NBP.

Zgodnie z cytowaną wyżej diagnozą rodzice starają się wprawdzie nadzorować wydatki dzieci, ale wraz z ich dorastaniem tracą kontrolę nad ich zachowaniami ekonomicznymi.

Wielu rodziców jest przeświadczonych, że pierwsze nauki dotyczące zarządzania finansami potrzebne są człowiekowi dopiero wtedy, kiedy staje się dorosły, kończy szkołę i myśli o braniu kredytu” – twierdzi psycholog dziecięcy dr Aleksandra Piotrowska.

Zwraca uwagę, że nagradzanie kwotami pieniędzy ma niewiele wspólnego z edukacją finansową. Natomiast regularne przekazywanie dziecku (raz w tygodniu czy raz w miesiącu – to zależy m.in. od wieku dziecka) kwoty, którą dziecko samo zarządza, jest jednym z najlepszych sposobów wprowadzania dziecka w świat finansów.

Ważne jest, że jeśli dziecko wyda z kieszonkowego wszystko pierwszego dnia (np. na słodycze), to konsekwentnie rodzice powinni wstrzymać wypłaty aż do terminu następnego kieszonkowego. Dziecko uczy się w ten sposób, że w dorosłym życiu ma się do dyspozycji ograniczoną kwotę pieniędzy, którą warto przeznaczyć na dobrze zaplanowany cel.

Dobrze też jest zachęcać dziecko do odkładania np. 10 proc. otrzymanej kwoty (np. obiecując premię po uskładaniu pewnej sumy).

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Które mleko najlepsze? Wyniki testu smaku 8 popularnych marek

Rosnące oczekiwania konsumentów wobec jakości produktów dotknęły również rynku mleka. W ostatnich latach półki, a właściwie lodówki sklepowe wzbogaciły się o nowy wariant mleka – ESL (Extended Shelf Life). Jest to tzw. mleko „świeże”, które w porównaniu do tradycyjnych wariantów UHT i pasteryzowanego, oferuje największą ilość wartości odżywczych oraz bogatszy smak, ale ma krótszy termin przydatności do spożycia. W lutym Polski Instytut Badań Jakości, we współpracy z SGGW dokonał oceny 8 popularnych marek mleka w wariancie ESL. Który z produktów oferuje najlepszą smakowitość?

Badanie zostało przeprowadzone metodą QDA (Ilościowa Ocena Sensoryczna). W jego trakcie oceniono zapach i smak produktów. Test odbył się w laboratorium analizy sensorycznej Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW.

W pierwszym etapie badania grono specjalistów wytypowało 14 atrybutów za pomocą których można ocenić smak i zapach mleka. Następnie 10 wykwalifikowanych testerów próbowało każdego produktu oraz oceniało go za pomocą atrybutów. Do oceny użyto skali o szerokości 11 cm.

Łaciate Świeże zwycięzcą testu, 2 i 3 miejsce dla Mleka Wiejskiego Piątnica i Mleka Świeżego Pilos

Zwycięzcą testu zostało mleko Łaciate Świeże, które uzyskało ogólną ocenę jakości 7,1 pkt w 10 punktowej skali. Zapach tego mleka wyróżnia się wysoką intensywnością i najlepiej wyczuwalnymi nutami słodką i mleczną. Smak z kolei charakteryzuje najlepiej wyczuwalny smak mleczny oraz najwyższa pełnia smaku.

Drugie miejsce zajęło w teście mleko Wiejskie Świeże Piątnica, które na tle konkurencji wyróżnia słodki i intensywny zapach. Smak tego produktu wyróżniał się wysoką pełnią smaku i niewyczuwalną nutą goryczy.

Trzecią w kolejności ocenę ogólną jakości uzyskało Mleko Świeże Pilos z Lidla o wyraźnie mlecznym zapachu i smaku oraz również prawie niewyczuwalną nutą goryczy.

Na miejscu czwartym uplasowały się identycznie ocenione Ale Mleko! oraz Mleko świeże Z Wiejskiego Dworku. Dalsze miejsca zajęły mleka Świeże Zimne Mleko, Mleko Świeże Filtrowane Auchan oraz Mleko Garwolińskie.

Polski Instytut Badań Jakości jest częścią niemieckiej Consumer Guidance Group, która przeprowadza testy usług i produktów łącząc najlepsze praktyki z biznesu i nauki.

Więcej informacji na stronie: http://www.badaniajakosci.pl/tests/mleko-esl/

Źródło informacji: Polski Instytut Badań Jakości

Centrum Prasowe PAP

Opublikowano:

Kolejne grupy będą mogły skorzystać z bezpłatnej pomocy prawnej

Porady prawne w Polsce

Ministerstwo Sprawiedliwości chce poszerzyć krąg osób uprawnionych do bezpłatnej pomocy prawnej – poinformował wiceminister Marcin Warchoł. Zapowiedział, że z takiej pomocy będą mogli korzystać m.in. beneficjenci programu 500 plus, bezrobotni i niepełnosprawni.

W czwartek w Sejmie o ewentualne zmiany w bezpłatnej pomocy prawnej pytali posłowie PiS. Zdaniem posła Jarosława Szlachetki, obecnie pomoc prawna działa źle, a przeznaczane na nią środki (ok. 100 mln rocznie) są marnotrawione.

Krytycznie funkcjonowanie bezpłatnej pomocy prawnej ocenił także wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. „Jedna ze sztandarowych reform PO-PSL, tak szumie reklamowana w mediach w okresie kampanii wyborczej, okazała się fiaskiem, totalną klapą” – powiedział. Poinformował, że z bezpłatnej pomocy prawnej korzysta jedynie ok. 2 proc. uprawnionych, a 77 proc. osób nie wie o możliwości skorzystania z niej.

Warchoł skrytykował też jakość świadczonych usług. „W większości są to informacje, które można uzyskać na infolinii, a nie porady prawne, że już nie wspomnę o bezpośredniej pomocy w sporządzeniu pisma procesowego” – powiedział.

Wiceminister poinformował, że resort przygotował propozycje zmian w funkcjonowaniu bezpłatnej pomocy prawnej, a część tych reform już jest wprowadzana. Przypomniał, że w wyniku ustawy „Za życiem” od 1 stycznia tego roku z bezpłatnej pomocy prawnej mogą także korzystać kobiety w ciąży. „Szacujemy, że 560 tys. nowych beneficjentów trafi do tego systemu. To są te kobiety, które potrzebują tej pomocy” – powiedział Warchoł.

Zdaniem wiceministra obecnie krąg osób, które mogą korzystać z bezpłatnych porad „nie pokrywa się z realnymi potrzebami”. Wskazał, że resort chce, by z bezpłatnej pomocy mogły też korzystać osoby otrzymujące świadczenie 500 plus (są to prawie 3 mln rodzin). MS planuje, że z bezpłatnych porad będą też mogły korzystać osoby z niepełnosprawnością (ponad 3 mln osób) i bezrobotne.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

Opublikowano:

Mniej reklamy niezdrowej żywności dla dzieci

Dzieci Alimenty

Europejskie organizacje konsumenckie chcą, żeby UE wprowadziła regulacje ograniczające liczbę reklam niezdrowej żywności, np. słodyczy. Zwłaszcza jeśli treści takie emitowane są w telewizji lub internecie przed programami dla dzieci lub w ich trakcie.

Z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że współcześnie 1 na 3 dzieci w Europie ma nadwagę lub cierpi na otyłość. Zdaniem ekspertów jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest to, że dzieci i młodzież coraz częściej narażone są w mediach na przekazy marketingowe promujące niezdrową żywność.

Chodzi tu m.in. o filmy reklamowe zachęcające dzieci np. do jedzenia słodyczy. Dlatego europejskie organizacje konsumenckie zaapelowały do UE o zaostrzenie regulacji dotyczących ukierunkowanej na dzieci reklamy żywności, a zwłaszcza emisji tego typu treści w telewizji oraz na platformach wideo przed lub w trakcie programów przeznaczonych dla dzieci (np. przed dobranocką), a także w godzinach, kiedy dzieci mają najczęstszy dostęp do telewizji.

„Dzieci nie oglądają jedynie programów dziecięcych. Wiele z nich ogląda np. programy familijne czy śniadaniowe, choćby przed wyjściem do szkoły. Dlatego kluczowe znaczenie ma ograniczanie reklamy niezdrowych dla dzieci produktów w czasie, kiedy dzieci oglądają telewizję lub programy wideo” – powiedziała PAP Monique Goyens, dyrektor generalna Europejskiej Organizacji Konsumentów (BEUC).

Organizacje konsumenckie alarmują, że chociaż najwięksi działający w UE giganci żywnościowi, jak m.in. Coca-Cola, Nestle, McDonald’s, Mars czy Kellogg’s jeszcze w 2012 r. dobrowolnie zobowiązali się reklamować swoje produkty dla dzieci w bardziej odpowiedzialny sposób w ramach tzw. inicjatywy „EU Pledge” („Zobowiązanie dla UE”), to wciąż te kryteria są zbyt pobłażliwe.

„I tak na przykład dzieciom podsuwa się reklamę płatków śniadaniowych, które składają się w jednej trzeciej z cukru. Także sami producenci nie przestrzegają swoich zobowiązań, np. płatki Honey Loops zawierają 34 g cukru, mimo że przedsiębiorcy kilka lat temu obiecywali, że ich produkty dla dzieci będą zawierały maksymalnie 30 g” – powiedziała PAP Pauline Constant z BEUC.

Zdaniem ekspertów problem polega na tym, że dzisiaj głównie producenci żywności sami decydują, które z ich produktów są wystarczająco zdrowe, żeby reklamować je jako przeznaczone dla dzieci. „Jeśli UE tego nie zmieni, to nadal dozwolone będzie zachęcanie dzieci do konsumpcji przesłodzonych płatków i ciasteczek” – mówi Monique Goyens.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

Opublikowano:

Prawie 300 tys. ojców nie płaci alimentów na dzieci. Są metody na dłużników

pepson/tylkotu.pl

10,1 mld zł wynosi wartość długów alimentacyjnych Polaków, a liczba dłużników to ponad 299 tys. osób – wynika z raportu BIG InfoMonitor. 95 proc. zalegających z płatnościami na dzieci to mężczyźni. Rekordzista winien jest swoim dzieciom ponad 723 tys. zł.

Średnia kwota zadłużenia, przypadająca na jednego dłużnika alimentacyjnego to obecnie 33 tys. 725 zł. Rekordowy dług należy do 38-letniego mieszkańca Podkarpacia, który winien jest swoim dzieciom ponad 723 tys. zł. Na drugim miejscu w rejestrze Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor (BIG InfoMonitor) jest 49-letni mieszkaniec województwa warmińsko-mazurskiego z kwotą długu ponad 597 tys. zł.

Od końca września 2016 r. do końca stycznia 2017 r. wzrosło zarówno zadłużenie z tytułu niepłaconych alimentów, jak i liczba dłużników alimentacyjnych we wszystkich regionach: liczba dłużników – o prawie 17 tys. osób, a sam dług – o ponad 801 mln zł.

95 proc. dłużników alimentacyjnych to mężczyźni. Najczęściej na dzieci nie płacą ojcowie w wieku 35-44 lat (ponad 35 proc.) oraz w wieku 45-54 lat (prawie 29 proc.). Wszystkich niepłacących kobiet jest zaledwie 4,5 proc.

Jak podkreśla BIG InfoMonitor w swoim raporcie na temat dłużników alimentacyjnych, „skala problemu z odzyskiwaniem alimentów wciąż rośnie”. „Według szacunków Krajowej Rady Komorniczej i Centrum Praw Kobiet, problem niepłacenia alimentów dotyczy w Polsce aż około miliona dzieci. Ocenia się, że ponad 80 proc. nie otrzymuje alimentów w ogóle” – napisano w raporcie.

Według BIG InfoMonitor wciąż nie znany jest pełen obraz zjawiska ponieważ mimo ustawowego obowiązku nadal 16 proc. gmin nie przekazuje do BIG-ów danych na temat osób zalegających z alimentami. A dłużnicy wpisywani przez gminy to tylko część niepłacących alimentów; gminy wpisują osoby, za które wypłacają zasiłek alimentacyjny, ten zaś przysługuje tylko dzieciom z rodzin, w których dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 725 zł.

Dłużnika do rejestru może dopisać nie tylko gmina, ale także sam rodzic, który nie otrzymuje alimentów na dziecko.

Jak przypomina BIG InfoMinitor, zgłoszenie dłużnika alimentacyjnego do rejestru „blokuje” mu możliwości zaciągania zobowiązań.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

Opublikowano:

Harmonogram ferii zimowych 2017

W pięciu województwach w sobotę zaczynają się ferie zimowe. W pozostałych rozpoczną się one za tydzień, dwa tygodnie lub za cztery. Dwutygodniowa przerwa w zajęciach, w zależności od województwa, nastąpi między 14 stycznia a 26 lutego.

Ferie zimowe przewidziane są w czterech terminach.

Jako pierwsi – od 14 do 29 stycznia – wypoczywać będą uczniowie z województw: lubelskiego, łódzkiego, podkarpackiego, pomorskiego i śląskiego.

Od 21 stycznia do 5 lutego ferie będą mieli uczniowie z województw: podlaskiego i warmińsko-mazurskiego.

Od 28 stycznia do 12 lutego przerwę w nauce będą mieli uczniowie z województw: kujawsko-pomorskiego, lubuskiego, małopolskiego, świętokrzyskiego i wielkopolskiego.

Jako ostatni – od 11 do 26 lutego – odpoczywać będą uczniowie z województw: dolnośląskiego, mazowieckiego, opolskiego i zachodniopomorskiego.

Następna przerwa w nauce – z okazji świąt wielkanocnych – będzie od 13 do 18 kwietnia.

Terminy ferii zimowych w poszczególnych województwach są ogłaszane przez ministra edukacji na podstawie rozporządzenia w sprawie organizacji roku szkolnego.

Harmonogram Ferii 2017 w Polsce

Od roku szkolnego 2003/2004, zgodnie z przyjętą zasadą, terminy ferii w kolejnych latach zmieniają się cyklicznie, np. jeśli w jednym roku w określonej grupie województw ferie zimowe są w drugiej połowie stycznia, to wówczas w następnym roku termin ferii w tej grupie województw przypadnie na pierwszą połowę lutego. Podziału na województwa dokonano biorąc pod uwagę liczbę uczniów.

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Kwota bez zmiany. Rafalska: nie planujemy zmian w programie 500 plus

Mapa 500 plus

Nie planujemy zmian, jeśli chodzi wysokość świadczenia programu 500 plus oraz kryteria jego przyznawania – zapewniła w środę minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.

„Zmian, jako takich, dotyczących kryterium, dotyczących definicji, czy wysokości świadczenia nie planujemy. Jesteśmy na etapie oceny tego programu” – powiedziała Rafalska na spotkaniu z dziennikarzami.

Przed kwietniem resort musi dokonać oceny funkcjonowania nie tylko programu 500 plus, ale też innych transferów socjalnych; ustawa, która wprowadziła program, stanowi, że rząd ma składać coroczne sprawozdanie Sejmowi i Senatowi, a w ciągu 12 miesięcy od wejścia w życie ustawy minister musi przedstawić Radzie Ministrów ocenę systemów świadczeń na rzecz rodziny wraz z wnioskami dotyczącymi ewentualnych zmian. Natomiast decyzje o przyznaniu świadczenia są wydane do 30 września przyszłego roku i – jak wcześniej zapewniał resort – do tego czasu na pewno nic się nie zmieni w programie.

Jak zaznaczyła minister, badania nie potwierdzają, że program 500 plus wpływa na dezaktywizację kobiet na rynku pracy. „Nie można dzisiaj powiedzieć, że kobiety zostawiają pracę z powodu programu 500 plus” – stwierdziła.

„Nie lekceważę tych obaw, ale bardzo proszę wszystkich ekspertów, również media, żeby dyskusja o tym była rzeczowa. Żeby dane, którymi się posługujemy, były danymi odnoszącymi się wyłącznie do zjawiska wpływu programu 500 plus na dezaktywizację zawodową kobiet” – podkreśliła.

Rafalska powołała się na dane BAEL za III kwartał. „Wyraźnie wynika z nich, że liczba pracujących kobiet i wskaźnik zatrudnienia kobiet wzrasta, przy równoczesnym spadku liczby bezrobotnych kobiet i stopy bezrobocia” – mówiła.

Według danych MRPiPS (na podst. badania BAEL) współczynnik aktywności zawodowej kobiet w III kwartale br. wyniósł 48,4 proc. (wobec 48,6 proc. w III kw. 2015r.), zaś wskaźnik zatrudnienia – 45,4 proc. (44,9 proc. w III kw. 2015). Stopa bezrobocia kobiet wyniosła 6,2 proc. (7,5 proc. w III kw. 2015).

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

mp/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Od ponad dwudziestu lat pogarsza się sprawność fizyczna naszych dzieci. Szczególnie chłopców

Gruba para Warszawa

Od lat 90. XX wieku pogarsza się sprawność fizyczna polskich dzieci i młodzieży – wynika z badań, prowadzonych od kilkudziesięciu lat na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie.

Kierujący ostatnią fazą badań dr Janusz Dobosz z warszawskiej AWF zwrócił uwagę, że jeśli tendencje zaobserwowane w badaniu się utrzymają, to odsetek dzieci o słabej lub bardzo słabej sprawności fizycznej niedługo może przekroczyć 60 proc.

Dane do badań były zbierane w latach 1979-2009 wśród polskich dziewcząt i chłopców w wieku od 7 do 19 lat. Łącznie objęto nimi blisko 600 tys. uczniów.

Dr Dobosz podkreślił, że sprawność fizyczna w badanych grupach wiekowych początkowo poprawiała się, zwłaszcza w latach 1979-89. „Natomiast ostatnie wyniki wskazują na zahamowanie i wygaszenie tego trendu, a dekada 1999-2009 przywróciła (…) totalne obniżenie się sprawności fizycznej dzieci i młodzieży” – zaznaczył.

Wyniki w różnych testach sprawnościowych stopniowo pogarszały się od lat 90., w większym stopniu wśród chłopców. Przykładem takiego testu jest próba siadu z leżenia w ciągu 30 sekund, ale też próba skoku w dal z miejsca czy biegu na 50 metrów. W wielu testach poziom sprawności fizycznej jest obecnie niższy niż w roku 1979, w okresie szczytu kryzysu ekonomicznego w Polsce.

„Bardzo negatywnym zjawiskiem jest to, iż największe pogorszenie rezultatów obserwujemy wśród najmłodszych dzieci. (…) To są te roczniki, które rodziły się na przełomie wieków i na początku XXI wieku” – powiedział dr Dobosz.

Od 1979 r. zarówno wzrost, jak i masa ciała dziewcząt i chłopców rosły, co miało związek z poprawą warunków życia. Jednak w ostatniej dekadzie w przypadku wzrostu doszło do zahamowania tego trendu. Jednocześnie, przez cały okres badań rosła masa ciała badanych dzieci.

– Lepiej w tych badaniach wypadają dziewczęta, które – w związku z modelem sylwetki rozpowszechnionym we współczesnej kulturze – od ok. 14-15 roku życia zaczynają one bardziej dbać o masę ciała – zauważa dr Dobosz.

Prof. Jadwiga Charzewska z AWF oraz Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie zwróciła uwagę, że wnioski te korelują z wynikami innych badań na temat otyłości wśród dzieci i młodzieży w naszym kraju. Na przykład, badanie wykonane w ramach Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy wykazało, że wśród 11-12-letnich chłopców w Polsce aż 28 proc. ma nadmierną masę ciała.

To daje nam trzecie miejsce w Europie – po Grecji i Słowenii. Nadwagę lub otyłość ma 22 proc. dzieci ze szkół podstawowych i gimnazjalnych. „Sytuacja jest naprawdę groźna” – zaznaczyła specjalistka.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP
wk/Kurier PAP

źródło: http://kurier.pap.pl/

Opublikowano:

Polskie nastolatki nie potrafią żyć bez internetu. Sprawdź co robią w sieci

pepson/tylkotu.pl

Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa przedstawiła we wtorek wyniki badań „Nastolatki 3.0.” Wynika z nich, że 93,4 proc. polskich gimnazjalistów i licealistów korzysta codziennie z internetu. Około 30 proc. pozostaje on-line przez cały czas.

Koordynowane przez NASK badania „Nastolatki 3.0” zostały przeprowadzone przez Fundację Pedagogium przy współpracy z Ośrodkiem Sondaży Społecznych „Opinia”. To druga edycja raportu – pierwsza została opublikowana w 2014 r.

Badania pokazują, że internet jest dla polskich gimnazjalistów i licealistów podstawowym narzędziem komunikacji. „Aplikacje internetowe, takie jak komunikaty i serwisy społecznościowe, zastępują nastolatkom kontakt telefoniczny, poszerzają też i zmieniają formy interakcji” – powiedział podczas prezentacji raportu prof. Maciej Tanaś, kierownik Pracowni Edukacyjnych Zastosowań Technologii Informacyjno-Komunikacyjnych w NASK.

Około 30 proc. polskich nastolatków pozostaje on-line cały czas bez względu na miejsce pobytu. 93,4 proc. korzysta z internetu codziennie w domu, 62,5 proc. – w szkole. 31,3 proc. badanej młodzieży przyznało, że codziennie korzysta przez przynajmniej 5 godzin ze smartfona – czytamy w raporcie.

Dla 90,6 proc. uczestników badania internet to środek komunikacji ze znajomymi ze szkoły, 85,4 proc. – z kolegami spoza szkoły. Znacznie rzadsze są kontakty on-line z nauczycielami. 58,7 proc. uczniów nigdy nie porozumiewało się z nimi przez internet – wynika z raportu.

78,1 proc. polskich nastolatków codziennie korzysta z serwisów społecznościowych, 68,7 proc. – z komunikatorów internetowych. 68,2 proc. badanych słucha muzyki i ogląda filmy przez internet. Inne popularne sposoby wykorzystywania internetu przez młodzież szkolną, to m.in. poszerzanie wiedzy w ramach hobby (41,8 proc.), poszukiwanie bieżących informacji (34 proc.) i gry on-line (23,1 proc.) – poinformowała NASK.

79,7 proc. badanych wykorzystuje internet jako pomoc w odrabianiu lekcji. Najczęściej uczniowie korzystają w tym celu z Google (60 proc.) i Wikipedii (43,3 proc.). 22,7 proc. odpowiedziało, że nie zwraca uwagi, z jakich internetowych źródeł wiedzy czerpie. „40,3 proc. nastolatków przyznało, że korzysta z urządzeń mobilnych jako ściągi na sprawdzianach i klasówkach” – zwróciła uwagę współautorka raportu, dr Agnieszka Wrońska z NASK.

źródło: http://kurier.pap.pl/